Reklama

Fabryka samochodów w Tychach zwolni całą trzecią zmianę

Stellantis ograniczy od marca produkcję samochodów w Tychach i zwolni 740 osób. Małe samochody przestały się opłacać.

Publikacja: 13.01.2026 14:55

Fabryka samochodów w Tychach zwolni całą trzecią zmianę

Foto: mat. prasowe

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego Stellantis zdecydował się na ograniczenie produkcji w fabryce Tychy?
  • Na jakie odprawy mogą liczyć zwalniani pracownicy fabryki w Tychach?
  • Jakie są przyczyny spadku globalnej sprzedaży koncernu Stellantis?
  • Jak zmienił się charakter produkcji w polskim przemyśle motoryzacyjnym?

Należąca do koncernu Stellantis fabryka samochodów w Tychach szykuje grupowe zwolnienia pracowników. Od marca 2026 r. zakład rezygnuje z trzeciej zmiany produkcji z powodu spadku popytu. Programem dobrowolnych odejść ma być objętych 740 pracowników – poinformowała zakładowa Solidarność. Choć o perspektywie ograniczenia produkcji mówiło się w Tychach już od jesieni ubiegłego roku, decyzja zapadła dopiero 12 stycznia.

Fabryka Stellantis w Tychach zatrudnia obecnie ok. 2300 pracowników. Po likwidacji trzeciej zmiany ich liczba spadnie do ok. 1,6 tys. Tyski zakład produkuje obecnie pojazdy z silnikami hybrydowymi: Jeep Avenger, Fiat 600 i Alfa Romeo Junior.

Zwalniani z fabryki Stellantis w Tychach chcą 36-miesięcznych odpraw

To kolejne duże cięcia w polskich zakładach włoskiego producenta. W listopadzie 2024 r. zakończyła się likwidacja fabryki silników FCA Powertrain w Bielsku-Białej, skąd musiało odejść 468 pracowników. – Chcemy, aby zapisy programu dobrowolnych odejść w Tychach były analogiczne do tych dla pracowników fabryki FCA w Bielsku-Białej. W naszej ocenie odprawy nie mogą być niższe niż 24-miesięczne. Optymalne byłyby odprawy 36-miesięczne – mówi Grzegorz Maślanka, przewodniczący zakładowej Solidarności. Wśród 740 osób do zwolnienia, 140 zatrudnionych jest na czas nieokreślony, 300 ma umowy terminowe, a kolejnych 300 to pracownicy agencji pracowniczych. Negocjacje dotyczące szczegółów programu dobrowolnych odejść mają się rozpocząć 14 stycznia.

Czytaj więcej

Strategiczny dla Polski przemysł wciąż się chwieje
Reklama
Reklama

Ograniczenie zatrudnienia w Polsce jest odbiciem pogarszającej się sytuacji koncernu na globalnych rynkach. Jak podaje Europejskie Stowarzyszenie Producentów Pojazdów ACEA, sprzedaż Stellantis w Europie zmalała w ciągu pierwszych 11 miesięcy 2025 r. o 5,5 proc. do 1,54 mln sztuk, w tym sprzedaż Fiata stopniała r/r o 11,3 proc., a Jeepa o 4 proc. W Polsce Fiat, który przed laty należał do grona rynkowych liderów, w ubiegłym roku zajął dopiero 32. pozycję w rankingu najczęściej rejestrowanych marek z niespełna półprocentowym udziałem w rynku.

Najgorszy wynik koncernu Stellantis od 1954 r.

Włoski koncern ma coraz większe kłopoty ze zbytem swoich aut już od dłuższego czasu. Według Reutersa, powołującego się na związki zawodowe FIM Cisl, w fabrykach Stellantis we Włoszech produkcja pojazdów osobowych i dostawczych w 2025 r. zmalała o 20 proc. w ujęciu rok do roku do niespełna 380 tys. sztuk, w tym samochodów osobowych stopniała o jedną czwartą do 213,7 tys., czyli najniższego poziomu od 1954 r. Przyczyną był spadek popytu na europejskim rynku i rosnąca konkurencja marek chińskich, zwłaszcza w przypadku samochodów elektrycznych. Mimo że w 2023 r. rząd Giorgii Meloni zapowiedział zwiększenie produkcji włoskich samochodów do 1 miliona sztuk rocznie, jej poziom stale się kurczył. W rezultacie odłożono premierę niektórych nowych modeli. W ubiegłym tygodniu należąca do Stellantisa amerykańska marka Chrysler poinformowała o zaprzestaniu produkcji hybrydowych modeli Jeepa Wranglera i Grand Cherokee oraz minivana Pacifica.

Czytaj więcej

Były szef Stellantisa ostrzega: koncern może się rozpaść, jeśli nie odzyska równowagi

Problemem Włochów jest kurczący się rynek na małe samochody, które mają bardzo znaczący udział w produkcji Stellantis. Stały się mało atrakcyjne: z jednej strony przez wysokie koszty produkcji, wynikające z zaostrzanych norm emisji, co czyni takie auta drogimi, a w rezultacie mniej opłacalnymi dla producentów przez niższe marże. Z drugiej zmieniły się preferencje kupujących, którzy wolą większe, bardziej wszechstronne samochody typu crossover lub SUV, nawet jeśli są droższe.

Produkcja samochodów coraz mniej ważna

Fabryka w Tychach osiągnęła największą wielkość produkcji w 2009 r., gdy zakład (wówczas Fiat Auto Poland) opuściło prawie 606 tys. samochodów, z czego blisko połowę (298 tys.) stanowił Fiat Panda. Po ulokowaniu Pandy nowej generacji we włoskim Pomigliano, tyska fabryka ograniczyła produkcję.

W uzależnionym od eksportu polskim przemyśle motoryzacyjnym gotowe samochody mają obecnie znacznie mniejsze znaczenie niż produkcja części i komponentów. Według najnowszych danych branżowej firmy analitycznej AutomotiveSuppliers.pl, w pierwszych trzech kwartałach 2025 r. wartość eksportu samochodów osobowych i lekkich dostawczych wyniosła 5,1 mld euro, w porównaniu do 13,5 mld euro, jakie przyniósł eksport części i akcesoriów.

Transport
Awaria PKP Intercity. Podróżni nie mogą kupić biletów online
Transport
Rynek budownictwa kolejowego. Inwestycje o podwójnym przeznaczeniu wzmocnią PKP PLK?
Transport
Szefowie polskich lotnisk apelują o nowe regulacje współpracy z MON
Transport
Wojciech Drzewiecki, prezes Samar: Spadek cen samochodów wymusi chińska konkurencja
Transport
Śnieg, wojny i AI. Pięć największych zagrożeń dla lotnictwa
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama