Po tym jak premier Donald Tusk poinformował w Sejmie, że polskie służby ustaliły, iż dywersji, polegającej m.in. na wysadzeniu ładunku wybuchowego na torach w rejonie miejscowości Mika w momencie przejazdu pociągu towarowego, dokonali dwaj obywatele Ukrainy, współpracujący z Rosjanami, wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski poinformował, że Polska wycofuje zgodę na działanie ostatniego rosyjskiego konsulatu generalnego w Polsce (działał w Gdańsku). Po wcześniejszych aktach dywersji w Polsce (m.in. po podpaleniu centrum handlowego Marywilska 44 w Warszawie), za którymi mieli stać Rosjanie, Polska wycofała zgodę na działanie konsulatów rosyjskich w Poznaniu i Krakowie.
Czytaj więcej
Wina Władimira Putina za atak na Ukrainę jest bezdyskusyjna. A co z milionami Rosjan? Są współwin...
Polska oskarża Rosję o dywersję, której celem było doprowadzenie do katastrofy kolejowej
Sabotaż na linii kolejowej Warszawa-Lublin nie doprowadził do wykolejenia żadnego pociągu – ani w wyniku detonacji ładunku wybuchowego, ani przez zainstalowanie metalowej obejmy na innym odcinku torów. Mimo to polskie władze podkreślają, że celem dywersji było doprowadzenie do katastrofy w ruchu lądowym. Za dwoma obywatelami Ukrainy, którzy dokonali dywersji po czym uciekli na Białoruś, Jewhenijem Iwanowem i Ołeksandrem Kononowem, Prokuratura Krajowa wystawiła listy gończe.
Informując o wycofaniu zgody na działanie konsulatu generalnego Rosji w Gdańsku wicepremier Sikorski podkreślił, że Polska nie zrywa relacji dyplomatycznych z Rosją, co oznacza, że w Warszawie nadal działać będzie ambasada Rosji, a w Moskwie – ambasada Polski. Sikorski zwrócił uwagę, że relacji z Rosją nie zrywały też inne państwa Zachodu, w których dochodziło do aktów rosyjskiej dywersji i sabotażu.
W odpowiedzi na działania władz Polski Rosja – na zasadzie wzajemności – wycofała zgodę na działanie polskich konsulatów w Rosji: w Królewcu, Petersburgu i, po decyzji polskich władz o zamknięciu konsulatu w Gdańsku, w Irkucku. Za każdym razem MSZ podkreślał, że przyjmuje te decyzje do wiadomości, ale się z nimi nie zgadza, ponieważ Polska nie przeprowadza aktów dywersji i sabotażu na terytorium Rosji.