Z tego artykułu się dowiesz:
- Na jaki kredyt mogą liczyć Polacy
- Jak zmienia się oferta mieszkań dla singli i par w różnych miastach
- W jaki sposób obniżka stóp procentowych wpływa na ceny mieszkań i dostępność kredytów
- Jakie są prognozy dla rynku mieszkań
Wrzesień przyniósł wzrost zainteresowania kredytami mieszkaniowymi. Według Biura Informacji Kredytowej (BIK), wnioski kredytowe złożyło w bankach ok. 39,9 tys. osób, o 13 proc. więcej niż w sierpniu.
Czy kredyty hipoteczne stają się bardziej dostępne? – Mimo trzech obniżek stóp procentowych (w październiku doszła czwarta), oprocentowanie kredytów mieszkaniowych wciąż jest wysokie – podkreślają autorzy raportu z portali RynekPierwotny.pl i Rankomat.pl.
Ile kredytu na mieszkanie
– W kolejnych miesiącach popyt na kredyty mieszkaniowe prawdopodobnie będzie się powoli rozkręcał. Konieczne są jednak kolejne dwie, trzy obniżki stóp procentowych, żeby kredyty stały się realnie dostępne dla szerokiego grona zainteresowanych – zaznacza Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.
Z danych portalu Rankomat.pl wynika, że wrzesień nie przyniósł poprawy dostępności kredytów mieszkaniowych dla przeciętnie zarabiających gospodarstw domowych. – A na rodziny z dzieckiem banki spoglądały nieco mniej łaskawym wzrokiem niż w sierpniu – zaznaczają analitycy portalu.
Autorzy raportu w przypadku singli za przeciętne uznali zarobki na poziomie 6 tys. zł netto. Jak wynika z analizy Rankomat.pl, przykładowy singiel mógł liczyć we wrześniu średnio na ok. 420,1 tys. zł kredytu hipotecznego, o ok. 1,4 tys. zł mniej niż miesiąc wcześniej.
Przeciętna zdolność kredytowa bezdzietnej pary z zarobkami 8 tys. zł netto zmniejszyła się we wrześniu do ok. 537,1 tys. zł (o niespełna 1,6 tys. zł w porównaniu z sierpniem). Bardziej odczuwalny jest spadek zdolności kredytowej pary z dzieckiem (10 tys. zł na rękę) – do 614,6 tys. zł, czyli o ok. 5,8 tys. zł.
Marek Wielgo zwraca uwagę, że dzięki tegorocznym obniżkom stóp procentowych wyraźnie spadło oprocentowanie kredytów o zmiennym oprocentowaniu. – Problem w tym, że mimo tych obniżek wciąż są one droższe od kredytów o przejściowo stałym oprocentowaniu, które reagują na decyzje Rady Polityki Pieniężnej w kwestii stóp procentowych w dużo mniejszym stopniu – mówi ekspert. – Kupujący mieszkania sięgają zaś najczęściej po takie właśnie kredyty, a te w trzecim kwartale praktycznie nie potaniały. W efekcie zdolność kredytowa trzyosobowych gospodarstw domowych o przeciętnych dochodach przestała rosnąć, a w przypadku par oraz singielek i singli wzrosła w tym okresie tylko o 1 i 2 proc., odpowiednio.
Czytaj więcej
Choć statystyki sprzedaży nowych mieszkań mogą być nieco zawyżone ze względu na nowe strategie deweloperów, to jedno jest pewne: kupujący wracają n...
Jaka zdolność kredytowa klientów
Poszczególne banki różnie oceniają zdolność kredytową klientów. – W przypadku singla różnica między najbardziej a najmniej hojnym bankiem w zestawieniu wynosiła we wrześniu niemal 122 tys. zł, a w przypadku rodziny z dzieckiem sięgała 159 tys. zł – podają autorzy raportu. – Banki oferujące największe kwoty nie zawsze są jednocześnie najtańszymi.
Analitycy założyli, że przykładowi kredytobiorcy mają umowę o pracę na czas nieokreślony, mają też 20-proc. wkład własny. Ich zdolności kredytowej nie obniżały inne zobowiązania kredytowe. – Mając takie możliwości finansowe można już myśleć o zakupie mieszkania na kredyt. Dzięki 20-proc. wkładowi własnemu, kwota na zakup mieszkania jest większa – zaznaczają.
We wrześniu rodzina dwa plus jeden mogła sobie pozwolić na wydatek niemal 768,3 tys. zł, a bezdzietna para – na ok. 671,4 tys. zł. Przeciętnie singiel na zakup lokalu (wraz z wkładem własnym 105 tys. zł) mógł przeznaczyć ok. 525,1 tys. zł.
Czytaj więcej:
Kupujący wracają na rynek mieszkań zachęceni m.in. obniżkami stóp procentowych. Popyt jeszcze wzrośnie po ich czwartym cięciu, ale ceny – niekoniec...
Pro
Mieszkanie dla singla
Z danych BIG DATA RynekPierwotny.pl wynika, że mimo symbolicznego spadku zdolności kredytowej singli (minus 0,3 proc.), w Łodzi, Krakowie, Poznaniu i w miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii (GZM) zwiększyła się pula mieszkań będących w ich zasięgu finansowym.
– Prawdopodobnie jest to efekt wrześniowego odsłonięcia cen wszystkich mieszkań oferowanych przez deweloperów. Odnotowaliśmy ruch w cennikach. Np. w Łodzi zmiany objęły 26 proc. mieszkań, a co ważniejsze przeważały obniżki cen – mówi Marek Wielgo. – Tak więc tylko z tego powodu średnia cena metra kwadratowego w stosunku do sierpnia spadła w tym mieście o ok. 2 proc.
Ekspert dodaje, że deweloperzy nie zrezygnowali z wprowadzania na rynek stosunkowo tanich mieszkań. W efekcie wrzesień przyniósł spadek średniej ceny metra kwadratowego we wszystkich wspomnianych czterech metropoliach, a np. w Łodzi dało to w sumie spadek o 3 proc.
Tradycyjnie największy wybór mieszkań w cenie do 525,1 tys. zł single mieli w miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii (GZM, 4,8 tys. mieszkań) i Łodzi (4,6 tys.). Oferta wzrosła we wrześniu o 5 i 10 proc., odpowiednio. O 6 proc. zwiększył się wybór w Poznaniu (2,2 tys.) i Krakowie (ok. 800). – W przypadku tej drugiej metropolii wciąż jest on najmniejszy. Niestety, podobną ofertę przeciętnie zarabiający single mieli w Warszawie – mówi Marek Wielgo. – Tyle tylko, że tam skurczyła się ona we wrześniu aż o 8 proc. Ok. 3-proc. spadek puli mieszkań odnotowaliśmy także w Trójmieście (1,4 tys.) i Wrocławiu (1,3 tys.). W większości największych metropolii singielki i single mogli sobie pozwolić co najwyżej na dwupokojowe mieszkanie, choć w Łodzi i GZM znaleźliby też i trzypokojowe.
Czytaj więcej
Trzeci kwartał przyniósł lekki wzrost sprzedaży nowych mieszkań. Wprowadzona we wrześniu ustawa o jawności cen wywołała falę korekt. To, co było ta...
Mieszkanie dla pary
W lepszej sytuacji są bezdzietne pary. Wprawdzie we wrześniu mogły liczyć na nieco niższy kredyt w porównaniu z sierpniem. Jednak nie spowodowało to zmniejszenia oferty mieszkań z ceną poniżej 671,4 tys. zł. – Precyzyjnie rzecz ujmując, skurczyła się ona o symboliczny 1 proc. we Wrocławiu (do 4,3 tys. lokali) i Trójmieście (do 3,1 tys.). W pozostałych metropoliach wybór mieszkań się zwiększył, a najbardziej w Krakowie. Pod koniec września było ich tam w ofercie firm deweloperskich ok. 3,3 tys. (8 proc.) – wskazuje Marek Wielgo. – O 5 proc. zwiększyła się ona w Poznaniu (do ok. 4,9 tys. lokali) i o 4 proc. w Łodzi (do 6,9 tys.).
W pozostałych dwóch metropoliach poprawa dostępności mieszkań nie była tak spektakularna. W Warszawie gospodarstwa dwuosobowe mogły przebierać w ok. 4,2 tys. mieszkań (plus 2 proc.). Tradycyjnie najwięcej było ich w GZM (niemal 7,7 tys.), gdzie oferta firm deweloperskich wzrosła we wrześniu także o 2 proc.
Jakie mieszkania są w zasięgu tej grupy nabywców? – Dysponując kwotą 671,4 tys. zł mogli się starać o mieszkanie trzypokojowe, a w Łodzi i GZM nawet czteropokojowe. Przy czym w Krakowie i Warszawie w ofercie przeważały mieszkania dwupokojowe. Było ich tam zdecydowanie więcej niż kawalerek – podają analitycy.
Mieszkanie dla rodziny
W najlepszej sytuacji są przeciętnie zarabiające rodziny z dzieckiem, bo przy ich zdolności kredytowej (niemal 614,6 tys. zł) powiększonej o wkład własny (ok. 153,7 tys. zł) w każdej z metropolii mogły przebierać w tysiącach oferowanych mieszkań. – We wrześniu ich liczba wzrosła o 5 proc. w Krakowie (do ok. 5,4 tys. lokali), o 3 proc. w Łodzi (do 7,8 tys.) i Poznaniu (do 6,2 tys.). Wybór mieszkań nie zmienił się w Warszawie (6,7 tys.) i GZM (8,9 tys.). I znów niechlubnymi wyjątkami były Wrocław i Trójmiasto. W tej pierwszej metropolii oferta mieszkań z ceną poniżej 768,3 tys. zł skurczyła się o 6 proc. (do ok. 6,2 tys.), a w drugiej o 3 proc. (do 4 tys.).
Czytaj więcej
Chyba lepiej zainwestować w lepszy budynek, którego utrzymanie będzie kosztowało mniej przez następnych 40 czy 50 lat - mówi Tomasz Balcerowski, pr...
W zasięgu przeciętnie zarabiającej rodziny z dzieckiem są nawet mieszkania czteropokojowe. Najwięcej tak dużych metraży było w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii (ponad 500) i Łodzi (ponad 360). Można je było znaleźć także w ofercie deweloperów w Poznaniu, Trójmieście i Wrocławiu.
– W praktyce mieszkań będących w zasięgu gospodarstw domowych mających przeciętne wynagrodzenie może być więcej. Wielu deweloperów jest bowiem skłonnych dać rabat. Walka o klienta prawdopodobnie jeszcze się w tym roku rozkręci, bo oferta nowych mieszkań, mimo że nowa podaż maleje, nadal jest rekordowa. Można się więc spodziewać jesiennego wysypu promocji – podsumowuje Marek Wielgo.