Reklama

Najgorsza polska Wigilia. Wiesław Łuka: Nawet po latach chcieli tuszować sprawę

Wróciłem tam później, żeby opisać jak potoczyło się dalsze życie osób zaangażowanych w sprawę, jak ci ludzie odnoszą się do zbrodni już po latach. Nadal, niezmiennie, chcieli to wszystko zatuszować. Rozmowa z Wiesławem Łuką, autorem głośnego reportażu „Nie oświadczam się” o Zbrodni Połanieckiej

Publikacja: 19.12.2025 06:00

Sprawa Połaniecka stała się szybko słynna w całej Polsce. Wizja lokalna, podczas której odtworzono p

Sprawa Połaniecka stała się szybko słynna w całej Polsce. Wizja lokalna, podczas której odtworzono przebieg zdarzeń z udziałem oskarżonych, zgromadziła kilka tysięcy widzów, z których najwytrwalsi rozpalili ogniska, aby ogrzać się w nocy. Inni wchodzili na drzewa, żeby mieć, jak najlepszy widok

Foto: Michał Sielewicz/PAP

Zbrodnia Połaniecka lub Sprawa Połaniecka (jak później została nazwana) od samego początku wzbudzała ogromne zainteresowanie. Niedługo po jej zakończeniu w 1988 r. na bazie reportażu „Nie oświadczam się” Wiesława Łuki powstał film fabularny „Zmowa” w reżyserii Janusza Petelskiego. Jednak wciąż budzi ona emocje ze względu na swój charakter i przebieg. Sprawa została określona jako sąd nie tylko nad sprawcami, ale nad całą społecznością, z której się wywodzili. Wyciągnęła na światło dzienne również historyczne zaszłości między rodzinami sprawców i ofiar, w których odbija się duża część XX-wiecznej historii Polski. Niedawno zapowiedziano, że na jej podstawie HBO Max zrealizuje sześcioodcinkowy serial fabularny „Wśród nocnej ciszy” w reżyserii Jana Holoubka.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Limpopo”: Krokodyla nakarm mi luby
Plus Minus
„Islander: Wygnanie”: Europa po złej stronie
Plus Minus
„Slow Work. Jak pracować mniej i mądrzej”: W rytmie slow
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Dr hab. Dagmara Woźniakowska: Lubię wyraźne zakończenia
Plus Minus
„The Ballad of Wallis Island”: Wyspa smutków i radości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama