Reklama

Dwie godziny i koniec. USA, Ukraina i Rosja już nie negocjują w Genewie

Rozpoczęte ok. 9 rano rozmowy pokojowe Rosji z Ukrainą zakończyły się po ok. dwóch godzinach. Dzień wcześniej rozmowy trwały sześć godzin.
Władimir Miediński, doradca Władimira Putina

Władimir Miediński, doradca Władimira Putina

Foto: REUTERS

„Pracujemy wraz z zespołem, by przybliżyć pokój. Priorytetem są gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy. Przedstawiciele Ukrainy mają jasne polecenia w każdym aspekcie negocjacji. Spodziewam się szczegółowego raportu po tych spotkaniach” – napisał w serwisie X prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski. 

Reklama
Reklama

Przewodniczący rosyjskiej delegacji zapowiada, że kolejna runda rozmów odbędzie się wkrótce. Ale nie podaje daty

W nieco wcześniejszym wpisie Zełenski przyznał, że poniedziałkowe rozmowy były „trudne”, a Rosja „próbuje przeciągnąć negocjacje, które mogłyby już wejść w ostateczną fazę”. „Dziękuję stronie amerykańskiej za zwracanie uwagi na szczegóły i cierpliwość w rozmowach z obecnymi przedstawicielami Rosji” – dodał. 

Zełenski dodał, że wyznaczył jasne zadanie dla ukraińskiej delegacji – „zrobić wszystko , co możliwe, aby negocjacje były jednak owocne i zwiększyły szansę na pokojowe rozwiązania”. „Ukraina potrzebuje gwarantowanego bezpieczeństwa i wiarygodnego, trwałego pokoju. To dokładnie to, nad czym pracujemy” – podsumował 

Z wpisu Zełenskiego wynika, że strony rozmawiały m.in. o kolejnej wymianie jeńców wojennych i uwolnieniu cywilów. 

Reklama
Reklama

Tymczasem przewodniczący delegacji rosyjskiej, doradca Władimira Putina Władimir Miediński nazwał negocjacje „trudnymi, ale pragmatycznymi”. Zapowiedział też, że wkrótce dojdzie do kolejnej rundy rozmów, ale nie podał dokładnej daty. Nie chciał też odpowiedzieć na pytania dziennikarzy. 

O pierwszym dniu rozmów Miediński mówił, że negocjacje były „bardzo długie” i prowadzone w „różnych formatach”. Interfax podał, że delegacja rosyjska uczestnicząca w rozmowach jeszcze w środę wróci do Moskwy. Źródło w rosyjskim zespole negocjacyjnym mówiło wcześniej, że rozmowy prowadzone pierwszego dnia negocjacji były „bardzo napięte”. 

Stojący na czele ukraińskiej delegacji na rozmowy Rustem Umerow, sekretarz Rady Bezpieczeństwa i Obrony tonował nadzieje na przełom przed rozpoczęciem rozmów, pisząc, iż ukraińska delegacja przystępuje do nich „bez nadmiernych oczekiwań”.

Po zakończeniu rozmów Umerow oświadczył, iż rozmawiano o „parametrach bezpieczeństwa i mechanizmach wdrażania potencjalnych rozwiązań”. - Niektóre kwestie zostały wyjaśnione, podczas gdy w innych prowadzone są dodatkowe uzgodnienia – dodał. Umerow podziękował też Amerykanom „za to, że proces (pokojowy) się nie zatrzymał i jest kontynuowany”, a także stronie szwajcarskiej za „gościnność i udostępnienie platformy” do rozmów. - Skupiamy się na wypracowaniu kluczowych zapisów niezbędnych do sfinalizowania procesu. To złożone zadanie, które wymaga porozumienia wszystkich stron i czasu. Jest postęp, ale jak dotąd bez szczegółów – podsumował. Umerow mówił też, że następny etap to osiągnięcie poziomu uzgodnień, by wysłać wypracowane decyzje przywódcom Rosji i Ukrainy. - Naszym zadaniem jest przygotować realną, a nie formalną, podstawę do tego – stwierdził. - Ukraina pracuje konstruktywnie. Zasadniczy cel się nie zmienił - sprawiedliwy i trwały pokój – zaznaczył.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Wołodymyr Zełenski w Monachium mówił o gwarancjach pokoju, przystąpieniu do NATO i rosyjskich stratach

Z kolei rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa mówiąc o zakończonych w Genewie trójstronnych negocjacjach USA, Rosji i Ukrainy poinformowała w czasie konferencji prasowej, że rosyjska delegacja uczestnicząca w rozmowach miała „jasne instrukcje, by działać w ramach porozumienia” osiągniętego w czasie szczytu z udziałem Donalda Trumpa i Władimira Putina na Alasce z sierpnia 2025 roku „w tych aspektach, w których doszło do uzgodnień między stronami”.

Na Alasce Putin miał przedstawić Trumpowi trzy rosyjskie żądania, od których Rosja uzależnia zgodę na zawieszenie broni: wycofanie się Ukraińców z kontrolowanej jeszcze przez nich części Donbasu. Ponadto Ukraina miałaby się zobowiązać, że nie będzie starała się o członkostwo w NATO i zachowa neutralność, zgodzić na ograniczenia dotyczące liczebności ukraińskiej armii, Rosja chciała też zapewnienia, że na Ukrainie nie pojawią się wojska państw Zachodu. 

Przed rozpoczęciem rozmów Donald Trump stwierdził, że oczekuje, iż Ukraina jak najszybciej usiądzie do stołu negocjacji, co odebrano jako presję na Ukrainę i Wołodymyra Zełenskiego. Wcześniej Zełenski informował, że strona amerykańska wyraziła oczekiwanie, iż porozumienie pokojowe zostanie zawarte do czerwca. 

Wołodymyr Zełenski: Ukraińcy odrzucą w referendum plan, który przewiduje oddanie Rosjanom całego Donbasu 

We wtorek, w wywiadzie udzielonym serwisowi Axios, Zełenski mówił, że jest „nieuczciwe”, iż Trump publicznie wzywa Ukrainę, nie Rosję, do czynienia ustępstw, jeśli chodzi o negocjacje planu pokojowego.  – Mam nadzieję, że to tylko jego taktyka, a nie decyzja – powiedział ukraiński prezydent. 

Zełenski stwierdził też, że plan, który wymagałby od Ukrainy wycofania się z kontrolowanej jeszcze przez Ukraińców części obwodu donieckiego (Rosjanie się tego domagają) zostałby odrzucony przez Ukraińców, gdyby poddano go referendum.

Reklama
Reklama

W Genewie przebywają delegacje państw europejskich – Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Włoch, które nie brały udziału w rozmowach. Po zakończeniu negocjacji strona amerykańska i ukraińska mają poinformować Europejczyków o przebiegu rozmów. 

Rozmowy pokojowe w Genewie to trzecia runda rozmów w trójstronnym formacie (USA–Ukraina–Rosja). Pierwsze dwie rundy tych rozmów odbyły się w Abu Zabi. Negocjacje w Genewie toczyły się tuż przed czwartą rocznicą wybuchu wojny Rosji z Ukrainą. Tuż przed ich rozpoczęciem we wtorek Rosja przeprowadziła zmasowany atak powietrzny na Ukrainę, przy użyciu 425 środków napadu powietrznego.

Ukraińskie terytoria pod okupacją Ukrainy (stan na 16 lutego) (MAPA)

Ukraińskie terytoria pod okupacją Ukrainy (stan na 16 lutego) (MAPA)

Foto: PAP

Rosja okupuje obecnie ok. 20 proc. terytorium Ukrainy, w 2022 roku nielegalnie anektowała cztery ukraińskie obwody – ługański, doniecki (składają się na Donbas), zaporoski i chersoński. Tylko obwód ługański Rosjanie kontrolują w całości.

Najpoważniejszym punktem spornym między Rosją a Ukrainą jest kwestia przyszłości obwodu donieckiego – Rosjanie od czasu spotkania Władimira Putina z Donaldem Trumpem na Alasce domagają się, by Ukraińcy wycofali się z kontrolowanej jeszcze przez siebie części Donbasu. Chodzi o kilkanaście procent powierzchni obwodu donieckiego – to teren silnie ufortyfikowany, przygotowany do długotrwałej obrony.

Reklama
Reklama

Rosjanie nie zgadzają się też, by po zawarciu pokoju jego przestrzegania pilnowały rozmieszczone na Ukrainie wojska sił europejskich. Tymczasem wysłanie takich wojsk nad Dniepr jest, zgodnie z zachodnimi propozycjami, jedną z gwarancji bezpieczeństwa Ukrainy po wojnie.

Dyplomacja
Donald Trump skłamał mówiąc o Iranie w orędziu o stanie państwa?
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Dyplomacja
Donald Tusk o Karolu Nawrockim: Wprowadzili go na pole minowe. Ktoś powie, że to zdrada
Dyplomacja
Co Wołodymyr Zełenski usłyszał od Donalda Trumpa? Nieoficjalne doniesienia, jest reakcja Rosji
Dyplomacja
Donald Trump zmusi Wielką Brytanię, by się nie zmniejszyła?
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama