Reklama

Samopodpalenie Andrzeja Żydka - Wildstein i Szułdrzyński

Rację miał niedoszły samobójca, a nie premier - pisze Bronisław Wildstein. On nie mógł liczyć na pomoc z żadnej strony; ani od rządu, ani od opozycji - ocenia Michał Szułdrzyński
Samopodpalenie Andrzeja Żydka - Wildstein i Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski

Bronisław Wildstein: Świadomy protest polityczny

Trudno wyobrazić sobie bardziej skrajną manifestację publiczną niż akt samospalenia. I tak były zawsze traktowane takie akty desperacji przez prawdziwe media. W wypadku Andrzeja Żydka (dlaczego powszechnie odnotowywany jest wyłącznie inicjał jego nazwiska – czyżby był on o coś podejrzany?) mieliśmy do czynienia ze świadomym protestem politycznym, a kłopoty osobiste, na które również się powoływał, stanowiły konsekwencję jego zaangażowania. Niedoszły samobójca pisał w swoim liście, że prześladowany jest za próbę ujawnienia korupcji w urzędzie skarbowym, a więc ważnej państwowej instytucji.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama