Gruszko mówił też, że Rosja jest gotowa udzielić gwarancji swoim europejskim sąsiadom. Przypomniał w tym kontekście o deklaracji Siergieja Ławrowa z końca 2025 roku, w której proponował on prawne zobowiązanie się Rosji do nieatakowania w przyszłości państw w Europie. Wiceszef MSZ Rosji dodał, że jak dotąd Europa nie odpowiedziała na tę inicjatywę.
– Ten element jest nieobecny w stanowisku Unii Europejskiej (...). Jednocześnie stale chcą „miejsca przy stole negocjacyjnym”. Ale ich stanowisko wyklucza nie tylko konstruktywny, ale po prostu jakikolwiek istotny udział w procesie pokojowym. Nie mówię już nawet o negocjacjach – stwierdził rozmówca dziennika „Izwiestia”.
Co w rozmowie z NTV powiedział Siergiej Ławrow
Szef MSZ Rosji w rozmowie z telewizją NTV chwalił Donalda Trumpa za to, że ten „wskazał Europejczykom i (Wołodymyrowi) Zełenskiemu ich miejsce”, ale, jak dodał, nadal jeszcze nie jesteśmy na etapie, na którym można spodziewać się porozumienia w sprawie zakończenia wojny na Ukrainie.
- Negocjacje trwają; druga runda (trójstronnych rozmów USA-Ukraina-Rosja) miała miejsce w Abu Zabi. Jest wciąż długa droga do pokonania – zaznaczył. Ławrow mówił też, że negocjacje obejmują m.in. „rdzenne powody konfliktu”, a także kwestie związane z bezpieczeństwem Rosji i rosyjskojęzycznej ludności Ukrainy. - Uznanie terytoriów (zdobyczy terytorialnych Rosji – red.) jest tematem, który wynika bezpośrednio z przyczyn leżących u podstaw (konfliktu), ponieważ tereny te znalazły się pod kontrolą Rosji, gdyż próbowano stworzyć dla nas zagrożenie i dokonać eksterminacji ludności, która zamieszkiwała te tereny od wieków. Te kwestie są omawiane – dodał.
- Wszystko musi być wypracowane do ostatniego szczegółu, ponieważ gdy – mam nadzieję - porozumienie zostanie osiągnięte, gdy USA zmuszą swoich „klientów” na Ukrainie i w Europie do przyzwoitego zachowania, wówczas mechanizmy monitorowania tego, jak będzie to wdrażane, będą wymagać dokładnej koordynacji, w tym – po pierwsze i przede wszystkim – przez wojsko – mówił Ławrow. Szef MSZ Rosji zarzucił też państwom Zachodu, że te rozmawiają o gwarancjach bezpieczeństwa dla Ukrainy „nie w kontekście paneuropejskiego bezpieczeństwa, ale aby umożliwić dalsze zagrażanie przez te kraje Federacji Rosyjskiej”.
Andriej Kortunow, ekspert z Klubu Wałdajskiego, think tanku powiązanego z Kremlem, zajmującego się polityką międzynarodową, geopolityką i bezpieczeństwem, w komentarzu dla dziennika „Izwiestia” mówi, że Moskwa może podnieść temat gwarancji bezpieczeństwa dla siebie w czasie kolejnej rundy trójstronnych rozmów w formacie USA–Rosja–Ukraina, które odbywają się w Abu Zabi (data tych rozmów nie jest jeszcze ustalona, Moskwa przekonuje, że dojdzie do nich wkrótce).
Żądania Rosji stoją w sprzeczności z tym, jak zachodni sojusznicy Ukrainy chcą gwarantować przestrzeganie porozumienia pokojowego
Zgoda na gwarancje bezpieczeństwa, o których Gruszko mówił w rozmowie z dziennikiem „Izwiestia”, uniemożliwiłaby realizację planu, jaki Zachód ma, by zapewnić gwarancje bezpieczeństwa Ukrainie po zakończeniu wojny. Elementem tego planu jest rozmieszczenie na Ukrainie tzw. wojsk reasekuracyjnych czy też stabilizacyjnych –międzynarodowych sił, wystawionych głównie przez europejskich członków NATO (kluczową rolę miałyby tu odegrać Francja i Wielka Brytania), których obecność na Ukrainie miałaby służyć zapewnieniu, że porozumienie pokojowe zawarte przez Rosję z Ukrainą będzie przestrzegane. Polska zadeklarowała, że nie wyśle wojsk na Ukrainę, ale jest gotowa do pełnienia roli zaplecza logistycznego takiej misji.