Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie decyzje podjęła Unia Europejska w sprawie wsparcia finansowego dla Ukrainy?
- Z jakich źródeł będą pochodziły środki na pomoc dla Ukrainy?
- W jakiej sytuacji Ukraina będzie musiała spłacić pożyczkę od UE?
- Jakie ustępstwa uzyskał premier Węgier?
„Mamy umowę. Decyzja, by dostarczyć 90 mld euro wsparcia dla Ukrainy w latach 2026-2027 została zatwierdzona” – napisał w serwisie X António Costa, przewodniczący Rady Europejskiej. Wpis ukazał się ok. 3 rano czasu polskiego.
Ukraina będzie musiała spłacić pożyczkę otrzymaną od UE tylko w jednej sytuacji
Costa nie wskazał we wpisie z czego sfinansowana zostanie pomoc dla Ukrainy. Jednak z projektu konkluzji po szczycie, z którym zapoznała się agencja Reutera, wynika że pieniądze zostaną pożyczone na rynkach kapitałowych, a zabezpieczeniem dla pożyczki będzie budżet UE. Będzie to druga tego typu pożyczka zaciągnięta przez całą Wspólnotę – pierwsza została pozyskana na sfinansowanie Funduszu Odbudowy, z którego poszczególne kraje otrzymały środki na odbudowę po pandemii COVID-19.
Tekst rezolucji mówi też, że decyzja o pomocy dla Ukrainy nie wpłynie na finansowe zobowiązania Węgier, Słowacji i Czech, które nie chciały uczestniczyć we wsparciu finansowym Kijowa.
Czytaj więcej
Jeśli kanclerz Niemiec Friedrich Merz doprowadzi na czwartkowym szczycie w Brukseli do przekazania Ukrainie rosyjskich rezerw walutowych, urośnie d...
Ukraina będzie musiała spłacić otrzymaną od Unii Europejskiej pożyczkę tylko w sytuacji, w której otrzyma reparacje wojenne od Rosji. Do tego czasu rosyjskie aktywa pozostaną zamrożone w Europie, a Unia Europejska rezerwuje sobie prawo do wykorzystania ich, by spłacić zobowiązania finansowe, które zaciągnie, by pomóc Ukrainie – wynika z projektu konkluzji.
Jednocześnie rządy państw UE i Parlament Europejski mają nadal pracować nad ustanowieniem tzw. pożyczki reparacyjnej dla Ukrainy, której źródłem mają być zamrożone w Europie aktywa Rosji. Taki zapis oznacza, że decyzja w sprawie wykorzystania aktywów Rosji do wsparcia Ukrainy nie zapadła na szczycie w Brukseli.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz napisał w X, że Ukraina otrzyma „nieoprocentowaną pożyczkę w wysokości 90 mld euro”. „To jasny sygnał Europy dla Putina: Ta wojna będzie niewarta jej prowadzenia. Aktywa Rosji pozostaną zamrożone, dopóki Rosja nie wypłaci rekompensaty Ukrainie” – dodał niemiecki kanclerz.
Z kolei szefowa Komisji Europejskiej podkreśliła, że Unia Europejska „osiągnęła jasny cel”, z jakim przystępowała do szczytu w Brukseli. Celem było „zaspokojenie pilnych potrzeb finansowych Ukrainy”.
„Ważne jest, że rosyjskie aktywa pozostają zamrożone oraz że Ukraina otrzymała finansową gwarancję bezpieczeństwa na najbliższe lata (...). Razem bronimy przyszłości naszego kontynentu” - napisał Wołodymyr Zełenski komentując decyzję UE w serwisie Telegram.
„Nie pozwoliliśmy Europie na deklarację wojny z Rosją przez wykorzystanie rosyjskich aktywów. Ten plan wciągnąłby Europę w wojnę i nałożył ciężar w wysokości 1 000 miliardów forintów na Węgry. Zdołaliśmy przed tym uchronić węgierskie rodziny” - napisał z kolei premier Węgier Viktor Orbán o decyzji UE, by wesprzeć Ukrainę środkami z pożyczki, a nie wykorzystując zamrożone aktywa Rosji.
„Jednocześnie 24 państwa członkowskie UE zdecydowały się udzielić pożyczki wojennej Ukrainie na najbliższe dwa lata. Jeśli Ukraina nie będzie w stanie spłacić pożyczki, te europejskie kraje będą musiały pokryć spłatę. Na szczęście współpraca w formacie V3 znów działa: Węgry, Słowacja i Czechy zdecydowały nie wsiadać do tego pociągu. Robiąc to oszczędziliśmy naszym dzieciom i wnukom ponoszenia ciężaru tej ogromnej, 90-miliardowej pożyczki. Węgierski udział w pożyczce wojennej wynosiłby ponad 400 miliardów forintów. Zła wiadomość jest taka, że przygotowania do wojny najwyraźniej trwają w Brukseli. Węgry pozostają głosem pokoju w Europie i nie pozwolą, by pieniądze węgierskich podatników zostały wykorzystane do finansowania Ukrainy” - dodał przestrzegając Węgrów, że proeuropejski rząd węgierski „popchnąłby Węgry do wojny i wydał ostatni grosz na wsparcie Ukrainy”.
Miliardy euro z UE dla Ukrainy. Viktor Orbán „otrzymał co chciał”
Decyzja zapadła po wielogodzinnej dyskusji prowadzonej przez przywódców państw UE na temat szczegółów udzielenia Ukrainie pożyczki reparacyjnej w oparciu o zamrożone rosyjskie aktywa. Dyplomaci, których cytuje agencja Reutera twierdzą jednak, że sprawa okazała się zbyt skomplikowana pod względem technicznym lub trudna do rozstrzygnięcia na poziomie politycznym, by obecnie mogła zapaść decyzja w tej sprawie. – Przeszliśmy od ratowania Ukrainy, do ratowania twarzy – przynajmniej tych, którzy parli do wykorzystania zamrożonych aktywów Rosji (do wsparcia Ukrainy – red.) – mówi jeden z dyplomatów cytowanych przez agencję Reutera.
Czytaj więcej
Do Kremla dotarło, że naprawdę może stracić 210 mld euro, które dotąd smacznie spały na Zachodzie. Reżim sięga więc po wypróbowane metody. Rosyjski...
Głównym problemem, jeśli chodzi o wykorzystanie rosyjskich aktywów było zapewnienie odpowiednich gwarancji Belgii, na terenie której znajduje się 185 mld euro z 210 mld euro zamrożonych w Europie aktywów Rosji (znajdują się w dyspozycji Euroclear – instytucji finansowej z siedzibą w Brukseli, która zajmuje się rozliczaniem i przechowywaniem papierów wartościowych). Premier Belgii Bart De Wever domagał się zabezpieczenia przed finansowymi i prawnymi skutkami decyzji o zajęciu rosyjskich aktywów, która niewątpliwie wywołałaby reakcję Rosji.
- Było tak wiele pytań, jeśli chodzi o pożyczkę reparacyjną, że musieliśmy przejść do planu B. Racjonalność zwyciężyła – mówił po zapadnięciu decyzji De Wever. - UE uniknęła chaosu i podziału, i pozostała zjednoczona – dodał w czasie konferencji prasowej.
Dlaczego Ukraina potrzebuje wsparcia finansowego od UE?
Międzynarodowy Fundusz Walutowy szacuje, że Ukraina będzie potrzebować 135 mld euro w latach 2026-2027 na pokrycie dziury budżetowej. W ukraińskim budżecie na 2026 rok zapisano dziurę budżetową w wysokości 38 mld euro. To ok. 18,5 proc. ukraińskiego PKB.
Ogromny deficyt budżetowy Ukrainy jest pokłosiem konieczności finansowania przez nią obrony przed rosyjską inwazją. W 2026 roku Ukraińcy wydadzą na obronność 2,8 bln hrywien (ok. 56,4 mld euro), co stanowi aż 27,2 proc. PKB – i jest to w praktyce całość wpływów do ukraińskiego budżetu (Polska, która obecnie wydaje na obronność najwięcej w NATO, wydaje na ten cel niespełna 5 proc. PKB). Jeden dzień wojny z Rosją ma obecnie kosztować Ukrainę 172 mln dolarów, potrzebnych na pokrycie kosztów stawiania oporu. Rok temu było to 140 mln dolarów – podają Ukraińcy.
Bez zewnętrznego finansowania Ukraina nie byłaby w stanie wypłacać świadczeń socjalnych, ani finansować pomocy humanitarnej dla swoich obywateli. Od 2022 roku Ukraina uzyskała już ponad 160 mld dolarów zewnętrznego finansowania od swoich sojuszników.
Premier Węgier Viktor Orbán początkowo zapowiadał, że Węgry sprzeciwią się zarówno wykorzystaniu rosyjskich aktywów do pomocy Ukrainie, jak i pożyczce na rynkach finansowych, by pozyskać środki na wsparcie Kijowa. Ostatecznie jednak nie zdecydował się na zablokowanie tego drugiego wariantu – uzależniając to jednak od tego, by jego kraj został wyłączony z grona państw gwarantujących pożyczkę. Podobnie rzecz się ma ze Słowacją i Czechami.
– Orbán otrzymał co chciał: nie będzie pożyczki reparacyjnej. A UE działa bez udziału Węgier, Czech i Słowacji – mówi cytowany przez agencję Reutera dyplomata.
Przed rozpoczęciem szczytu Kaja Kallas, szefowa unijnej dyplomacji mówiła, że Unii Europejskiej „nie stać na niepowodzenie”, jeśli chodzi o kwestię wsparcia finansowego dla Ukrainy. Z kolei prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który w czwartek pojawił się w Brukseli, wzywał państwa UE, by te wykorzystały rosyjskie aktywa do wsparcia jego kraju. Po spotkaniu z premierem Belgii mówił, że zdaje sobie sprawę z ryzyka, z jakim wiąże się zajęcie aktywów Rosji, ale – jak dodał – wojna z Rosją niesie ze sobą większe ryzyko.