fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Gruzińska opozycja rozmawia z władzami

Rozmowy u patriarchy
AFP
Prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili oznajmił, że stan wyjątkowy będzie trwać tak długo, jak rząd uzna to za konieczne. Powiało jednak optymizmem: przedstawiciele władzy i opozycji podjęli rozmowy. Kolejna runda i ewentualne decyzje - w poniedziałek.
Gruziński parlament w piątek jednogłośnie zatwierdził wprowadzenie przez Saakaszwilego stanu wyjątkowego w całym kraju na 15 dni. Za prezydenckim dekretem opowiedziało się 149 deputowanych na 235. Deputowani opozycji głosowanie zbojkotowali.
Stan wyjątkowy ogłoszono w środę wieczorem, po fali masowych protestów, których uczestnicy domagali się ustąpienia Saakaszwilego. Do rozpędzania zamieszek w Tbilisi policja użyła kauczukowych kul i gazu łzawiącego.
W stolicy Gruzji w siedzibie zwierzchnika gruzińskiego prawosławia patriarchy - katolikosa Ilii II, odbyły się rozmowy władz z przedstawicielami opozycji. Stronę rządową reprezentowała przewodnicząca parlamentu Nino Burdżanadze. Ze strony opozycji przyjechali liderzy pięciu spośród dziesięciu partii. Bezpośrednio przed spotkaniem Burdżanadze wyraziła nadzieję, że nawiązany tu dialog doprowadzi do ważnych i słusznych dla kraju rezultatów. Po rozmowach uczestnicy zgodnie stwierdzili, że był to krok naprzód i jeszcze tego samego dnia spotkali się ponownie, tym razem w siedzibie parlamentu. Obserwatorzy oceniają, że sam fakt podjęcia rozmów jest przełomem w kryzysie politycznym w Gruzji. Gruziński miliarder Badri Patarkacyszwili, który finansuje część opozycji oznajmił, że wystartuje w przedterminowych wyborach prezydenckich. W czwartek prezydent Micheil Saakaszwili ogłosił, że wybory odbędą się 5 stycznia. Patarkacyszwili przebywa w Londynie i o swoim zamiarze poinformował w przesłanym e-mailem oświadczeniu. - Reżim pana Saakaszwilego całkowicie zdyskredytował się w oczach narodu gruzińskiego, który już nigdy nie powierzy mu swego losu - napisał. W piątek gruzińska prokuratura generalna oskarżyła Patarkacyszwilego o przygotowywanie zamachu stanu i chce go przesłuchać. Patarkacyszwili finansuje część opozycji, która oskarża Saakaszwilego o korupcję i złe zarządzanie gospodarką. - Moje hasło wyborcze będzie brzmiało: "Gruzja bez Saakaszwilego to Gruzja bez terroru" - napisał w oświadczeniu Patarkacyszwili.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA