Jak podaje portal wnp.pl, we wtorek 13 stycznia potwierdziły się informacje o redukcji zatrudnienia przez Stellantis. Według wstępnych informacji, dokładny schemat redukcji ma być znany 14 stycznia. Tego samego dnia rozpoczną się rozmowy firmy z przedstawicielami związków.
Stellantis redukuje zatrudnienie
„Fabryka w Tychach przez lata była najbardziej efektywnym zakładem w sieci Fiata, a później koncernu Stellantis. W ciągu ostatnich lat sytuacja pogorszyła się jednak. Wzrosły koszty produkcji, w tym koszty pracy” – analizuje portal wnp.pl. I dodaje, że Polska z pozycji „kraju niskokosztowego” weszła na półkę średnich kosztów produkcji.
Jaka przyszłość czeka pracowników Stellantis w Polsce? Według informacji podanych przez Agnieszkę Brania, kierowniczkę ds. komunikacji i PR w fabrykach Stellantis, redukcja zatrudnienia nie dotyczy tyskiej fabryki silników. Zwolnienia nie są także planowane w przypadku fabryki w Gliwicach.
Czytaj więcej
Produkcja pojazdów i części warta coraz więcej, ale zamówień brakuje i fabryki będą dalej redukować etaty.
Jakie są przyczyny kryzysu marki? „Po skonsumowaniu synergii, które wynikały z połączenia koncernów PSA i FCA, Stellantis zderzył się z rynkowym kryzysem i zamieszaniem związanym z wprowadzeniem wysokich ceł przez USA” – analizuje WNP.
Problemy włoskich fabryk: Dramatyczny spadek produkcji
Z jeszcze większymi wyzwaniami borykają się w ostatnim czasie włoskie fabryki marki. Jak podlicza WNP, szacunkowe dane za 2025 r. pokazują spadek produkcji o jedną piątą (w porównaniu z 2024 r.) – dokładne dane nie są jeszcze znane. Informacje podane kilka dni temu przez włoską centralę związkową FIM-CISL mówią z kolei o spadku produkcji o połowę w ciągu ostatnich dwóch lat.
Czytaj dalej: Stellantis znalazł się pod ścianą. W Polsce potężne zwolnienia, we Włoszech tragedia