Korespondencja z Kataru

Polacy są liderami grupy, bo zremisowali z Meksykiem (0:0) oraz pokonali Arabię Saudyjską (2:0). To sprawia, że nasi piłkarze przed ostatnią kolejką fazy grupowej mają los w swoich rękach i nie muszą oglądać się na wynik drugiego meczu. Zwycięstwo da nam pierwsze miejsce w grupie, remis zapewni awans. Nawet porażka nie przekreśla szans naszej drużyny.

Czytaj więcej

Kolejna sensacja na mundialu w Katarze. Porażka faworytów w meczu Belgia-Maroko

- Wszystkim, którzy są w Katarze zależy, abyśmy grali tu jak najlepiej i jak najdłużej. To jednak turniej, a nie mecz ligowy. Nie ma rewanżów - podkreśla Michniewicz. - Każdy błąd, każda stracona bramka ma olbrzymie konsekwencje. Ryzyko w wielu momentach się nie opłaca, dlatego szukamy czasem prostszych środków. Tym razem atakowaliśmy, ale i umiejętnie broniliśmy - mówi.

Selekcjoner zwraca także uwagę, że w pracę defensywną angażuje się u Polaków cały zespół. - Nie w każdej drużynie tak jest, a u nas wszyscy do siebie pasują. Reakcja po strzelonej bramce - także rezerwowych - pokazuje, że atmosfera jest fantastyczna. Niektórzy mogą czuć się zawiedzeni, że nie weszli na boisko, ale wynik zawsze osłodzi wszystko - wyjaśnia.

Czytaj więcej

Kamil Glik: Jesteśmy trochę bliżej

Jednym z bohaterów meczu był Wojciech Szczęsny, który obronił rzut karny. - Czułem od początku pracy z kadrą, że muszę wskazać bramkarza numer jeden, co teraz się spłaca. Obroniony rzut karny to także zasługa naszych trenerów, którzy poświęcili dużo czasu na analizę. Andrzej Dawidziuk i Tomek Muchiński jeszcze dzień przed meczem tłumaczyli, kto jak strzela - podkreśla Michniewicz.

- Lubię piękną grę, bo kto nie lubi. Na koniec dnia zawsze patrzysz jednak na tabelę. Jestem świadom problemów w naszej grze, widzę je. Staramy się pracować nad nimi na tyle, na ile możemy - mówi selekcjoner. Michniewicz w niedzielę dał kadrowiczom wolne. Kolejne zajęcia czekają naszych piłkarzy w poniedziałek i wtorek. Środowy mecz z Argentyną rozpocznie się o 20:00.