fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Irracjonalność wszelkiej religii

W tych dniach niemal wszyscy myślą o świętach. Jasełka w szkołach i przedszkolach, Mikołaje krążący po ulicach, szopki, gwiazdki, spotkania opłatkowe parlamentarzystów, ministrów, dziennikarzy, biznesmenów, kartki świąteczne - najnormalniejsza, wydaje się, rzecz pod słońcem.
Naprawdę? Przypatrując się debacie na temat ocen z religii na świadectwie maturalnym, zacząłem mieć co do tego wątpliwości. Bo jak pojmować słowa licznych przecież i wpływowych przeciwników tego pomysłu, twierdzących, że religia jest czymś całkiem irracjonalnym?Religia, a chrześcijaństwo w szczególności, słyszałem od poważnych skądinąd osób, to kwestia prywatnej, osobistej wiary, uznania arbitralnych dogmatów. Wara od niej rozumowi. Nie da się jej zmierzyć i ocenić. Religii, mówili, nie da się racjonalnie uzasadnić i tym samym nauczyć innych. Chrześcijaństwo w takim ujęciu nie daje żadnej wiedzy: to albo nieszkodliwe dziwactwo, albo mętna ideologia. Coś jak New Age, animizm czy magia.O dziwo, nikomu ze zwolenników tej tezy nie przeszkadza fakt, że rozwój zachodniej myśli - także tej nowożytnej, zaczynającej się od dzieł pewnego wychowanka jezuitów - był ściśle związany z chrześcijaństwem. Śmiem powiedzieć, że właśnie nauka religii dla wie...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA