Czy Jan Paweł II krył pedofilów w Kościele?

Na pewno nie krył, ale jest dużo znaków zapytania dotyczących pontyfikatu papieża Polaka, szczególnie jego ostatnich pięciu lat. Byłoby dobrze dla ochrony imienia Jana Pawła II, aby wyjaśnić te wszystkie wątpliwości, bo nie można ciągle mówić, że to jest atak na Kościół i uderzanie w świętość papieża. Papież był tak ważną postacią w historii Polski i świata, że wszystkie wątpliwości powinny być jak najszybciej wyjaśnione.

Czytaj więcej

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki
Tomasz Terlikowski: Wycieczka zakładowa polskich hierarchów do Watykanu

Jakie wątpliwości?

Wątpliwości dotyczące jego działań na rzecz ochrony nieletnich i tzw. bezbronnych dorosłych przed molestowaniem. Są też inne skandale obyczajowe, które miały miejsce w Kościele na przełomie XX i XXI w. Dzisiaj wiele wskazuje, że te działania były nieskuteczne. Pojawia się zasadnicze pytanie czy Ojciec Święty wiedział o tym. Moim zdaniem nie mógł nie wiedzieć o wielu sprawach. W jednych sprawach podejmował bardzo zdecydowane działania, a drugie sprawy – niestety – budzą wątpliwości. Trzeba to dokładnie zanalizować.

O czym np. Jan Paweł II wiedział, co wychodzi dopiero dzisiaj?

W Polsce ukazały się dwa filmy stworzone przez środowiska, które są z różnych stron, to jest Polonia Christiana, konserwatywne i katolickie środowiska, które wypuściło film „Lawendowa mafia”, który pokazuje część tych problemów. Z drugiej strony są dwa filmy Marcina Gutowskiego, które pokazują trochę z innych pozycji i jeszcze bardziej precyzyjnie te zjawiska. Z tych filmów widać, że ten „kremówkowy” obraz Jana Pawła II jest nieprawdziwy. Ojciec Święty był wielką postacią i człowiekiem świętym, co do tego nie mam wątpliwości, ale popełniał błędy i tu jest pytanie, czy rzeczywiście manipulowało nim najbliższe otoczenie, czy też sam odpuszczał sobie te sprawy i nie podejmował działań. Być może dlatego, że jego ostatnie pięć lat to była jego ciężka choroba i prawdopodobnie już nie był zdolny do podejmowania takich decyzji.

Czytaj więcej

Abp Stanisław Budzik: Temat pedofilii w Kościele nie był z papieżem poruszany

Nie mówimy tylko o ostatnich pięciu latach, ale o całym pontyfikacie papieża Polaka. Czy Jan Paweł II stworzył „purpurową sieć”?

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Jan Paweł II był pierwszym papieżem nie-Włochem od 500 lat. Trafił w środowisko, które było ukształtowane przez wieki. Powinien podjąć bardziej radykalne działania, żeby od samego początku przebudować to środowisko. Dramat Jana Pawła II polegał na tym, że miał bardzo wysoko ustawioną poprzeczkę i wysokie wymagania w stosunku do siebie – natomiast zaufał osobom, które tych poprzeczek nie miały. Jego najbliżsi współpracownicy i osoby mu bardzo życzliwe podkreślają, że nie umiał sobie dobierać współpracowników. W pewnym momencie jego otoczenie przejmowało decyzje. Określenie „apartament papieski” jest jak najbardziej słuszne, ponieważ wpływało ono na poszczególne kongregacje. To bardzo widać przy sprawie kardynała McCarricka czy przy sprawie arcybiskupa Paetza, gdzie wiadomo było, że byli to ludzie z ogromnymi problemami moralnymi, a mimo to jego najbliższe otoczenie forsowało takie osoby.

To najbliższe otoczenie to kardynał Stanisław Dziwisz i były prymas abp Józef Kowalczyk, którzy nie odpowiadają na pytania.

Dwóch ludzi w Polsce miało największy wpływ na nominację biskupów przez 30 lat. Obecny Episkopat jest stworzony przez dwóch najbliższych współpracowników Jana Pawła II, czyli kardynała Dziwisza i arcybiskupa Kowalczyka, który był zarejestrowany jako kontakt informacyjny SB. Kolejny raz kłania się sprawa zadeptanej lustracji. Kardynał Dziwisz świadomie walczył z lustracją, bo wiedział, że dotknie to jego najbliższych współpracowników. Nierozwiązanie tego problemu powoduje, że dzisiaj po 15 latach od śmierci Jana Pawła II mamy do czynienia z pytaniami, które powinny być postawione wcześniej. W czasie procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego powinno się te sprawy wyjaśnić, a nie zrobiono tego. W tej chwili odbija się to czkawką Kościołowi.

Czytaj więcej

Prymas Polski abp Wojciech Polak
Krzyżak: Nieodrobiona lekcja hierarchów

Jan Paweł II został ogłoszony świętym za szybko? Trzeba było poczekać i wyjaśnić wszystkie wątpliwości?

Tak, to by nie zmieniło pozytywnej opinii o Janie Pawle. Gdyby proces beatyfikacyjny rozpoczął się dzisiaj, padłoby wiele pytań z przestrzeni publicznej, na które trzeba byłoby odpowiedzieć. A tak pozostają dziś bez odpowiedzi.

Dla dobrego imienia Jana Pawła trzeba rozwiać wszelkie wątpliwości

Jeżeli ktoś popatrzy na najnowszą historię Kościoła, to nie znajdzie przypadku, żeby w tak błyskawicznym tempie odbyła się beatyfikacja i kanonizacja. Wyjątkiem może być matka Teresa z Kalkuty. Błyskawiczny przebieg tych procesów sprawia wrażenie, że starano się jak najszybciej tego dokonać, bez odpowiedzi na trudne pytania. Dzisiaj nawet wewnątrz Kościoła pojawiają się pytania, dlaczego się tak działo. Procesy beatyfikacyjne w ogóle nie podjęły trudnych tematów. Dla dobrego imienia Jana Pawła trzeba rozwiać wszelkie wątpliwości.

Jak Kościół radzi sobie z przypadkami pedofili?

Kościół nie powołał niezależnej komisji, jak zrobił to Kościół francuski, oddając to ludziom świeckim. Raport komisji Jeana-Marca Sauvé jest porażający, ale z drugiej strony Kościół francuski jest stawiany jako przykład, bo potrafił cofnąć się o 70 lat i sprawdzić wszystkie przypadki. Wyniki tej komisji są szokujące, ale myślę, że dla wielu wiernych jest to nadzieja, że można się z tym grzechem zmierzyć. W Polsce żadnej komisji nie ma – jeden arcybiskup ocenia drugiego. Idąc tą drogą, Kościół straci zaufanie, może pomóc tylko interwencja papieska – nie widzę innego rozwiązania.

Czy Kościół powinien być w symbiozie z władzą?

Abp Marek Jędraszewski wspiera i gloryfikuje władzę państwową

Należąc do archidiecezji krakowskiej, widziałem totalną symbiozę kardynała Dziwisza z PO – dochodziło już do rzeczy kuriozalnych... Teraz mamy podobny sojusz ołtarza z tronem, czyli arcybiskup Marek Jędraszewski wspiera i gloryfikuje władzę państwową. Oba układy są złe. Kardynał Franciszek Macharski, który był autentycznym księciem Kościoła, nie wiązał się z władzą komunistyczną, a kiedy nadeszły czasy Solidarności, to też miał dystans do tego wszystkiego i nie wiązał się z politykami. Potrzebujemy powrotu do wspaniałych poprzedników, do Karola Wojtyły, kardynała Sapiehy i kardynała Macharskiego. Obecnie mamy zblatowanie władzy z Kościołem, gdzie może to daje na krótką metę korzyści Kościołowi, ale na dłuższą metę będzie odczytywane jako sojusz polityczny, i tak to zresztą wygląda. Dopóki arcybiskup Marek Jędraszewski nie wyjaśni sprawy Paetza, to zawsze ludzie będą mu to wyciągać. Nie może milczeć aż do swojego odejścia i nie powiedzieć, jaka była prawda w sprawie Paetza.

współpraca Karol Ikonowicz