fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Opłata za przedszkole zgodnie z rzeczywistym czasem pobytu

Przedszkole
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Wychowawcy muszą ewidencjonować czas pobytu malucha
Od 1 września zmieniły się zasady pobierania opłat za pobyt dziecka w przedszkolu. Rodzice płacą jedynie za czas spędzony w placówce w godzinach wykraczających poza pięć godzin przeznaczonych na realizację podstawy programowej.

Szczegóły w umowie

Jak to wygląda w praktyce? W większości gmin rodzice podpisują z dyrektorem przedszkola umowę cywilnoprawną, w której deklarują, w jakich godzinach, w jakie dni tygodnia dziecko będzie w nim przebywało. Na tej podstawie wyliczana jest wysokość opłaty miesięcznej. Jeśli jednak dziecko pozostanie  pod opieką przedszkolanek dłużej, niż wynika z deklaracji, rodzice będą musieli dopłacić przy wnoszeniu opłaty za następny miesiąc.
– Jeśli ktoś odbierze dziecko wcześniej, ten czas należy odliczyć od kolejnego rachunku – mówi Katarzyna Fiedorowicz-Razmus z biura prasowego krakowskiego urzędu miasta.  – Jeśli maluch będzie chory przez tydzień we wrześniu, to rodzice zapłacą mniej za jego pobyt w październiku.
Radni warszawscy z kolei umożliwili zwrot pieniędzy, ale pod warunkiem że rodzice zgłoszą najpóźniej  do dziewiątej  rano w dniu nieobecności, że dziecko pozostanie w domu.
Radni w Głogowie zaproponowali inne rozwiązanie.
– Opłatę pobieramy na podstawie faktycznej liczby godzin spędzonych w przedszkolu – mówi Ewa Kurzak, dyrektor Przedszkola Publicznego nr 5 w Głogowie. – Rodzice za wrzesień zapłacą na początku października –  dodaje.

Bezprawne zatrzymywanie opłat

W wielu miejscowościach radni zapomnieli zapisać, że w razie nieobecności dziecka opłata jest obniżana. Tak jest np. w Kielcach i podwarszawskich Markach.
– Pani dyrektor poinformowała mnie, że jeśli dziecko będzie krócej w placówce, niż zadeklarowałem, opłata nie będzie zwracana – mówi Paweł, ojciec dwójki przedszkolaków.
Tymczasem wojewódzkie sądy administracyjne i wojewodowie wskazują, że jeśli dziecko nie korzysta z  przedszkola, np. z powodu choroby, to nie można zakazać zwrotu pobranej opłaty. Rodzice powinni więc dopominać się zwrotu lub zaskarżyć uchwały nieprzewidujące takiego prawa.
Kłopoty sprawia też ewidencjonowanie. W większości placówek rodzice muszą wnosić opłatę za każdą rozpoczętą godzinę, niezależnie od tego, czy będzie to 10 czy 50 minut. Tak na przykład jest w Kielcach.
– W Krakowie ustaliliśmy, że wszystkie minuty należy podliczyć pod koniec miesiąca i na tej podstawie obliczyć opłatę – mówi Katarzyna Fiedorowicz-Razmus.
W wielu placówkach dzieci mają jednak zajęcia dodatkowe, np. język angielski, za które płacą oddzielnie. Czy te godziny liczą się także jako pobyt dziecka w przedszkolu?
– Zadeklarowałam, że córka będzie w przedszkolu codziennie do 14, ale język angielski zaczyna godzinę później. Czy mam zapłacić podwójną stawkę za naukę języka i za dodatkową godzinę spędzoną w przedszkolu? – pyta mama pięcioletniej Oli z Krakowa. Według Katarzyny Fiedorowicz-Razmus przedszkola powinny pobierać opłaty tylko za zajęcia dodatkowe.
Co mówią uchwała, umowa i statut
Szczegółowe zasady korzystania z przedszkola określa umowa zawarta między dyrektorem i rodzicami. To w niej rodzice m.in. deklarują, w jakich godzinach i w jakie dni dziecko będzie przebywać w placówce. Zawarte w niej postanowienia muszą jednak wynikać z uchwały rady gminy. W niej radni wskazują, ile wynosi stawka godzinowa i opłata za wyżywienie, jak są wnoszone opłaty, od kiedy liczy się kolejna godzina pobytu, kiedy przysługuje zwrot opłaty itd. Jeśli nie uchwalili tego radni, to statut przedszkola powinien określać, w jakich godzinach przedszkole realizuje podstawę programową, np. od 8 do 13 lub od 9 do 14, i zasady ewidencjonowania czasu pobytu dziecka.
Zobacz cały poradnik » Opłaty za przedszkole
Zobacz serwisy:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA