16 marca Władimir Putin chełpił się solidnym stanem rosyjskiej gospodarki: - Tak, nie jest nam teraz łatwo, ale nie jest możliwa ekonomiczna wojna błyskawiczna przeciw Rosji. Niecały miesiąc później nie jest to takie oczywiste.

Unia Europejska i Stany Zjednoczone wraz z kilkoma innymi krajami zachodnimi przyjęły w tym okresie cztery zestawy sankcji, trwają rozmowy o piątym dotyczącym surowców energetycznych i żeglugi. Z publikowanych przez Rosję danych wynika, że zaczynają one odnosić skutek.

Czytaj więcej

Ile straci gospodarka Ukrainy i Rosji? Zdania są podzielone

Pierwszą oznaką były gwałtowna deprecjacja rubla i run Rosjan na sklepy. Z półek znikały cukier, sól, mąka, masło, konserwy, papier toaletowy. Wykupowano także produkty zagraniczne, bo było wiadomo, że więcej ich nie będzie. Wyroby przemysłowe zdrożały o 17 proc. krajowe i o 15 proc. zagraniczne, telewizory i odkurzacze o 15 proc., smartfony o 10 proc. Marzec był miesiącem panicznych zakupów.

Specjalistom trudno na razie ocenić sytuację, ale bank centralny zakłada,że inflacja w całym roku wyniesie 20 proc. zamiast przewidywanych przed agresją 4,5 proc. Siergiej Guriew, doradca rządu w latach 2000., były główny ekonomista EBOR, który uciekł do Francji powiedział agencji AFP, że „Putinowi udało się zniszczyć gospodarkę Rosji w ciągu kilku tygodni. Przez ostatnie 8 lat była w zastoju, a teraz cofnie się o 20-30 lat pod względem swej struktury i dochodów rodzin”. Andriej Jakowlew z Wyższej Szkoły Ekonomii w Moskwie uważa, że prawdziwy kryzys dopiero nastąpi latem lub jesienią. Zacznie się w maju, gdy duża liczba firm stanie z braku komponentów pochodzących z importu.

Rosyjski resort finansów i firmy emitowały obligacje, od których trzeba płacić tzw. kupony ich posiadaczom. Do końca marca resort zapłacił inwestorom 616 mln dolarów (50.2 mld rubli). W tym roku ma do uregulowania za kupony od 15 emisji obligacji na łączną sumę 40 mld dolarów, w połowie należących do inwestorów zagranicznych. Dochodzą jeszcze obligacje firm, a resort finansów zabronił wypłat w dewizach, jedynie w rublach w reakcji na sankcje. Po masakrze cywilów w Buczy Amerykanie zabronili rosyjskim bankom wypłat za kupony w dolarach z kont w bankach amerykańskich.

Czytaj więcej

Rosja może cofnąć się o 15 lat

Rosja ma teraz 30 dni roboczych na dokonanie płatności z własnych rezerw dewizowych, resort finansów zapowiedział wypłatę rublami na konta w rosyjskich bankach, z możliwością ich zamiany na dewizy po odblokowaniu rosyjskich rezerw zagranicą. Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow stwierdził, że „nie ma podstaw do ogłoszenia niewypłacalności w rublach, bo Rosja ma wszelkie niezbędne zasoby do uregulowania swych długów”.

Zapłata rublami za kupony od obligacji w dolarach czy euro będzie jednak techniczną niewypłacalnością (default). Timothy Ash, analityk w Blue Bay Asset powiedział AFP, że Rosji będzie trudno uniknąć tego. - Niewypłacalność to niedotrzymanie terminu spłaty. Rynki tak to ocenią: inwestorzy nie dostali pieniędzy. Nie doprowadzi to natychmiast do załamania rynków i gospodarki rosyjskiej, ale będzie mieć niszczycielskie konsekwencje w dłuższym okresie. Wpłynie m. in. na inwestycje, wzrost, poziom życia - uważa.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Kolejną oznaką skuteczności sankcji jest załamanie się sektora motoryzacji. W marcu sprzedaż samochodów zmalała o 62,9 proc., a ceny nowych wzrosły średnio o 40 proc., luksusowych nawet o 60 proc. Jedne firmy wstrzymały sprzedaż pojazdów i podzespołów (Audi, Honda, Jaguar, Porsche), inne (Renault, BMW, Ford, Hyundai, Mercedes, VW, Volvo) zawiesiły produkcję, Cierpią pracownicy montowni, salonów sprzedaży, warsztatów naprawczych.