Świat

Londyn tuszuje mord?

Zagadka śmierci brytyjskiej pielęgniarki nigdy nie zostanie wyjaśniona. Jej ojciec po 30 latach zgodził się na pochowanie ciała
Tak długo w kostnicy na Wyspach nie trzymano jeszcze żadnego nieboszczyka. Wszystko z powodu ojca Helen Smith, który od 1979 roku prowadził niezależne śledztwo w sprawie tajemniczej śmierci córki. Domagał się kolejnych ekspertyz, bo nie chciał się pogodzić z wynikiem oficjalnego śledztwa. Zapowiadał, że dopóki sprawa nie zostanie wyjaśniona, nie zgodzi się na pogrzeb.
Teraz Ron Smith dał za wygraną. Namówiła go do tego była żona, matka Helen. – Stwierdziła, że chce, by pogrzeb się odbył, póki obydwoje jeszcze żyjemy – powiedział gazecie „Daily Telegraph”. Smith ma 83 lata i kłopoty ze zdrowiem. – Nadal jestem przekonany, że oficjalna wersja wydarzeń to mistyfikacja – mówi.
23-letnia pielęgniarka Helen Smith zginęła w 1979 roku w Dżuddzie w Arabii Saudyjskiej. Jej ciało znaleziono na chodniku przed wysokim budynkiem. Obok znajdowało się, nadziane na ogrodzenie, ciało mężczyzny. Według saudyjskiej policji doszło do tragicznego wypadku. Smith miała brać udział w nielegalnej imprezie w mieszkaniu znajomych, na której podawano alkohol (w Arabii obowiązuje prohibicja). Pijana pielęgniarka miała wyjść na balkon i uprawiać tam seks z duńskim żeglarzem Johannesem Ottenem. Para wypadła za barierkę. Tę wersję wydarzenia, przedstawioną przez saudyjskie władze, zaakceptowała Wielka Brytania. Według Smitha stało się tak, ponieważ Londyn z powodu zwykłej pielęgniarki nie chciał narażać na szwank stosunków z Rijadem. Ojciec dziewczyny nie ma jednak wątpliwości, że została ona zamordowana. A historię o upadku z balkonu po prostu sfabrykowano. Smith pojechał na Bliski Wschód i zebrał dowody. Ustalił między innymi, że o ile Otten był częściowo roznegliżowany, to jego córka – gdy znaleziono ją na ulicy – miała na sobie kompletny strój. Fakt ten miał podważać tezę o stosunku seksualnym na balkonie. Również obrażenia na ciele Helen, które znajduje się dziś w kostnicy w Leeds, przeczą wersji o upadku z dużej wysokości. Kości kończyn są nienaruszone, widać tylko ślad potężnego uderzenia w głowę. Niewykluczone, że zostało zadane ciężkim, tępym przedmiotem. Choć z wnioskami Smitha zgodzili się brytyjski koroner i niezależni patolodzy, Londyn nigdy nie wydał pozwolenia na wznowienie oficjalnego śledztwa. Za kilka dni, gdy ciało Helen spocznie w grobie, sprawa tajemniczej śmierci sprzed 30 lat zostanie ostatecznie zamknięta.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL