Marcin Piasecki: Rosomaki dla Ukrainy cieszą, ale marnujemy swój potencjał

Przypadek przekazania Ukrainie rosomaków jest modelowy, ale iloma przykładami takiego modelowego działania jest w stanie pochwalić się polski przemysł zbrojeniowy? Nie jest tego dużo, na pewno zbyt mało w stosunku do potencjału Polski.

Publikacja: 05.04.2023 12:40

Kołowy transporter opancerzony Rosomak

Kołowy transporter opancerzony Rosomak

Foto: AdobeStock

Czytaj więcej

Wołodymyr Zełenski z oficjalną wizytą w Polsce

Nie można mieć wątpliwości, że decyzja o dostawie 100 wyprodukowanych w Polsce rosomaków na Ukrainę jest bardzo dobrą wiadomością. Przede wszystkim dla Ukrainy, która otrzyma nowoczesną broń, najlepszą w swojej klasie. To również dobra wiadomość dla polskiego przemysłu zbrojeniowego, w szczególności dla zakładów w Siemianowicach Śląskich, producenta tych pojazdów. A także wyraz skutecznej współpracy międzynarodowej, gdyż zakup zostanie sfinansowany przez USA i Unię Europejską.

Przypadek rosomaków jest modelowy, po prostu tak to powinno wyglądać. Pamiętajmy też, że mamy do czynienia z produktem licencyjnym, który polski przemysł potrafił rozwijać i unowocześniać. Zatem dysponujemy nowoczesną bronią, która spełnia oczekiwania Ukraińców – oraz powstała odpowiednia konstrukcja finansowa, która umożliwi produkcję. Pozostaje tylko kwestia zgody licencjodawcy, czyli fińskiej Patrii, ale w obecnych warunkach trudno sobie wyobrazić, żeby tej zgody zabrakło.

Czytaj więcej

Morawiecki: Ukraina zamówiła u nas 100 Rosomaków

Jest jednak w tej całej historii wymiar już mniej satysfakcjonujący. Otóż iloma przykładami takiego modelowego działania jest w stanie pochwalić się polski przemysł zbrojeniowy? Iloma produktami światowej klasy dysponuje? Krab, Piorun, broń strzelecka, materiały wybuchowe, produkty Grupy WB… Nie jest tego dużo, na pewno zbyt mało w stosunku do potencjału Polski.

Mszczą się błędy popełniane przez wiele lat – przede wszystkim brak konsekwencji w odniesieniu do przemysłu zbrojeniowego i programów modernizacyjnych, przewlekłość w podejmowaniu decyzji, karuzela koncepcji przeradzających się w chaos oraz przemożny wpływ polityki. Gdyby nie to, bylibyśmy w innym miejscu – bylibyśmy poważnym zapleczem zbrojeniowym dla Europy. Ze znacznie większą korzyścią dla Ukrainy i polskiej gospodarki.

Nie można mieć wątpliwości, że decyzja o dostawie 100 wyprodukowanych w Polsce rosomaków na Ukrainę jest bardzo dobrą wiadomością. Przede wszystkim dla Ukrainy, która otrzyma nowoczesną broń, najlepszą w swojej klasie. To również dobra wiadomość dla polskiego przemysłu zbrojeniowego, w szczególności dla zakładów w Siemianowicach Śląskich, producenta tych pojazdów. A także wyraz skutecznej współpracy międzynarodowej, gdyż zakup zostanie sfinansowany przez USA i Unię Europejską.

Komentarze
Artur Bartkiewicz: „Wara od Polski”. Takich słów premiera Donalda Tuska potrzebujemy
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Ryzykowne tweety Donalda Tuska. Czym grozi internetowa publicystyka premiera?
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Orędzie Szymona Hołowni. Marszałek Sejmu walczy o polityczny tlen
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Sondaż. Hołownia ma powody do zmartwień dziś. Jutro też nie rysuje się na różowo
Komentarze
Jerzy Haszczyński: Zamach na Roberta Ficę. Upiorna symbolika po zabójstwie Jána Kuciaka