Z tego artykułu się dowiesz:
- Jak sprawa reparacji wpływa na relacje Polski z Niemcami?
- Czy kwestia bezpieczeństwa ma kluczowe znaczenie podczas wizyty prezydenta Nawrockiego w Berlinie?
- Jakie są możliwe rozwiązania historycznych zobowiązań niemieckich wobec Polski?
- Dlaczego traktat polsko-francuski jest istotny dla obustronnej współpracy?
- Co oznacza dla Polski wsparcie Francji w zakresie bezpieczeństwa?
Prezydent Karol Nawrocki, który we wtorek rano będzie w Berlinie, a po południu w Paryżu, nie pozostawił wątpliwości, że warunkiem dobrych relacji z naszym zachodnim sąsiadem jest „załatwienie w końcu” kwestii reparacji od Niemiec.
Wspominał o tym 1 września w rocznicę wybuchu II wojny światowej. „Niemcy, wypłacając nam reparacje, nie sprawią, że dotknie nas amnezja historyczna, ale to jest potrzebne dla naszego realnego, prawdziwego, ostatecznego pojednania i pokoju dla przyszłości” – mówił w Wieluniu.
Niemcy uważają, że sprawa reparacji jest zakończona z prawnego punktu widzenia. Tradycyjnie odrzucają żądania.
Ważne dla Niemców. W jaki sposób prezydent Karol Nawrocki wspomni w Berlinie o reparacjach?
Jak podkreśla Kai-Olaf Lang z berlińskiej fundacji Wissenschaft und Politik, dla władz niemieckich ważne jest, jakie miejsce w czasie wizyty zajmie kwestia reparacji i w jakim tonie Nawrocki poruszy ją w Berlinie. Reparacje, jak mówi Lang „Rzeczpospolitej”, są „z pewnością kluczowym elementem jego niemieckiej agendy politycznej” i wspomni ten temat, bo „pozwoli mu to odróżnić się od polskiego rządu i wywrzeć na niego presję”.
Czytaj więcej
"Czy Pani/Pana zdaniem Polska powinna domagać się reparacji od Niemiec za II wojnę światową?" - takie pytanie zadaliśmy uczestnikom sondażu SW Rese...
– Czy ta i ogólne kwestie związane z rozliczeniem się z przeszłością zostaną potraktowane priorytetowo? Czy zostanie to zdefiniowane jako warunek wstępny dialogu niemiecko-polskiego? Jaką rolę odgrywają inne kwestie? – tłumaczy sprawę tonu ekspert fundacji Wissenschaft und Politik.
Ranking zaufania do polityków CBOS (21 sierpnia - 1 września)
Kai-Olaf Lang zakłada, że polski prezydent „postrzega bezpieczeństwo, a wręcz niemiecko-polską współpracę w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony, jako centralne zadanie łączące oba kraje”.
– Wizyta będzie postrzegana przede wszystkim z jednej perspektywy: czy pomimo pewnych dwustronnych różnic, będzie ona sygnałem jedności w fundamentalnych kwestiach bezpieczeństwa w Europie i na wschodniej flance NATO? Być może mogłaby przebiegać podobnie jak polska polityka wewnętrzna: w obliczu zagrożeń zewnętrznych kluczowe siły demonstrują jedność – dodaje.
Nowy niemiecki pomysł na rozwiązanie kwestii historycznych. Militarne i finansowe wsparcie dla Polski
Niemcy mają propozycję „nowoczesnego” rozwiązania kwestii niemieckich zobowiązań za II wojnę. Miałoby to polegać na militarnym (sprzęt czy obecność żołnierzy Bundeswehry) i finansowym wsparciu dla polskiego bezpieczeństwa. „W ten sposób można by połączyć aktualną kwestię bezpieczeństwa z historycznym zobowiązaniem” – zasugerował w niemieckich mediach pełnomocnik MSZ ds. współpracy z Polską Knut Abraham.
Czytaj więcej
W Polsce jest silne oczekiwanie, by w końcu Berlin wykazał się wolą porozumienia w kwestii poważnego zadośćuczynienia dokonanych w przeszłości w Po...
– Oczekujemy, że w Berlinie poruszone zostaną przede wszystkim sprawy bezpieczeństwa, lepszego przygotowania NATO na rosyjskie drony i sytuacji po spotkaniu Trumpa z Putinem na Alasce – mówi „Rzeczpospolitej” źródło rządowe w Berlinie. – Może się pojawić i temat reparacji, ale w tej kwestii powiedziano już wszystko. Nie będzie też podczas tej inauguracyjnej wizyty miejsca na rozmowy o formie odszkodowań, np. dla starszych ofiar działań niemieckich. To temat na rozmowę z polskim rządem – dodaje.
Kanclerz Friedrich Merz nie ukrywał, że nie chciał, by Karol Nawrocki wygrał wybory. Spotkają się w Berlinie. To Nawrocki tego chciał
Niemcy i Francja, dwa najsilniejsze państwa UE, to cel trzeciej podróży zagranicznej nowego prezydenta Polski. Pierwszy, na początku września, był Waszyngton, a w drodze powrotnej Rzym i Watykan. Potem Wilno i Helsinki, czyli stolice państw sąsiadujących z Rosją, które podobnie jak Polska traktują zagrożenie ze wschodu. Nawrocki wskazał znaczenie państw bałtyckich i nordyckich.
Czytaj więcej
Reparacji nie będzie. Osiem dekad po wojnie wciąż czekamy na coś w zamian od Niemców.
Nawrocki spotka się w Berlinie nie tylko ze swoim odpowiednikiem prezydentem Frankiem-Walterem Steinmeierem, ale także z kanclerzem Friedrichem Merzem. Dojdzie do tego na prośbę polskiego prezydenta, powiedział kilka dni temu rzecznik szefa niemieckiego rządu Stefan Kornelius.
Merz nie ukrywał, że nie stawiał w polskich wyborach prezydenckich na Karola Nawrockiego. Powiedział o tym wprost w połowie lipca: „życzylibyśmy sobie innych wyników”. Zwycięstwo Nawrockiego zaliczył do największych wyzwań, przed jakimi stoi współpraca w UE. I wyraził obawę, że i we Francji w wyborach w 2027 r. może wygrać nieodpowiedni kandydat.
Czy Emmanuel Macron i Karol Nawrocki się polubią? „Francja wydaje się preferowanym sojusznikiem”
– Z Francją Polsce jest łatwiej, nie ma sporów takich jak z Niemcami. Francja wydaje się preferowanym sojusznikiem. Nie ma obaw, że spotkanie prezydentów będzie wybuchowe – mówi „Rzeczpospolitej” dobrze poinformowane źródło dyplomatyczne w Paryżu. I dodaje, że Emmanuel Macron miał dobre stosunki z Andrzejem Dudą, podobnie może być z Karolem Nawrockim.
Po wtargnięciu rosyjskich dronów na Polskę Macron szybko zareagował. Umieścił wpis po polsku na portalu X z zapowiedzią wsparcia ochrony „polskiej przestrzeni powietrznej i wschodniej flanki Europy wraz z naszymi sojusznikami z NATO”. I wysłał trzy myśliwce Rafale, które od soboty latają już nad Polską.
Sugestia, że Francja to preferowany sojusznik dla środowisk bliskich prezydentowi Nawrockiemu, zyskała potwierdzenie w ostatni piątek. Cały PiS, z wyjątkiem jednego wstrzymującego się posła, poparł w Sejmie rządowy projekt ratyfikacji polsko-francuskiego Traktatu o wzmocnionej współpracy i przyjaźni. Projekt poparło 403 posłów (z 436 obecnych), przeciw była Konfederacja i partia Grzegorza Brauna.
Czytaj więcej
Od II Wojny Światowej sytuacja zmieniła się w sposób fundamentalny, jest ona zupełnie inna w porównaniu do tej z 1939 roku - powiedział Emmanuel Ma...
PiS poparł traktat polsko-francuski podpisany przez premiera Donalda Tuska 9 maja w Nancy
Traktat podpisali 9 maja w Nancy premier Donald Tusk i prezydent Emmanuel Macron. Wtedy PiS bagatelizował jego znaczenie, mówiąc, że można zawierać „różne bilateralne układy”, a zawierane w nich gwarancje „są liche”.
Polski rząd podkreślał, że „dokument zawiera klauzulę wsparcia militarnego na wypadek ataku na którekolwiek z państw. Dotąd Francja zawarła takie zobowiązanie jedynie z Niemcami”.
To nie jest konkurencja dla NATO. Oprócz udzielania sobie wzajemnej pomocy „w przypadku napaści zbrojnej”, „w tym przy zastosowaniu środków wojskowych”, traktat mówi o strategicznej roli relacji transatlantyckich i promowaniu bliższej „współpracy i komplementarności między UE i NATO”.
Wspomina o wymianie „informacji i analiz we wszystkich strategicznych dziedzinach”. Przewiduje też współpracę w zakresie energii jądrowej. A nawet „aktywną promocję zalet” tej energii, co jest sprzeczne z polityką prowadzoną przez Niemcy.
Polska nie ma takiego traktatu z Niemcami i, biorąc pod uwagę spory o zadośćuczynienie za drugą wojnę, raczej w dającej się przewidzieć przyszłości mieć nie będzie.
– Traktat nie oznacza, że stosunki Francji i Polski z założenia są już na wyższym poziomie. Daje taką szansę. Jest narzędziem, które można wykorzystać – przestrzega nasze źródło w Paryżu.