To sedno z dwóch korzystnych dla frankowiczów wyroków Izby Spraw Nadzwyczajnych SN, która zaskarżone nakazy zapłaty przekazała do ponownego rozpoznania.

W pierwszej chodziło o kredyt na 424 tys. zł indeksowany do CHF, którego bank w sierpniu 2008 r. udzielił małżonkom G. W związku jednak z naruszeniem przez nich (wedle twierdzeń banku) warunków umowy w marcu 2015 r. bank umowę wypowiedział i wezwał ich do zapłaty należności w terminie 30 dni, która opiewała wtedy na 187,3 tys. CHF (po kursie 3,95), której frankowicze nie spłacili. Bank wystąpił więc z pozwem o wydanie nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym, przedkładając oryginał umowy kredytu, wypowiedzenie warunków spłaty i wezwanie do zapłaty. Sąd okręgowy na posiedzeniu niejawnym (to norma w postępowaniu nakazowym) wydał nakaz, aby pozwani zapłacili solidarnie żądaną kwotę.

Niezaskarżony nakaz uprawomocnił się, a komornik wszczął egzekucję (dopiero po wniesieniu skargi nadzwyczajne przez prokuratora generalnego została ona wstrzymana). W skardze nadzwyczajnej PG wskazał, że w umowie kredytu szczególną uwagę zwracają fragmenty tożsame z czterema niedozwolonymi klauzulami wpisanymi do rejestru klauzul niedozwolonych prowadzonego przez prezesa UOKiK pod numerami 3178, 5622, 3179, 5743. SN (sędziowie Paweł Czubik i Janusz Niczyporuk oraz ławnik Józef Kowalski) uwzględnił skargę PG, zaznaczając, że przyczyną uchylenia nakazu nie było jednoznaczne stwierdzenie abuzywności postanowień umownych, ale brak zbadania w toku postępowania nakazowego ważności i uczciwości tych postanowień.

Czytaj więcej

Gdy sędzia frankowicz ma kredyt w pozwanym banku

Sąd Najwyższy wskazał, że w przypadku dochodzenia zapłaty wywodzonej z umowy zawartej z konsumentem sąd miał wyraźną powinność przeprowadzenia tego badania, co wynika z konstytucyjnej zasady ochrony konsumentów. Choć postępowanie nakazowe ma szczególny charakter, gdzie prawo do wysłuchania drugiej strony zostało przesunięta do dalszej fazy – złożenia zarzutów do nakazu zapłaty, to stanowi przejaw działalności orzeczniczej sądu.

– Specyfika tego postępowania przejawia się w ograniczeniu dowodów, jakie sądowi są dostarczone, ale jednym z nich, którym sąd dysponuje, jest umowa, więc wymaga ona oceny ważności przez sąd. Bez tej oceny działalność sądu nie miałaby de facto waloru orzeczniczego, a rozstrzygnięcia zapadałyby na podstawie niezweryfikowanych twierdzeń powoda, co groziłoby daleko idącymi nadużyciami – wskazał SN.

Druga sprawa, a zwłaszcza argumentacja SN były bardzo podobne.

– Cieszą mnie te orzeczenia Sądu Najwyższego, już od dawna bowiem TSUE mówi, że dyrektywa konsumencka 93/13 zobowiązuje sądy krajowe, żeby z urzędu badały, czy umowa z konsumentem zawiera nieuczciwe (abuzywne) postanowienia. Mam nadzieję, że sędziowie sądów niższych instancji z większą odwagą będą teraz sięgali po europejskie przepisy chroniące konsumentów – ocenia Marek Skrobacki, radca prawny zajmujący się sprawami frankowymi.

Sygnatury akt: I NSNc 408/21, I NSNc 619/21

Autopromocja
Real Estate Impactor

Gala wręczenia nagród liderom w branży nieruchomości

ZOBACZ RELACJĘ