4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 03.02.2026 00:51 Publikacja: 19.12.2025 06:00
Mocny bagaż teologiczny niesie ze sobą opowieść o mędrcach, którzy przybyli prowadzeni przez gwiazdę do Betlejem. Legendy łacińskiego Zachodu dopisały do tego obrazu cały zestaw konkretów, których w Piśmie Świętym nie ma. Kaznodzieje opowiadają o Trzech Królach, zupełnie zapominając, że w Kościele syriackim mówi się o dwunastu mędrcach, a w malarstwie katakumbowym przedstawia się ich dwóch lub czterech
Foto: InfiniteFlow/AdobeStock
Uwielbiam Boże Narodzenie. Pasterka i żłóbek, piękne teologicznie polskie kolędy, ale też rozpięty między lirycznym wspominaniem narodzin, męczeństwem a dramatem matek kalendarz liturgiczny tamtych dni – sprawia, że trudno nie lubić tego okresu. Teologicznie i symbolicznie jest on wręcz przeładowany treściami. Bóg objawia się (bo Wcielenie, co warto nieustannie przypominać, wspominane jest wcześniej w Uroczystość Zwiastowania, gdy – jak wierzą katolicy – doszło do poczęcia z Ducha Świętego, i gdy Bóg stał się zarodkiem ludzkim, człowiekiem), światu w postaci bezsilnego dziecka, oddaje się w ręce człowieka, i staje niemą, niezdolną do jakiegokolwiek działania istotą. I już tylko to stawia fundamentalne pytania o to, jak wyglądał nie tyle nawet proces edukacji (bo o nim Ewangelie mówią wprost), ale uświadamiania sobie własnej natury przez Jezusa. Identyfikacja wymaga samoświadomości, języka, poznania pewnych tradycji religijnych, teologii i Pisma – a to wszystko Jezus musiał, jeśli poważnie traktować jego ludzką tożsamość – zgłębiać, poznawać, odczytywać. I już tylko to jest fascynująca historia, w której więcej jest pytań, niż prostych odpowiedzi.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W „Limpopo” każdy z graczy zostaje groźnym zielonym gadem…
Dostajemy doświadczenie świata, w którym role ofiar i strażników zmieniają się szybciej niż w kalejdoskopie.
Potrzebujemy nowego podejścia do pracy, które pozwoli nam działać skuteczniej, ale bez wyniszczającego tempa.
Nawet najbardziej szokujące sceny, które mogą wydawać się nieprawdopodobne, mają swoje potwierdzenie w rzeczywis...
„Niektórych rzeczy nie da się odzyskać”, a skoro tak, to najwyższa pora ruszyć do przodu.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas