Muzyka

Anglicy odkrywają Grażynę Bacewicz

Grażyna Bacewicz; Violin Concertos; Joanna Kurkowicz; Polish Radio Symphony Orchestra, Chandos 2009
Rzeczpospolita
Prestiżowa firma Chandos wydała płytę z utworami polskiej kompozytorki. Album zdobył świetne recenzje krytyków
Wprawdzie ogłosiliśmy Rok Grażyny Bacewicz z okazji 100. rocznicy urodzin, ale trzech wydanych obecnie koncertów skrzypcowych nie grywa się w kraju.
Bacewicz, która należała do prominentnych osobistości życia kulturalnego PRL, ciągle jest traktowana jako przedstawicielka minionej epoki. A przecież jej muzyka nie straciła na wartości. Na dodatek na tle tego, co komponowano w świecie w XX wieku, Polka pozostaje wyjątkową indywidualnością. Dziś może jest to nawet bardziej widoczne niż dawniej, jej utwory zwycięsko przeszły próbę czasu.
Zrozumieli to z pewnością szefowie Chandosu. Firma nie lansuje gwiazd, natomiast zyskała uznanie atrakcyjnym doborem repertuaru. Świat wie, że w jej katalogu są utwory wartościowe, choć niedostatecznie znane. Wybrano trzy z siedmiu skomponowanych przez Bacewicz koncertów skrzypcowych, każdy zaś dokumentuje inny etap jej życia. I koncert, z lat 30., pokazuje młodzieńcze fascynacje kompozytorki, kiedy umiała nadać nową, żywiołową treść klasycznym formom. III koncert, z 1948 r., przesycony jest polskim folklorem (tego zresztą wymagała od kompozytorów ludowa władza). Bacewicz potrafiła jednak w nowoczesny sposób przetworzyć góralskie rytmy i melodie, nadając im walor uniwersalny. Wreszcie VII koncert napisała w połowie lat 60. Doceniając dokonania ówczesnej awangardy, sama w interesujący sposób zaczęła eksperymentować z dźwiękiem i formą. Stylistyczną różnorodność trzech koncertów świetnie potrafi ukazać Joanna Kurkowicz. Polka, od kilkunastu lat działająca za granicą (głównie w USA), z lekkością pokonuje wszystkie zawiłości techniczne, mimo że Grażyna Bacewicz, która była też wybitną skrzypaczką, nie stroniła w swych utworach od technicznej wirtuozerii. Brytyjska płyta powstała we współpracy z Polskim Radiem. Joannie Kurkowicz towarzyszy więc Polska Orkiestra Radiowa, którą dyryguje jej szef Łukasz Borowicz. Pozornie nie miał trudnego zadania. We wszystkich utworach kompozytorka pierwszoplanową rolę powierzyła soliście, muzycy mają tworzyć barwne tło. Tym bardziej trzeba docenić pracę dyrygenta: nie eksponując swego zespołu, potrafi dodać wiele brzmieniowych niuansów. Pod wodzą Łukasza Borowicza Polska Orkiestra Radiowa staje się zespołem, który warto promować za granicą. Niestety, jej los, uzależniony od topniejących finansów publicznego radia, jest obecnie mocno zagrożony. [i]Więcej o artystce i jej płycie [link=http://www.joannakurkowicz.com]www.joannakurkowicz.com[/link][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL