Najkrócej to wyjaśnił w krótkim tweecie Radosław Sikorski. „Jądrem afery jest to, że w pisowskim CBA nagrywali rozmowy córki i żony szefa Rady Europejskiej ze swoim adwokatem, a następnie zamiast zniszczyć, nosili do politruka celem wykorzystania w mediach i w polityce. Winni muszą pójść siedzieć na lata”. W tej ostatniej kwestii zachowam większą powściągliwość i sprawę zostawię niezawisłemu sądowi, ale pierwsza część wypowiedzi szefa MSZ dotyka istoty rzeczy.
Co jest materiałem dowodowym w sprawie Romana Giertycha?
Jeśli bowiem Roman Giertych był legalnie podsłuchiwany w związku z podejrzeniem popełnienia określonego czynu karalnego, to materiałem dowodowym w tej sprawie dla prokuratury i sądów nie jest całość zapisanego materiału, ale tylko ta część, która ma związek z potencjalnym przestępstwem.
Jak działa oprogramowanie Pegasus
Odnosząc to do podsłuchanych i zarejestrowanych rozmów mec. Romana Giertycha z żoną i córką premiera, materiał ten można było przekazać dalej wyłącznie wtedy, gdyby miał związek ze sprawą, w której zastosowano wobec adwokata czynności operacyjne. Jeśli treść rozmów z Giertychem dotyczyła innych spraw, podlegała ochronie wynikającej z tajemnicy adwokackiej i obrończej. Innymi słowy: materiał ten powinien zostać zniszczony i nigdy nie wyjść poza mury biura CBA. Skądinąd wiemy, że całość materiału z inwigilacji Giertycha oprogramowaniem Pegasus trafiła na 12 płytach DVD do prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego.
Czytaj więcej
Michał Woś z prokuratorskimi zarzutami, Jarosław Kaczyński przesłuchiwany w sprawie wyborów kopertowych, medialne doniesienia wskazujące na to, że...
Dlaczego przekazano prokuraturze rozmowy Romana Giertycha z żoną i córką Donalda Tuska?
Można więc bez ryzyka błędu założyć, że są tam pełne zapisy rozmów z paniami Tusk. Jeśli to prawda, to osoby odpowiedzialne za przekazanie danych Święczkowskiemu popełniły czyn karalny. I nie ma w tej sprawie dyskusji, jakkolwiek chcieliby się z tego wykręcać politycy PiS i ich pomagierzy z CBA. Sprawa więc musi trafić do sądu. W sądzie natomiast jedyną ścieżką obrony oskarżonego (oskarżonych) będzie próba udowodnienia, że w rozmowach pomiędzy mec. Giertychem a żoną i córką premiera Tuska znajdowały się treści ważne dla toczonego przeciw Giertychowi postępowania, w związku z którym objęto go kontrolą operacyjną. W tej sprawie nie mamy żadnej wiedzy; Roman Giertych twierdzi, że temat Polnordu w rozmowach z paniami Tusk się nie pojawiał. Jakoś tym razem mu wierzę. Jako obrońca wspierał Katarzynę Tusk w walce z tabloidami. Jedno do drugiego ma się jak piernik do wiatraka.
Czytaj więcej
Ujawnione nagranie rozmowy Romana Giertycha z Donaldem Tuskiem z 2019 r. zostało komisyjnie zniszczone przez CBA – ustaliła „Rzeczpospolita”. Dwa m...