fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Bliskie spotkania z pazurami - Niespodziewany atak zwierząt

AP
Świetny, trzymający w napięciu amerykański dokument o agresywnych, dzikich zwierzętach to propozycja tylko dla widzów o mocnych nerwach
[wyimek][b][link=http://www.facebook.com/?ref=home#!/pages/Zwierzeta-i-Ludzie-na-rppl/109910682386305" "target=_blank]Zaciekawiła Cię ta informacja? Dołącz do nas! "Polub" serwis Zwierzęta i Ludzie na Facebooku :)[/link][/b][/wyimek]
Filmy przyrodnicze od lat zajmują stałą pozycję w weekendowym programie telewizji publicznej. Najczęściej pokazują nieznane zakątki świata, egzotyczne gatunki zwierząt i roślin. Jeśli nawet zawierają sceny, w których drapieżniki dopadają bezbronne ofiary, zazwyczaj nadają się do oglądania przez całą rodzinę.
W porównaniu z nimi „Niespodziewany atak zwierząt”, wyprodukowany w 2008 roku na zamówienie Discovery Channel, to przyrodniczy thriller – mocny, chwilami przerażający, a przede wszystkim budzący respekt przed sprytnym i bezlitosnym zabójcą.
Filmowcy zebrali kilkanaście opowieści o atakach dzikich zwierząt na ludzi. Drobiazgowo odtworzyli okoliczności zdarzeń, poprosili o konsultacje biologów i zoologów. Wszystko po to, by znaleźć odpowiedź na pytania – dlaczego doszło do ataku i co zrobić, by uniknąć podobnych konfrontacji. Szczęśliwie większość ludzi ocaliła życie, choć wielu z nich nie odzyskało do dziś pełni zdrowia.
Jeden z nich jest Johan Otter, który w sierpniu 2005 roku wybrał się z córką Jenną na wycieczkę do Parku Narodowego Glacier w stanie Montana. Radosny dzień zamienił się w horror, gdy na ich drodze stanęła samica grizzly z dwoma małymi. – Nie spodziewałem się, że tego dnia otrę się o śmierć – wspomina Johan. – Niedźwiedź stał z otwartym pyskiem.
Widziałem wielkie kły i ostre pazury. Zaatakował i wczepił się w moje udo. Potem poczułem kły przechodzące przez skórę na czaszce. Następnie samica zaatakowała Jennę – poszarpała dziewczynie twarz, uszkodziła ramię. Gdy filmowcy odwiedzili Otterów, Jenn wciąż nosiła opatrunki, jej ojciec – stalowy gorset stabilizujący kręgosłup szyjny, ale oboje byli szczęśliwi, że przeżyli. Uratowali się, bo w pewnym momencie udawali martwych. Samica uznała, że nie stanowią już zagrożenia dla jej małych. Eksperci przyznają, że grizzly to świetnie wyposażony zabójca.
Dorosły może mierzyć 2,5 metra długości i ważyć nawet ponad 500 kilogramów. Zwykle atakuje ofiarę, chwytając ją za kark potężnymi szczękami. W filmie zobaczymy także szarżujące na ludzi baribale oraz niezwykle szybkie i podstępne pumy. Będą konfrontacje z rozwścieczonymi pszczołami i jeleniami. Jak mówi jeden z ekspertów: – Populacje zwierząt i ludzi w Ameryce Północnej stają się coraz liczniejsze. Jesteśmy skazani na coraz częstsze kontakty i wynikające z tego konflikty.
Niespodziewany atak zwierząt | 13.50 | TVP1 | sobota
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA