Wśród migrantów są terroryści i dewianci seksualni – taki przekaz płynie z wypowiedzi ministrów obrony i spraw wewnętrznych. Z kolei Straż Graniczna codziennie informuje o zatrzymaniu kilku lub kilkunastu osób za pomaganie w przekraczaniu granicy i organizowanie transportu w głąb Unii Europejskiej.

– Są przypadki, że służby mundurowe pośrednio i bezpośrednio dają do zrozumienia, że takim osobom nie należy pomagać, a aktywistom blokują dostęp do nich – informuje Marta Górczyńska, współpracująca z organizacjami humanitarnymi działającymi w pobliżu granicy białoruskiej.

Czy rzeczywiście jest przestępstwem pomoc osobom, które nielegalnie przebywają w Polsce? Pytani przez „Rzeczpospolitą” eksperci prawa karnego wyraźnie rozgraniczają dwie kwestie: niesienie pomocy humanitarnej i pomaganie w nielegalnym procederze przerzutu imigrantów np. do Niemiec.

Bez kary za ratunek

Adwokat Radosław Baszuk wskazuje, że przestępcą jest osoba, która organizuje innym osobom przekraczanie granicy. Wskazuje, że kodeks karny już od kilkunastu lat nie traktuje jako przestępstwa samego przejścia granicy. – Karane jest natomiast jej przekroczenie z użyciem przemocy, groźby, podstępu lub we współdziałaniu z innymi osobami – dodaje ekspert.

Czytaj więcej

Mur na granicy. „To będzie symbol porażki zachodu w walce o wolną Białoruś”

Z kolei adwokat Agnieszka Helsztyńska idzie jeszcze dalej i wskazuje, że w sytuacji, gdy ktoś widzi osobę w bardzo złym stanie zdrowia i jej nie pomaga, popełnia przestępstwo. Art. 162 kodeksu karnego przewiduje za bezczynność w takiej sytuacji karę do trzech lat pozbawienia wolności.

– Wyjątek przewidziano dla sytuacji, w których możliwa jest szybka pomoc ze strony instytucji lub osoby do tego powołanej. Ale gdy odpowiednie służby nie pomagają uchodźcom przebywającym w przygranicznych lasach, ratowanie zdrowia i życia jest obywatelskim obowiązkiem i pod żadnym pozorem nie może być traktowane jako przestępstwo – tłumaczy Helsztyńska.

Prawnicy wskazują, że przypadki, gdy mieszkańcy białoruskiego pogranicza dają imigrantom żywność czy odzież, to pomoc humanitarna, a nie czyn karalny. – Nie jest także przestępstwem zapewnienie noclegu osobie, która już znalazła się w Polsce, choćby nielegalnie – zapewnia Radosław Baszuk.

Autopromocja
PRENUMERATA 2022

Znacznie więcej o biznesie, finansach oraz prawie

Zaprenumeruj

Z prawnego punktu widzenia istotna jest też kwestia intencji, jakie ma osoba pomagająca. – Jeśli policjanci czy strażnicy graniczni mają uzasadnione podejrzenia, że konkretne osoby współuczestniczą w przestępstwie, powinni temu przeciwdziałać. W każdej sytuacji należy jednak udowodnić przestępny zamiar danej osoby. Jeśli zamiarem jest nielegalny przerzut ludzi przez granicę, można mówić o przestępstwie – wskazuje Agnieszka Helsztyńska.

Z doniesień od organizacji humanitarnych wynika, że w wielu przypadkach do migrantów w złym stanie zdrowia mimo wezwań nie przyjeżdża pogotowie ratunkowe. Kłopot z dotarciem do nich mają też lekarze działający ochotniczo na Podlasiu w grupie Medycy Na Granicy.

– Staramy się jeździć wszędzie tam, gdzie nas wzywają, ale nie jesteśmy w stanie wjechać do strefy obowiązywania stanu wyjątkowego – relacjonuje Katarzyna Łaska, członkini tej grupy. Dodaje, że grupa już kilka tygodni temu prosiła MSWiA o stosowną zgodę, ale spotkała się z odmową.

Tymczasem według rządowego rozporządzenia o stanie wyjątkowym zakaz wstępu do strefy przygranicznej nie dotyczy „osób przemieszczających się pojazdami ratownictwa medycznego i innych służb interwencyjnych”. – Nasza grupa zgodnie z odmową MSWiA nie wjeżdża na teren stanu wyjątkowego nawet w sytuacjach, w których wie, że jest tam potrzebna – dodaje Katarzyna Łaska.

W sprawie Medyków Na Granicy w piątek 15 października interweniował prymas Polski, arcybiskup Wojciech Polak. W liście do szefa resortu spraw wewnętrznych nie analizował wprawdzie prawa, ale wytknął rządowi „gorszący brak porozumienia” w sprawie wspólnych działań na rzecz ludzkiego życia.

Pomoc w potrzebie

Zdaniem mec. Baszuka istnieje legalne usprawiedliwienie dla lekarzy i innych osób, które nawet bez zezwolenia wejdą do strefy stanu wyjątkowego w celu ratowania ludzkiego życia i zdrowia. Przyznaje on, że wejście tam jest wykroczeniem, ale równocześnie przestępstwem jest nieudzielenie pomocy człowiekowi będącemu w bezpośrednim niebezpieczeństwie śmierci lub ciężkiej choroby.

– Dlatego jeśli ktoś niesie pomoc osobie w ciężkim stanie i wchodzi w tym celu do strefy objętej stanem wyjątkowym, działa w stanie wyższej konieczności i nie powinien ponosić odpowiedzialności karnej – twierdzi Baszuk.