Kamery na ulicach, w komunikacji czy na osiedlu to już zjawisko powszechne, ale i wywołujące też opór. Pierwszy merytoryczny wyrok w sporze kamery kontra RODO wydał właśnie Naczelny Sąd Administracyjny (NSA).
Czytaj więcej
Instalacja systemu monitoringu na posesji to jeden ze sposobów na zwiększenie bezpieczeństwa domo...
Kością niezgody w sprawie stał się monitoring w altankach śmietnikowych. Na taki krok zdecydowała się jedna ze spółdzielni mieszkaniowych, która nie mogła sobie poradzić z wyegzekwowaniem obowiązku segregacji śmieci. Schody zaczęły się, gdy z monitoringiem w śmietnikach zaczął walczyć jeden z mieszkańców. Mężczyzna zaczął ostro protestować. Konflikt zaognił się do tego stopnia, że trafił nawet na ławę oskarżenia za zaklejanie kamer. Niezrażony tym mieszkaniec osiedla zaczął szukać innej drogi walki ze śmietnikowym monitoringiem i poskarżył się do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO). Zarzucił, że spółdzielnia, przetwarzając dane osobowe jego i jego małoletnich dzieci za pomocą systemu monitoringu wizyjnego zainstalowanego w altanie śmietnikowej, łamie przepisy.
Czy spółdzielnia może założyć kamery w śmietnikach?
UODO postanowił przyjrzeć się problemowi. Ustalił, że dane osobowe mężczyzny z kamer zainstalowanych w altanie śmietnikowej faktycznie są przetwarzane. Spółdzielnia broniła się jednak, że wszystko jest zgodne z przepisami. Monitoring w śmietnikach został bowiem zainstalowany na żądania samych mieszkańców osiedla zgłoszone podczas obrad walnego zgromadzenia. Było to pokłosiem tego, że zgodnie z decyzjami burmistrza spółdzielnia musiała zapłacić wysoką dopłatę za niewłaściwą segregację odpadów.
Spółdzielnia tłumaczyła, że kamery w śmietnikach zostały zainstalowane właśnie w celu egzekwowania prawidłowej segregacji odpadów, a w konsekwencji redukcji opłat za użytkowanie lokali przez mieszkańców. Monitoring ma też przeciwdziałać niszczeniu mienia spółdzielni, zapobiegać dewastacji i zaśmiecaniu okolic wiat. Spółdzielnia szczegółowo opisała, jak odbywał się proces instalacji i użytkowania monitoringu. Zaznaczyła, że każda altana posiada tylko jedno wejście, przy którym umieszczona jest klauzula informacyjna. Opracowała regulamin dostępu do nagrań. Zasięg kamer obejmuje jedynie altanę i bezpośrednie otoczenie wejścia i nie pozwala na identyfikację osób znajdujących się w dalszej odległości. Dane osobowe zbierane za pomocą monitoringu co do zasady są zaś usuwane po 30 dniach.