– Trylogia w Polsce to nie są tylko trzy tomy, które łączą wspólni bohaterowie – mówi Paweł Potoroczyn, obecnie dyrektor Europejskiej Stolicy Kultury Lublin 2029, wcześniej dyrektor Instytutu Adama Mickiewicza, dyplomata w Los Angeles, Nowym Jorku, Londynie. – Trylogia to coś znacznie więcej. To jest część naszego imaginarium, naszej tożsamości. Uniwersum Sienkiewicza. Trylogia to znacznie więcej niż tylko trzy powieści połączone wspólnymi bohaterami. To jest forma, która jest treścią. To jest środek wyrazu.
Czytaj więcej
W tym odcinku Rzeczy o Książkach rozmawiam z Pawłem Rzewuskim – autorem „Krzywdy”, powieści historycznej i horroru w jednym. Pisarz opowiada, co na...
Tadeusz Konwicki chciał szukać wydawcy
Pierwszym czytelnikiem pierwszego tomu była córka Pawła Potoroczyna.
– Pan Tadeusz Konwicki był drugim czytelnikiem, tym, który spytał: pan sobie sam znajdzie wydawcę, czy ja mam to dla pana zrobić? – opowiada Paweł Potoroczyn.
Dodajmy, że Konwicki pojawia się w każdym tomie. Zaś w najnowszym również Józef Cyrankiewicz, jego spowiednik ksiądz Morga – towarzysz z Auschwitz, prezydent Bolesław Bierut, przede wszystkim zaś Pani Wanda „historia przedsiębiorczości PRL”, niewierna swojemu mężowi piekarzowi, a wierna partyzantowi Smyczkowi (nawet po jego śmierci).
Czytaj więcej
Próbuję wskazać narzędzia perswazji, jakimi dysponuje władza o autorytarnych inklinacjach. Piszę o biologicznej, w istocie ewolucyjnej skłonności c...
Ważną rolę gra Anna Czynasty, „która oddawała się za pieniądze w gruzach powojennej Warszawy”. Później zaś jest gwiazdą peerelowskiej kinematografii jako aktorka i muzą Adama Zajonca, reżysera i emigranta’68.
Jego scenarzystą jest Wawer Jedynak – kiedyś handlował morfiną na Głównej, a gdy przyjrzał się ludziom – zabrał się do pisania. Jest i wielu innych, a także tacy, w których „innych sławnych” można rozpoznać. Albo przynajmniej ich część. Losy wielu zaczynają się w Piórkowie. I tam kończą.
Czytaj więcej
Wojciech Chmielarz, gwiazda polskich powieści kryminalnych, w podkaście „Rzecz o Książkach” opowiada o swoim najnowszym tytule „Rytuał”, siódmej po...
– Magdalena Baran niedawno zwróciła uwagę, że gdyby zamienić słowo Piórków na słowo Polska i Piórkowscy na Polacy – mielibyśmy rzecz o nas, a nie wiejskich wspólnotach, małych ojczyznach, jakkolwiek o tym myślimy. Zacząłem pisać w 1995 roku po wyjeździe z Polski do Los Angeles. Prawdopodobnie jakiś rodzaj nostalgii, melancholii, tęsknoty albo chęć podtrzymania więzi z tą ziemią miał znaczenie, a potem PiS w tym bardzo pomógł. Bardzo pomógł, bo zostałem wylogowany z zawodu, z pracy, z misji – tak naprawdę, ze służby publicznej.
Czytaj więcej
Paweł Potoroczyn kojarzy się z promocją kultury polskiej za granicą. Promował ją kosztem pisanej po kryjomu prozy
„Ludzka rzecz”, „A to było tak” i „Każdy, kiedyś”
Przypomnijmy, że Paweł Potoroczyn został bezprawnie zwolniony z dyrekcji Instytutu Adama Mickiewicza. Wygrał proces z Piotrem Glińskim.
– Napisanie pierwszego tomu mi zajęło 13 lat. Drugi tom zajął 5 lat, a trzeci tylko 3. Nie ukrywam, że w moim życiu autora, człowieka piszącego, pandemia była fantastycznym czasem. Wiem, że to grzech tak powiedzieć, ale to były najlepsze lata. Nigdy tak dużo nie pisałem i nikt tak dużo nie czytał. Od 30 lat wiedziałem, że pierwsza część będzie balladą, druga część będzie trenem, a trzecia będzie śpiewogrą.
Wszystkie trzy tomy „Ludzka rzecz”, „A to było tak” i „Każdy, kiedyś” ukazały się ostatnio nakładem Wielkiej Litery.
Podcast powstał we współpracy z internetową księgarnią Nexto, dystrybutorem e-booków, audiobooków i prasy.