Pechier doprowadzał do zatrzymania akcji serca u pacjentów, po czym pojawiał się, by ich ratować. W 12 przypadkach zakończyło się to tragicznie. Najmłodsza ofiara lekarza miała cztery lata, najstarsza – 89. Czteroletni pacjent doznał, w wyniku działań Pechiera, dwukrotnego zatrzymania akcji serca w czasie standardowego zabiegu usunięcia migdałków.
Bezprecedensowy proces anestezjologa: Truł pacjentów, by szkodzić kolegom z pracy i samemu się wykazywać
Proces lekarza ma potrwać do grudnia. Jest wynikiem siedmioletniego śledztwa, które wstrząsnęło francuskim środowiskiem medycznym. Pechier, który utracił prawo do wykonywania zawodu lekarza, zaprzecza oskarżeniom. Jeśli zostanie uznany za winnego stawianych mu zarzutów, grozi mu nawet dożywocie.
Czytaj więcej
Austriacki dziennik „Kronen Zeitung” poinformował, że neurochirurg, która pozwoliła 13-letniej córce nawiercić czaszkę pacjenta, w czasie prowadzon...
Anestezjolog odpowiada przed sądem z wolnej stopy. Jest objęty dozorem elektronicznym.
– Czekałam na to 17 lat – mówiła przed procesem Amandine Iehlen, której 53-letni ojciec zmarł w wyniku zatrzymania akcji serca w czasie operacji nerek w 2008 roku. Autopsja wykazała, że w jego przypadku doszło do przedawkowania lidokainy, środka znieczulającego lokalnie.
Prokurator Etienne Manteaux stwierdził, że sprawa jest „bezprecedensowa w historii francuskiego wymiaru sprawiedliwości”. Śledztwo w sprawie rozpoczęto w 2017 roku, po dwóch przypadkach zatrzymania akcji serca w czasie operacji u pacjentów uznawanych za przypadki niskiego ryzyka. Podejrzewa się, że Pechier manipulował dawkami paracetamolu i środków anestezjologicznych stosowanych przez jego kolegów z pracy, by doprowadzić do sytuacji, w której dochodziło do zagrożenia życia pacjenta na sali operacyjnej. Wówczas pojawiał się Pechier, który interweniował i – w niektórych przypadkach – ratował życie pacjenta.
Myślał o sobie, jako o Zorro
– Jest oskarżony o podtruwanie zdrowych pacjentów, aby zaszkodzić kolegom z pracy, z którymi znajdował się w konflikcie – oświadczył Manteaux.
– Frederic Pechier pojawiał się najszybciej, gdy dochodziło do zatrzymania akcji serca. Zawsze miał rozwiązanie – dodał.
Oskarżony lekarz twierdzi, że jest niewinny. Mówi, że chce „doprowadzić sprawę do końca”.
Oskarżony anestezjolog twierdzi, że większość przypadków, które wymieniono w akcie oskarżenia, to sytuacje, w których błędy medyczne popełnili jego koledzy z pracy. – Jestem oskarżany o odrażające zbrodnie, których nie popełniłem – mówił w 2017 roku, gdy ruszało śledztwo.
Niektórzy koledzy z pracy określali Pechiera jako „gwiazdę anestezjologii”. Inni twierdzili, że był arogancki i manipulujący innymi. Jeden z byłych współpracowników 53-latka stwierdził, że był on „przekonany, iż jest najlepszy” oraz że „myślał o sobie, jako o Zorro”.
W ramach śledztwa prokuratorzy zapoznali się z ponad 70 raportami ws. tzw. poważnych zdarzeń niepożądanych – czyli sytuacji, w których doszło do niespodziewanych komplikacji w czasie zabiegów lub zgonów pacjentów. 30 spraw zatrzymania akcji serca w czasie operacji w szpitalach, w których pracował Pechier, znalazło się w akcie oskarżenia.
Przed procesem Pechier zapewniał, że „nie jest szczególnie zaniepokojony”. – Muszę zawalczyć ostatni raz, by doprowadzić tę sprawę do końca – powiedział lokalnemu nadawcy, BFMTV. – Nie jestem zmęczony. Nie jestem zły. Chcę, aby ludzie raz mnie wysłuchali – dodał.