Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie znaczenie mają programy dobrowolnych odejść (PDO) w restrukturyzacji zatrudnienia?
- Jakie różnice występują między programami dobrowolnych odejść a zwolnieniami grupowymi?
- Dlaczego niektóre firmy preferują prowadzenie PDO zamiast zwolnień grupowych?
- Jakie korzyści finansowe dla pracowników wiążą się z udziałem w PDO?
- Jakie czynniki wpływają na spadek popularności PDO w ostatnich latach?
Na odprawy wynoszące nawet do 24-miesięcznych wynagrodzeń mogą liczyć zgłaszający się do programu dobrowolnych odejść (PDO) pracownicy tyskiej fabryki koncernu motoryzacyjnego Stellantis, który likwiduje w Tychach trzecią zmianę. Jeszcze więcej, bo nawet 30-krotność średniego miesięcznego wynagrodzenia, oferuje w ramach uruchomionego latem ub.r. PDO spółka PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna. W ten sposób firma zachęca do odejścia 750 pracowników planowanej do wygaszenia Elektrowni Dolna Odra pod Gryfinem. Według medialnych wyliczeń maksymalne odprawy dla osób z najdłuższym stażem mają tam sięgnąć nawet 400 tys. zł.
Na hojne pakiety rozstaniowe mogą też liczyć pracownicy Polskiej Grupy Górniczej odchodzący dobrowolnie z likwidowanych kopalni Wujek w Katowicach i Bielszowice w Rudzie Śląskiej. Osoby z co najmniej trzyletnim stażem pracy w przedsiębiorstwie mogą skorzystać z jednorazowej odprawy 170 tys. zł. Z kolei pracownicy, którzy mają odpowiedni staż w firmie i zbliżają się do wieku emerytalnego, mają do wyboru odprawę albo płatny urlop górniczy (pięcioletni dla górników pracujących pod ziemią lub czteroletni dla pracowników mechanicznej przeróbki węgla).
Bez ustawowego limitu
Nagłaśniane w mediach atrakcyjne finansowo warunki programów dobrowolnych odejść w części dużych, znanych firm mogą budzić zazdrość tysięcy pracowników tracących zatrudnienie w ramach zwolnień grupowych, zwłaszcza gdy pracodawca ogranicza się do ustawowej odprawy, czyli co najwyżej trzymiesięcznego wynagrodzenia. Nawet bardziej hojne przedsiębiorstwa, które do tego minimum dodają dwu-, trzykrotność miesięcznej płacy, niewiele mogą tu zrobić skoro maksymalna odprawa przy zwolnieniach grupowych nie może przekroczyć wysokości 15-krotności minimalnego wynagrodzenia, czyli ok. 72 tys. zł.