Miliarder funduje bezpłatne studia medyczne. Jest za mało lekarzy

Organizacja pożytku publicznego Bloomberg Philanthropies przekazała 1 miliard dolarów, aby większość studentów Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa mogła bezpłatnie studiować medycynę, dołączając do grona innych znanych darczyńców, którzy przyczynili się do powstania bezpłatnych szkół medycznych w całych Stanach Zjednoczonych.

Publikacja: 08.07.2024 22:33

Miliarder funduje bezpłatne studia medyczne. Jest za mało lekarzy

Foto: Adobe Stock

Założyciel organizacji, miliarder i były niezależny kandydat na stanowisko prezydenta USA Michael Bloomberg poinformował w rocznym raporcie Bloomberg Philanthropies, że darowizna rozwiązuje dwa ważne problemy: pogarszający się stan zdrowia społeczeństwa i pogarszający się poziom edukacji.

Uniwersytet Johnsa Hopkinsa poinformował, że w wypadku większości studentów szkół medycznych darowizna pokryje pełne koszty nauki, w tym czesne i koszty utrzymania.

Czytaj więcej

41-letnia matka 9 dzieci właśnie ukończyła medycynę i chce być neurochirurgiem

Studenci z rodzin zarabiających mniej niż 300 000 dolarów rocznie będą uprawnieni do otrzymania pełnej darowizny. Koszty utrzymania zostaną pokryte w wypadku studentów pochodzących z rodzin zarabiających mniej niż 175 000 dolarów.

To nie jest pierwsza szkoła medyczna, która otrzymała taki dar finansowy – przypomina CNN. W lutym studenci Albert Einstein College of Medicine w Nowym Jorku otrzymali bezpłatne czesne po tym jak uczelnia otrzymała 1 mld dolarów darowizny od byłej członkini wydziału, dr Ruth Gottesman. W 2018 r. Wydział Lekarski Uniwersytetu Nowojorskiego został pierwszą uczelnią medyczną w kraju, która zaoferowała bezpłatne czesne przyjętym studentom.

USA potrzebują więcej lekarzy rodzinnych

W liście Michael Bloomberg, absolwent Uniwersytetu Johns Hopkins, stwierdził, że średnia długość życia w USA nadal pozostaje w tyle za innymi krajami od czasu pandemii Covid-19. Pandemia zaszkodziła również edukacji publicznej, ponieważ „nauka zdalna była katastrofą dla studentów”. A wysokie koszty studiów medycznych zniechęcają studentów z rodzin o niższych dochodach do aplikowania, powiedział były burmistrz Nowego Jorku. Dodał, że stawienie czoła temu „kryzysowi zdrowotnemu” powinno zjednoczyć obie partie polityczne.

Czytaj więcej

Biden przed wyborami ogłasza amnestię dla studentów w USA

Badanie przeprowadzone przez Association of American Medical Colleges w październiku zeszłego roku wykazało, że 70 proc. studentów medycyny, którzy ukończyli studia w 2023 r., zaciągnęło jakiś dług edukacyjny. Według AAMC przeciętny absolwent opuszcza szkołę medyczną z długiem przekraczającym 200 000 dolarów. „Wielu, którzy nie ukończyli studiów, zrezygnowało z nich z powodu presji finansowej. A ci, którzy ukończyli studia, często wybierają pracę w najbardziej dochodowych specjalnościach, aby spłacić swoje długi, zamiast w dziedzinach i społecznościach, które najbardziej tego potrzebują” — powiedział Bloomberg, dodając, że w USA jest zbyt mało lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej.

Michael Bloomberg przekazał 1,8 miliarda dolarów już w 2018 r. na pomoc finansową dla studentów na Uniwersytecie Johnsa Hopkinsa.

Założyciel organizacji, miliarder i były niezależny kandydat na stanowisko prezydenta USA Michael Bloomberg poinformował w rocznym raporcie Bloomberg Philanthropies, że darowizna rozwiązuje dwa ważne problemy: pogarszający się stan zdrowia społeczeństwa i pogarszający się poziom edukacji.

Uniwersytet Johnsa Hopkinsa poinformował, że w wypadku większości studentów szkół medycznych darowizna pokryje pełne koszty nauki, w tym czesne i koszty utrzymania.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Biznes
Czy KGHM zaskoczy zyskami?
Biznes
Co dalej z cenami za internet i komórkę? Ważne prawo w Senacie
Materiał promocyjny
Sprzedawaj tam, gdzie kupujący szukają Twoich produktów
Biznes
Sowińska o kaucjach: Ministerstwo ma prawo do cofnięcia licencji operatorom
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Biznes
Olimpiada zamieniła Paryż w twierdzę. Płaczą handel i gastronomia