Polityka

Dowiemy się, co usłyszał premier?

Premier Donald Tusk po wyjściu z piątkowego spotkania
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Wygląda na to, że poznamy przebieg spotkania, które opuścił zdenerwowany premier Donald Tusk. Kancelaria Prezydenta chce odtajnienia notatki ze spotkania w Belwederze.
Rozmowa prezydenta Lecha Kaczyńskiego m.in. z premierem Donaldem Tuskiem i marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim dotyczyła informacji CBA na temat nieprawidłowości podczas prac nad projektem ustawy o grach i zakładach wzajemnych.
Prezydencki minister Paweł Wypych stwierdził, że zgodę na odtajnienie tej notatki musi wydać minister sprawiedliwości Andrzej Czuma. - Dysponujemy opinią prawną, która mówi, że w momencie, kiedy minister Czuma ujawni materiały CBA omawiane na spotkaniu, my bez przeszkód będziemy mogli odtajnić tę notatkę - mówi "Rz Online" Wypych.
Czuma zapowiedział już, że ujawni materiały z podsłuchów CBA, gdy tylko je otrzyma. Premier opuścił piątkowe spotkanie zbulwersowany. - W pewnym momencie wyraził oczekiwanie, że natychmiast będą jakieś aresztowania, chociaż nie precyzował, kogo chciałby sam zaaresztować - relacjonował słowa prezydenta premier. Tusk stwierdził, że żadna z kwestii poruszanych w Belwederze nie miała charakteru tajemnicy państwowej, dlatego utajnienie przebiegu spotkania wzbudziło jego zdziwienie. - To, co mówił premier po spotkaniu dziennikarzom, różni się od tego, o czym była mowa. Chyba tylko on słyszał słowa prezydenta o aresztowaniach - stwierdził Wypych. - Dobrze by było, gdyby społeczeństwo również mogło dowiedzieć się, jak było naprawdę - dodał.

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL