Według nieoficjalnych informacji portalu tvn24.pl - napływających z różnych komend policji w kraju - część funkcjonariuszy nie otrzymuje pełnych świadczeń. - Wynagrodzenie wpływa pełne, ale chodzi o takie dodatkowe składniki, jak równoważnik za brak mieszkania, zwrot za dojazdy do pracy czy za "wczasy pod gruszą" - przyznaje oficer pracujący w jednej z dużych komend na Śląsku.

Docierają również sygnały od kontrahentów komend, że opóźniają się przelewy za dostawy i usługi wykonywane na rzecz policji. Są też doniesienia o podobnych zaległościach w przypadku ekspertów i biegłych, którzy na co dzień współpracują z policjantami w całym kraju.

Komenda Główna Policja przyznała, że rzeczywiście pojawiają się opóźnienia w płatnościach. Zapewniono jednocześnie, że "listopadowe zasilenia z Ministerstwa Finansów powinny pozwolić na wyrównanie wszelkich zaległości".

Tyle, że w rządowej administracji nie ma już takiej pewności, iż listopadowe przelewy z Ministerstwa Finansów pozwolą na uregulowanie zaległości. - Ministerstwo Finansów ma problemy z pożyczaniem pieniędzy na światowych rynkach. Liczymy, że pieniądze się znajdą, bo jeszcze się nie znalazły - przyznał w rozmowie z tvn24.pl urzędnik resortu spraw wewnętrznych i administracji, który prosił o zachowanie anonimowości.

Portal zwraca uwagę, że na 9 listopada mundurowe związki zaplanowały manifestację w Warszawie, przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Główne żądanie to 20-procentowa podwyżka wszystkich składników wynagrodzeń funkcjonariuszy.

Czytaj więcej

Szczepański: Podwyżki w służbach mundurowych? Największe pieniądze dla policji