Reklama

Kataryna: Kaczyński chce wygrać w szachy 5D, ale Braun spektakularnie go ogrywa

Jarosław Kaczyński: „Człowiek, który wszedł już na to pole negacjonizmu w stosunku do Holokaustu, to jest człowiek, który jest w ogóle poza jakąkolwiek możliwością uczestniczenia i w Polsce – mam przynajmniej taką nadzieję – i w cywilizowanym świecie w polityce. I my to doskonale wiemy. Natomiast z całą pewnością chcielibyśmy przejąć pewną część jego zdezorientowanych wyborców. To jest oczywiste, walczy się o wyborców i walczy się różnymi metodami”.

Publikacja: 19.12.2025 07:20

Grzegorz Braun

Grzegorz Braun

Foto: PAP/Paweł Supernak

Kiedy Jarosław Kaczyński opracowuje strategię ogrania Grzegorza Brauna w szachy 5D, w której to odbiera Braunowi zdezorientowanych wyborców, by po wygranych wyborach rządzić samodzielnie lub – w najgorszym razie – z przystawkami tak słabymi, że można będzie je zmarginalizować jak kiedyś Samoobronę i Ligę Polskich Rodzin, Grzegorz Braun gra z nim w grę o dużo prostszych zasadach i spektakularnie go ogrywa.

Nie wiem, kogo prezes miał na myśli, mówiąc „my” o swoich partyjnych kolegach uważających, że Braun jest „poza jakąkolwiek możliwością uczestniczenia w cywilizowanym świecie w polityce”, ale ktoś mu powinien wydrukować internet, gdzie pełno jest brunatnych hołdów składanych Braunowi przez najbliższych współpracowników Kaczyńskiego. Hołdów, trzeba dodać, składanych na ochotnika. „Wolę Grzegorza Brauna niż Donalda Tuska” – zaczął Jacek Sasin, a potem już poszło samo. Dość ciepło o Braunie wypowiedział się Przemysław Czarnek, któremu co prawda trochę przeszkadza ekspresja Brauna, ale z wieloma jego poglądami się zgadza, z ostrożności nie precyzuje jednak, z którymi. Historyk i były minister edukacji bardzo specyficznie też krytykuje antysemickie wyskoki Grzegorza Brauna, takie jak negowanie istnienia komór gazowych w Auschwitz. „Mówienie o tym, że komory gazowe w Auschwitz-Birkenau to jest fejk, jest po prostu głupotą antypolską, zważywszy na geopolitykę” – można odnieść wrażenie, że dla byłego ministra edukacji większym problemem w pisaniu historii Holokaustu na nowo jest odbiór wypowiedzi Brauna w Waszyngtonie, niż fakt, że jest to zwykłe kłamstwo obliczone na karmienie antysemickiego wyborcy. Współpracę z Grzegorzem Braunem wyobraża sobie też Mateusz Morawiecki. „Wyobrażam sobie współpracę niemal z każdym. Owszem, również wyobrażam sobie współpracę z tą partią po to, żeby odsunąć od władzy ten zły rząd Donalda Tuska” – deklarował jeszcze w czerwcu były premier, który bardzo chciałby zostać też przyszłym premierem, niechby i z Braunem w rządzie. Żeby dobrze zrozumieć kontekst umizgów czołowych polityków PiS do Grzegorza Brauna, trzeba pamiętać, że są to umizgi przez niego nieoczekiwane i bynajmniej nieodwzajemniane, bowiem Braun ma ich wszystkich w głębokiej pogardzie i wielokrotnie dawał temu wyraz, nazywając Morawieckiego „totalniakiem i zbrodniarzem”, który ma na koncie więcej ofiar niż Jaruzelski z Kiszczakiem, a cały PiS – „zorganizowaną grupę przestępczą”. Przymilający się dzisiaj do niego politycy na ochotnika składają brunatny hołd komuś, kto nimi gardzi. Komuś, kim sami gardzili jeszcze rok temu.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Limpopo”: Krokodyla nakarm mi luby
Plus Minus
„Islander: Wygnanie”: Europa po złej stronie
Plus Minus
„Slow Work. Jak pracować mniej i mądrzej”: W rytmie slow
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Dr hab. Dagmara Woźniakowska: Lubię wyraźne zakończenia
Plus Minus
„The Ballad of Wallis Island”: Wyspa smutków i radości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama