Czy jest to wynik moralnego wzmożenia nie pozwalającego na dalsze tolerowanie obecności w polityce dwóch osób, które rzekomo łamały konstytucję? Czy jest to skutek zakończenia prac przez jakąś instytucję – np. komisję śledczą bądź prokuraturę – która badała „zbrodnie" obu potencjalnych podsądnych?
Nic nie wiemy o moralnym wzmożeniu. W ostatnich miesiącach temat pojawiał się sporadycznie na zasadzie zdania rzuconego w tej czy tamtej rozmowie. Działo się to raz na kilka miesięcy i bez związku z badaniem zaszłości z czasów rządów PiS – zakończonych, było nie było, pięć lat temu.