fbTrack

Świat

Wulff albo trzęsienie ziemi

Christian Wulff
AFP
Arytmetyka wyborcza wskazuje, że prezydentem RFN zostanie 51-letni premier Dolnej Saksonii Christian Wulff.
Nudny, bezbarwny, ale doświadczony polityk Christian Wulff, kandydat rządzącej koalicji CDU/CSU i FDP, lub charyzmatyczny i elokwentny polityczny outsider Joachim Gauck, którego wspierają opozycyjne ugrupowania SPD i Zieloni – przed takim wyborem stoi 1244 elektorów, którzy w imieniu całego narodu namaszczą w środę prezydenta RFN. Jest jeszcze Lukrezia (Luc) Jochimsen, kandydatka Lewicy, ale nie ma najmniejszych szans na sukces.
– Należy się liczyć z tym, że kolejnym prezydentem będzie Christian Wulff – twierdzi Werner Patzelt, politolog zbliżony do CDU. Teoretycznie może liczyć na głosy 644 elektorów lojalnych wobec CDU/CSU oraz FDP, a więc na 21 więcej niż wymagana większość. Połowa elektorów to deputowani Bundestagu, druga połowa została delegowana przez parlamenty landowe i są wśród nich nie tylko zawodowi politycy, ale też kilkanaście znanych postaci świata kultury, nauki i sportu. „Członkowie (Zgromadzenia Federalnego – przyp. red.) nie są związani zaleceniami ani wskazówkami” – głosi ustawa o wyborach prezydenta Niemiec. Odpowiedni jej artykuł drukuje na okładce swego ostatniego wydania tygodnik „Der Spiegel”, przedstawiając Angelę Merkel z czerwonym ołówkiem, dokonującą korekty tego passusu ustawy. Pani kanclerz skreśla jedno słowo: „nie”. Do tego wielki tytuł: „Wybór, który nim nie jest”. Mimo takich ocen nie wszystko jest przesądzone, bo nie wiadomo, na kogo zagłosują w tajnych wyborach niezawodowi politycy. W dodatku pięciu elektorów FDP nie tai swych sympatii dla Joachima Gaucka.
[srodtytul] Katastrofa na horyzoncie[/srodtytul] – Wygrana Gaucka byłaby katastrofą dla rządu Angeli Merkel – tłumaczy Gerd Langguth, biograf szefowej niemieckiego rządu. Jest przekonany, podobnie jak zdecydowana większość obserwatorów, że koalicyjny rząd chadecji i liberałów nie będzie w stanie przejść do porządku dziennego nad porażką swego kandydata i rozpadnie się w najbliższych miesiącach. Na to właśnie liczy opozycja, wystawiając popularnego w społeczeństwie 70-letniego pastora, opozycjonistę z czasów NRD, a po zjednoczeniu twórcę i pierwszego szefa Urzędu ds. Akt Stasi. – Zdumiewa mnie, że to nie nasza koalicja sięgnęła po Gaucka – mówi Cornelia Pieper, wiceminister spraw zagranicznych z ramienia FDP. Liberałowie nie kryją pretensji do Angeli Merkel, że jako szefowa CDU zaproponowała Christianowi Wulffowi kandydowanie na stanowisko prezydenta bez konsultacji z FDP. Tym bardziej że jest z Gauckiem zaprzyjaźniona, a ten, jak sam dał do zrozumienia, nie byłby w stanie odmówić. – W rezultacie mamy do czynienia nie z wyborem pomiędzy Wulffem i Gauckiem, ale pomiędzy Merkel i Gauckiem – mówił wczoraj jeden z komentatorów telewizyjnych. To sytuacja całkowicie nowa w powojennej historii RFN. Nigdy dotąd losy rządu nie zależały od wyboru prezydenta RFN, którego konstytucyjne prerogatywy są znikome i który nie ma praktycznie żadnego wpływu na kształt niemieckiej polityki wewnętrznej i zagranicznej. [srodtytul]Kto zna Polskę[/srodtytul] Dla Polski teoretycznie nie ma większego znaczenia, który z dwóch kandydatów zostanie dzisiaj dziesiątym prezydentem RFN. Jednak Joachim Gauck zna Polskę zdecydowanie lepiej niż Christian Wulff. – Gdybym podążał za głosem serca, w pierwszą oficjalną zagraniczną podróż w charakterze prezydenta udałbym się do Polski – powiedział niedawno. Tak uczynił w przeszłości dwukrotnie prezydent Horst Köhler, składając jednego dnia wizyty w Warszawie i Paryżu. – Nie sądzę, aby następca Köhlera postąpił inaczej – mówi Gerd Langguth. Christian Wulff nie składał w tej sprawie żadnych deklaracji. Zaznaczył jedynie, że chciałby pojechać do RPA na kolejny mecz niemieckich piłkarzy. Wulff bywał w Polsce wielokrotnie jako premier Dolnej Saksonii, która utrzymuje partnerskie relacje z województwem dolnośląskim. Dolna Saksonia zdecydowała się jednak trzy lata temu na odnowienie porozumienia patronackiego z Ziomkostwem Ślązaków. Dzięki temu kierowane przez Rudiego Pawelkę ziomkostwo mogło odbyć w 2007 r. swój zjazd w Hanowerze po kilkunastu latach przerwy.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL