4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 02.02.2026 19:54 Publikacja: 19.12.2025 07:20
Grzegorz Braun
Foto: PAP/Paweł Supernak
Kiedy Jarosław Kaczyński opracowuje strategię ogrania Grzegorza Brauna w szachy 5D, w której to odbiera Braunowi zdezorientowanych wyborców, by po wygranych wyborach rządzić samodzielnie lub – w najgorszym razie – z przystawkami tak słabymi, że można będzie je zmarginalizować jak kiedyś Samoobronę i Ligę Polskich Rodzin, Grzegorz Braun gra z nim w grę o dużo prostszych zasadach i spektakularnie go ogrywa.
Nie wiem, kogo prezes miał na myśli, mówiąc „my” o swoich partyjnych kolegach uważających, że Braun jest „poza jakąkolwiek możliwością uczestniczenia w cywilizowanym świecie w polityce”, ale ktoś mu powinien wydrukować internet, gdzie pełno jest brunatnych hołdów składanych Braunowi przez najbliższych współpracowników Kaczyńskiego. Hołdów, trzeba dodać, składanych na ochotnika. „Wolę Grzegorza Brauna niż Donalda Tuska” – zaczął Jacek Sasin, a potem już poszło samo. Dość ciepło o Braunie wypowiedział się Przemysław Czarnek, któremu co prawda trochę przeszkadza ekspresja Brauna, ale z wieloma jego poglądami się zgadza, z ostrożności nie precyzuje jednak, z którymi. Historyk i były minister edukacji bardzo specyficznie też krytykuje antysemickie wyskoki Grzegorza Brauna, takie jak negowanie istnienia komór gazowych w Auschwitz. „Mówienie o tym, że komory gazowe w Auschwitz-Birkenau to jest fejk, jest po prostu głupotą antypolską, zważywszy na geopolitykę” – można odnieść wrażenie, że dla byłego ministra edukacji większym problemem w pisaniu historii Holokaustu na nowo jest odbiór wypowiedzi Brauna w Waszyngtonie, niż fakt, że jest to zwykłe kłamstwo obliczone na karmienie antysemickiego wyborcy. Współpracę z Grzegorzem Braunem wyobraża sobie też Mateusz Morawiecki. „Wyobrażam sobie współpracę niemal z każdym. Owszem, również wyobrażam sobie współpracę z tą partią po to, żeby odsunąć od władzy ten zły rząd Donalda Tuska” – deklarował jeszcze w czerwcu były premier, który bardzo chciałby zostać też przyszłym premierem, niechby i z Braunem w rządzie. Żeby dobrze zrozumieć kontekst umizgów czołowych polityków PiS do Grzegorza Brauna, trzeba pamiętać, że są to umizgi przez niego nieoczekiwane i bynajmniej nieodwzajemniane, bowiem Braun ma ich wszystkich w głębokiej pogardzie i wielokrotnie dawał temu wyraz, nazywając Morawieckiego „totalniakiem i zbrodniarzem”, który ma na koncie więcej ofiar niż Jaruzelski z Kiszczakiem, a cały PiS – „zorganizowaną grupę przestępczą”. Przymilający się dzisiaj do niego politycy na ochotnika składają brunatny hołd komuś, kto nimi gardzi. Komuś, kim sami gardzili jeszcze rok temu.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W „Limpopo” każdy z graczy zostaje groźnym zielonym gadem…
Dostajemy doświadczenie świata, w którym role ofiar i strażników zmieniają się szybciej niż w kalejdoskopie.
Potrzebujemy nowego podejścia do pracy, które pozwoli nam działać skuteczniej, ale bez wyniszczającego tempa.
Nawet najbardziej szokujące sceny, które mogą wydawać się nieprawdopodobne, mają swoje potwierdzenie w rzeczywis...
„Niektórych rzeczy nie da się odzyskać”, a skoro tak, to najwyższa pora ruszyć do przodu.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas