Finanse

Do wyścigu o dotacje ruszy rekordowa liczba firm

Fotorzepa, Tom Tomasz Jodłowski
W poniedziałek ma wystartować konkurs na unijne granty na e-usługi. Spodziewane jest ogromne zainteresowanie firm. Sprawę komplikuje brak rozstrzygnięcia poprzedniego konkursu
W poniedziałek Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości ma ogłosić zasady, na jakich można ubiegać się o dotacje na rozwój e-usług. Nabór wniosków zacznie się 26 października, a do podziału powinno być ok. 140 mln zł. Choć budżet to stosunkowo niewielki, zainteresowanie ze strony firm jest ogromne.
– Spodziewamy się bardzo dużego napływu wniosków – mówi Piotr Jurkowski z opolskiej Regionalnej Instytucji Finansującej. – Jeden z powodów jest taki, że wciąż nie ma rozstrzygnięcia poprzedniego konkursu i nie wiadomo, kiedy to nastąpi. W lipcowym naborze o dotacje ubiegała się rekordowa w historii unijnych funduszy liczba firm – ponad 1300. Starały się o 900 mln zł, czyli ponad sześć razy więcej pieniędzy niż było do podziału. – Jeśli firmy do 26 października nie zyskają pewności, że się zakwalifikowały, będą na wszelki wypadek składać wnioski jeszcze raz – uważa Piotr Węcławik, dyrektor Faber Consulting. – Może dojść do dużej kumulacji chętnych, bo na rynku wciąż są też nowe pomysły na e-usługi – dodaje.
W piątek przedstawiciele Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości nie potrafili nam powiedzieć, kiedy będzie znana lista zwycięzców lipcowego konkursu. – Mam nadzieję, że Agencja nie dopuści do kumulacji. Taka sytuacja oznaczałaby także dwa razy więcej pracy dla instytucji oceniających – komentuje Danuta Jabłońska, była prezes PARP. Co ciekawe, nawet jeśli listy zwycięzców pojawią się w ciągu najbliższych dwóch tygodni, to i tak liczba firm starających się o dotacje może okazać się przynajmniej tak duża jak w lipcu. – Zainteresowanie wsparciem na e-dotacje rośnie w tempie geometrycznym – podkreśla Łukasz Wypych z firmy doradczej BBC z Bielska-Białej. – Podstawowym magnesem jest 85 proc. dofinansowania. To rozbudza wyobraźnię wielu osób – wyjaśnia. – Młodym przedsiębiorcom wydaje się, że to proste źródło dotacji. Wystarczy wymyślić jakąś e-usługę i już ma się źródło finansowania działalności przez dwa lata – mówi z kolei Węcławik. – A to nie jest do końca tak. Dotacje dostają naprawdę najciekawsze, najbardziej oryginalne pomysły – podkreśla. Najwięcej firm składa wnioski o granty na Mazowszu. Zapewne w tym rozdaniu będzie podobnie. – Staramy się, by nabór przebiegał jak najsprawniej – deklaruje Marlena Rzęsa z mazowieckiej Regionalnej Instytucji Finansującej. Dodaje, że do obsługi klientów od 26 października zostanie przesuniętych więcej urzędników. [ramka][b]Kto może startować[/b] O dotacje na e-usługi mogą starać się mikro- i małe firmy, które działają nie dłużej niż jeden rok. Grant może sięgnąć do 1 mln zł. Można go przeznaczyć na kupno niezbędnego sprzętu do świadczenia usługi, ale także na wynajem powierzchni czy wynagrodzenia osób zaangażowanych w projekt. Te ostatnie wydatki Unia pokrywa (w 85 proc.) aż przez dwa lata. Zwykle już w pierwszym dniu konkursu firmy składają tyle wniosków, że ich zsumowana wartość przekracza 130 proc. budżetu. W związku z tym konkurs jest zamykany po trzech dniach. Pierwszym kryterium wyboru zwycięzców jest pozytywna ocena projektu, drugim – kolejność zgłoszeń, czasami mogą liczyć się nawet godziny. Dlatego firmy walczą, by jak najwcześniej złożyć wniosek. Część z nich staje w kolejce na dzień przed otwarciem okienek, tworzone są też tzw. listy społeczne. [i]acw[/i][/ramka] [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=a.cieslik@rp.pl]a.cieslik@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL