Radcowie

Powinna powstać jedna korporacja prawnicza

Nieznane
Pełne otwarcie dostępu do zawodów prawniczych w zamian za wyłączność ich wykonywania w sposób i na zasadach określonych w ustawie i uchwałach samorządu zawodowego - postuluje adwokat Witold Daniłowicz
Na rynku usług prawniczych panuje ogromne zamieszanie. Dokładnie nie wiadomo, kto może je świadczyć, w jakim zakresie i na jakich warunkach. Z tego powodu adwokaci po trzyipółletniej aplikacji, obciążeni obowiązkiem przyjmowania spraw z urzędu oraz podlegający surowym zasadom etycznym, zwłaszcza w zakresie reklamy, muszą konkurować z "magistrami prawa", tj. osobami bez aplikacji, bez urzędówek i niepodlegającymi żadnym regulacjom co do zasad etyki, reklamy czy ubezpieczenia od odpowiedzialności zawodowej. Jest to sytuacja ze wszech miar nienaturalna i niepożądana.
Odpowiedź na pytanie: na czym polega świadczenie usług prawniczych, powinna być punktem wyjścia nowej regulacji. Problem ze stanem obecnym wynika bowiem przede wszystkim z tego, że nie ma ich ustawowej definicji, która z kolei pozwoliłaby na określenie, kto ma prawo świadczyć takie usługi i na jakich warunkach. Dlatego nowa ustawa powinna wprowadzić definicję obejmującą łącznie dwa elementy: > doradztwo i wydawanie opinii w zakresie prawa polskiego (w tym reprezentowanie innych podmiotów i ich interesów przed sądami oraz organami państwowymi i samorządowymi), oraz > doradztwo wykonywane w sposób zawodowy niezależnie od tego, czy usługi są świadczone za wynagrodzeniem. Fundamentem przyszłej regulacji powinno być założenie, że usługi prawnicze (w zakresie zdefiniowanym ustawowo) mogą być świadczone wyłącznie przez osoby mające stosowne uprawnienia nadane przez władze państwowe (co nie znaczy, że bez udziału samorządu zawodowego). Wynika to z konieczności ochrony obywateli przed osobami niemającymi stosownego przygotowania oraz przed nieuczciwymi praktykami przy wykonywaniu zawodu. Z tego właśnie powodu wszystkie osoby świadczące usługi prawnicze powinny się wykazać minimum wiedzy i umiejętności potwierdzonym egzaminem. Ponadto wszystkich świadczących te usługi powinny obowiązywać, jednolite zasady (zwłaszcza etyczne) wykonywania zawodu.Każdy z nich powinien także podlegać sądownictwu dyscyplinarnemu, by istniała możliwość usunięcia z zawodu osób naruszających zasady jego wykonywania. Przyznanie wyłączności na świadczenie jakichkolwiek usług pewnej grupie zawsze budzi negatywne emocje. Wyłączność w wypadku zawodów prawniczych wzbudza szczególne emocje. Jest tak dlatego, że przez wiele lat walka o wyłączność była walką o zachowanie monopolu świadczenia usług prawniczych przez bardzo wąską grupę. Istotą mojej propozycji jest jednak założenie, że wyłączność zostanie przyznana równocześnie z upowszechnieniem dostępu do zawodu! Innymi słowy, postuluję pełne otwarcie dostępu do zawodu w zamian za ustawową wyłączność na jego wykonywanie w sposób i na zasadach określonych w ustawie i w uchwałach samorządu zawodowego. Przyjęcie zasady, że usługi prawnicze mogą być świadczone wyłącznie przez osoby mające stosowne uprawnienia państwowe, musi się wiązać z wprowadzeniem sankcji zaprowadzenie takiej działalności przez osoby bez uprawnień. W przeciwnym razie przepis dotyczący konieczności posiadania stosownych uprawnień pozostanie martwy. Kolejne zagadnienie to ustawowy obowiązek przynależności do korporacji zawodowej. Nowa regulacja powinna opierać się na zasadzie, że każdy, kto uzyskał stosowne uprawnienia oraz spełnia wymogi określone przez ustawę (np. nie był karany), może zostać członkiem korporacji zawodowej, a jednocześnie musi nim zostać, jeżeli chce świadczyć usługi prawnicze. Wedle tej propozycji wszyscy świadczący usługi prawnicze są członkami jednego samorządu zawodowego, a tym samym podlegają jednolitym zasadom wykonywania zawodu ustanowionym przez ten samorząd. Samorząd stanie się więc liczebnie silną organizacją, reprezentującą i regulującą działalność wszystkich uczestników rynku usług prawniczych. Z pewnością rola takiej korporacji w społeczeństwie będzie dużo większa niż obecnie. Wprowadzenie postulowanego modelu organizacji zawodów prawniczych nie będzie proste, nawet zakładając poparcie wszystkich uczestników rynku usług prawniczych. Wydaje się, że powinno to nastąpić w dwóch etapach: > w pierwszym - połączenie samorządów adwokackiego i radcowskiego, > w drugim -upowszechnienie nowej korporacji, czyli przyjęcie w jej szeregi (oczywiście po spełnieniu ustalonych kryteriów) wszystkich, którzy obecnie świadczą usługi prawnicze w określonym wyżej zakresie. Adwokaci boją się, że utracą przewagę rynkową wynikającą z tego, iż obecnie tylko oni mogą posługiwać się tytułem zawodowym adwokat. Obawiają się również, że w nowej korporacji zostaną zdominowani liczebnie przez radców, a tym samym stracą wpływ na wybór władz i politykę nowej korporacji. Te obawy są zapewne w jakimś stopniu uzasadnione. Nie znaczy to jednak, że połączenie zawodów nie mogłoby się odbyć w taki sposób, by maksymalnie zabezpieczyć interesy adwokatów. I tak, można by się zastanowić nad np. pięcioletnim okresem przejściowym, w którym miałyby zastosowanie przedstawione zasady. Mimo powstania jednej korporacji zawodowej (z połączenia adwokatury i radców prawnych) w okresie przejściowym zostałyby utrzymane dwa odrębne tytuły zawodowe. Dopiero po upływie okresu przejściowego wszyscy członkowie korporacji używaliby tytułu adwokat. Wybory władz wykonawczych nowej korporacji odbywałyby się osobno w obrębie izb radcowskiej i adwokackiej (łącznie tworzących walne zgromadzenie), z których każda wybierałaby równą liczbę przedstawicieli do rady i do zarządu. W następnym etapie, nadal w trakcie okresu przejściowego, nową korporację należałoby rozszerzyć o wszystkie inne osoby, które świadczą obecnie usługi prawnicze w rozumieniu przyszłej ustawy, a które nie są adwokatami ani radcami prawnymi. W tym czasie osoby te mogłyby posługiwać się tytułem zawodowym doradca prawny. Doradcy prawni również wybieraliby swoich przedstawicieli do władz wykonawczych korporacji. Kluczowym i najbardziej kontrowersyjnym tematem będzie oczywiście kwestia warunków, na jakich doradcy prawni będą mogli zostać członkami nowej korporacji. Moim zdaniem trzeba jednorazowo dopuścić do członkostwa w nowej korporacji, bez żadnego egzaminu, wszystkich, którzy mogą wykazać, że praktykowali prawo (w rozumieniu proponowanej ustawy) przez co najmniej pięć lat przed utworzeniem nowej korporacji. Wszyscy inni będą musieli zdać państwowy egzamin kwalifikacyjny. Zdaję sobie sprawę, że kwestia dopuszczenia doradców prawnych do członkostwa w nowej korporacji bez egzaminu wzbudzi duże kontrowersje. Można oczywiście znaleźć wiele argumentów przeciwko temu. Wydaje się jednak, że za takim rozwiązaniem przemawiają względy czysto praktyczne. Zamysł zweryfikowania wiedzy i umiejętności wszystkich potencjalnych członków nowej korporacji rozbiłby się o problemy praktyczne. Nie można zorganizować egzaminów dla tak dużej liczby osób. Co więcej, propozycja takiego egzaminu spowodowałaby znaczny opór społeczny. Przecież większość osób, o których tu mowa, wykonuje swój zawód (zgodnie z prawem) od wielu lat i wymaganie od nich, by teraz zdawali egzamin, jest po prostu niepraktyczne, a być może także sprzeczne z konstytucją. Dlatego jedynym praktycznym rozwiązaniem jest jednorazowe dopuszczenie tych osób do nowej korporacji bez żadnych warunków wstępnych. Może będzie je można zobowiązać do odbycia np. sześciomiesięcznego szkolenia z zasad etyki i form wykonywania zawodu. Zdaję sobie sprawę, że wiele osób będzie zbulwersowanych propozycją tak szerokiego otwarcia drzwi do nowej korporacji. Wydaje mi się jednak, że jest to jedyny sposób na uzyskanie społecznej akceptacji dla ustawowej wyłączności na świadczenie usług prawniczych przez członków nowej korporacji. Jednocześnie należy pamiętać i o tym, że przyjmując wszystkie te osoby do korporacji, obejmujemy je kontrolą organizacyjną. Będą musiały przestrzegać zasad wykonywania zawodu oraz zasad etyki i podlegać sądownictwu dyscyplinarnemu. Proponowane rozwiązanie niewątpliwie odbiega od utartego sposobu myślenia o zawodach prawniczych w Polsce. Idzie ono dużo dalej niż reformy przygotowywane przez Ministerstwo Sprawiedliwości (projekt ustawy o licencjach prawniczych). Niemniej nie jest to projekt zupełnie oderwany od dyskusji, która toczy się obecnie w środowisku prawniczym. Warto w szczególności zwrócić uwagę na bardzo dobrze przygotowany projekt autorski pp. Bodnara, Bojarskiego i Wejmana"Nowa adwokatura", który można śmiało połączyć z moimi propozycjami. PS Ze względu na ograniczenia wynikające z charakteru artykułu prasowego przedstawiłem jedynie podstawowe założenia mojej propozycji. Na niektóre aspekty, jak kwestia szkolenia przygotowawczego do zawodu, zabrakło niestety miejsca.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL