fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Aplikacje/egzaminy

Po zdanym egzaminie na aplikację możesz stracić etat

Pracownik który nie poinformuje przełożonych że będzie zdawał na aplikację może później stracić pracę
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Jeśli zatrudniony nie powiadomi pracodawcy o tym, że przystępuje do egzaminu na aplikację, ten ma prawo wręczyć mu wypowiedzenie
Magdalena R., zatrudniona w Naczelnym Sądzie Administracyjnym na stanowisku asystenta sędziego, we wrześniu 2009 r. zdała egzamin na aplikację radcowską. Po kilku tygodniach straciła pracę. Przyczyną wypowiedzenia była między innymi utrata zaufania w związku z tym, że poinformowała o swoich planach dopiero, gdy okazało się, że jest już na aplikacji.

Utrata zaufania

Sąd rejonowy, do którego trafił pozew pracownicy z żądaniem wypłaty odszkodowania za bezprawne zwolnienie, stwierdził, że jest to niewystarczająca przyczyna do wypowiedzenia umowy. Przepisy nie zakazują bowiem  łączenia aplikacji i asystentury sędziowskiej. Poza tym w razie konfliktu interesów aplikant może skorzystać z przewidzianej w procedurze cywilnej możliwości wyłączenia się z konkretnej sprawy jako asystent sędziego. NSA złożył  apelację, w wyniku której sąd okręgowy zmienił to rozstrzygnięcie.
Sędziowie stwierdzili bowiem, że uzasadniona była utrata zaufania pracodawcy do aplikantki. Po tym, jak zdała egzamin, nabyła wynikające z ustawy o radcach prawnych uprawnienia do zwolnienia z części lub całości dnia pracy czy też dodatkowego urlopu na przygotowanie się do egzaminów. Stała się przez to mniej dyspozycyjna.
W trakcie rozprawy przed SN mec. Joanna Młot z kancelarii CMS Cameron McKenna, która prowadzi tę sprawę pro bono, tłumaczyła, że nie można pracownikowi stawiać zarzutu  korzystania ze swych uprawnień. To tak jakby zwolnić pracownicę, która wystąpiła o udzielenie przerw w pracy na karmienie dziecka, czy pracownika, który złożył wniosek o przyznanie urlopu ojcowskiego. Dariusz Śniegocki, radca prawny reprezentujący NSA, ripostował, że nie można porównywać tych dwóch sytuacji, gdyż w tym przypadku chodzi o podnoszenie kwalifikacji do wykonywania innego zawodu.

Trzeba zapytać

Sąd Najwyższy (sygnatura akt: II PK 315/11) w wyroku z 13 czerwca 2012 r., oddalił skargę kasacyjną aplikantki.
– Pracodawca nie może zakazać pracownikowi podjęcia aplikacji, ale jeśli nastąpi to bez wcześniejszego poinformowania przełożonych, trzeba je traktować jako jednostronną zmianę warunków zatrudnienia –stwierdził Jerzy Kuźniar, sędzia SN, w uzasadnieniu do tego orzeczenia. – W trakcie odbywania aplikacji pracodawca będzie musiał udzielić takiej osobie urlopu szkoleniowego i przerw w pracy na zajęcia.
W orzecznictwie Sądu Najwyższego utrwalona jest  linia, że specjalistów dotyczą podwyższone standardy  zaufania.
– Jeżeli uzasadnienie ustne do tego wyroku znajdzie potwierdzenie w pisemnym, może się okazać, że to orzeczenie będzie miało skutki dla wszystkich aplikantów radcowskich, bez względu na to, gdzie są zatrudnieni. Wynika z niego, że pracownicy powinni uzgadniać z pracodawcą swoje plany dotyczące podjęcia aplikacji – stwierdziła po wyroku mec. Joanna Młot, pełnomocniczka aplikantki.

Opinia:

Włodzimierz Chróścik, wicedziekan rady Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie
Wyrok ma charakter jednostkowy, ale niewątpliwie wzmacnia pozycję pracodawców, którzy nie widzą korzyści w kształceniu aplikantów. W konsekwencji osoby przystępujące do egzaminu na aplikację będą musiały uprzedzać o tym pracodawcę, by wyjaśnić wzajemne oczekiwania i uniknąć późniejszych sporów. Odbywanie aplikacji wiąże się bowiem z koniecznością zwalniania pracownika na zajęcia szkoleniowe, z zachowaniem prawa do wynagrodzenia. W praktyce może to oznaczać nieobecność w pracy nawet przez dwa dni w tygodniu. Aplikantowi przysługuje też płatny urlop na przygotowanie do egzaminu radcowskiego i płatne zwolnienie od pracy na egzamin wstępny i radcowski.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA