fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory parlamentarne 2011

7 dni na zgłoszenie protestów wyborczych a 90 na ich rozpatrzenie

www.sxc.hu
Mimo że oficjalne wyniki wyborów nie zostały jeszcze podane, są już trzy skargi na ich przebieg. Kodeks przewiduje, że rozpoznaje się je w ciągu 90 dni
Termin na składanie protestów zgodnie z kodeksem wyborczym rozpocznie się w dniu ogłoszenia przez Państwową Komisję Wyborczą wyników wyborów. Niektórzy nie czekali i do Sądu Najwyższego już wpłynęły trzy protesty, w tym Janusza Korwin-Mikkego.
W Sądzie Najwyższym trwają przygotowania składów sędziowskich do rozpatrywania protestów – powiedziała "Rz" Teresa Pyźlak z biura prasowego SN.

Jak wygląda procedura

Wcześniejsze skierowanie nie dyskwalifikuje protestu. Kodeks wyborczy określa tylko termin, po upływie którego jest niedopuszczalny. Protest przeciwko ważności wyborów do Sejmu (podobnie do Senatu) wnosi się na piśmie do SN najpóźniej w ciągu siedmiu dni od dnia ogłoszenia wyników wyborów przez PKW. Można go też nadać na poczcie. Wyborcy przebywający za granicą lub na polskim statku morskim mogą go złożyć konsulowi lub kapitanowi statku.
Protest powinien formułować zarzuty oraz wskazać dowody, na których się opiera. Można go wnieść z powodu przestępstwa przeciwko wyborom lub naruszenia przepisów kodeksu wyborczego dotyczących głosowania lub ustalenia wyników, mającego wpływ na wynik wyborów. SN rozpatruje protest w składzie trzech sędziów i wydaje opinię o jego zasadności, a gdy zarzuty się potwierdzą, orzeka, czy naruszenia miały wpływ na wynik wyborów. Jeśli miały taki wpływ, to SN decyduje o ich nieważności i nakazuje ponowne wybory lub powtórzenie niektórych czynności. SN w składzie całej Izby Pracy, Ubezpieczeń i Spraw Publicznych ma 90 dni od dnia wyborów na podjęcie uchwały o ich ważności.

Powtórek niewiele

Po wszystkich wyborach od początku lat 90. składano protesty wyborcze – od kilkudziesięciu do nieco ponad setki, ale powtórzenie wyborów to zupełna rzadkość. W 1995 r. po wyborze prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego zgłoszono 600 tys. protestów, bo wprowadził wyborców w błąd, że ma wyższe wykształcenie. SN stwierdził jednak, że nie można stwierdzić związku między tym faktem a decyzjami wyborczymi. W 2005 r. SN nakazał natomiast powtórzenie głosowania do Senatu w okręgu w Częstochowie, gdyż na kartach do  głosowania zabrakło nazw komitetów. Z trzech protestów, które już są w SN, jeden złożyła mieszkanka stolicy za to, że usunięto ją z listy kandydatów PJN (bo podała jako adres skrzynkę kontaktową na poczcie). Do SN trafił też protest mieszkańca Krakowa – ten z kolei kwestionuje start polityków, którzy go zawiedli w poprzedniej kadencji. Protestuje też Komitet Wyborczy Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikkego, któremu PKW nie pozwoliła wystawić kandydatów w całej Polsce, bo nie zdążył zarejestrować dwóch z 21 wymaganych list, choć złożył je na czas. Komitet zarzuca, że nie powinien ponosić konsekwencji tego, że urzędnicy nie zdążyli policzyć podpisów. Jeszcze przed wyborami KWNP złożył protest do SN. Ten go jednak merytorycznie nie rozpoznał, gdyż kodeks wyborczy przewiduje protesty, ale dopiero po wyborach. Teraz jest właśnie na to czas?
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA