Świat

Nikt już nie mówi o strategicznym partnerstwie Rosji i Niemiec

Angela Merkel i Dmitrij Miedwiediew na zamku w Schleissheim
AFP
Spotkanie Merkel i Miedwiediewa zdominowały tematy gospodarcze
Prezydent Dmitrij Miedwiediew nie mógł się skarżyć na przyjęcie zgotowane przez kanclerz Angelę Merkel w zamku w Schleissheim pod Monachium. Nie było takiej serdeczności jak podczas niemiecko-rosyjskich konsultacji międzyrządowych w przeszłości. Miedwiediew dał do zrozumienia, że oczekuje większego zaangażowania Niemiec w realizację projektu gazociągu północnego. Chodzi o przezwyciężenie oporów Szwecji związanych z zagrożeniem ekologicznym. – Niemcy będą wspierać Rosję w staraniach o uzyskanie odpowiednich zezwoleń – zapewniła kanclerz Merkel na konferencji. Prezydent Miedwiediew wykorzystał okazję, aby zapewnić, że mordercy aktywistki organizacji Memoriał w Czeczenii Natalii Estemirowej zostaną surowo ukarani. – Została zamordowana w związku z prowadzoną działalnością – oznajmił prezydent Rosji. Wyjaśnienia okoliczności śmierci Estemirowej domagała się też kanclerz Merkel.
Politycy skupili się na gospodarce. – Gospodarka zawsze była zasadniczym wyznacznikiem w kontaktach niemiecko-rosyjskich, jednak w czasach kryzysu więzi te ulegają osłabieniu, co może mieć wpływ na osłabienie więzi politycznych pomiędzy Berlinem a Moskwą – tłumaczył wczoraj „Rz” Susanne Steward z fundacji Nauka i Polityka. Zdaniem wielu ekspertów wyraźne ochłodzenie relacji rosyjsko-niemieckich jest już faktem. Świadczy o tym przygotowywana w Bundestagu odezwa domagająca się od Rosji poszanowania praw człowieka. Takich działań parlament Niemiec do tej pory nie podejmował. Mało kto mówi już w Berlinie o wdzięczności Niemiec wobec Rosji za wkład w zjed- noczenie kraju.
Znany polityk CDU Eckard von Klaeden otwarcie podważa wiarygodność Rosji jako partnera Niemiec. Nasila się krytyka Kremla w niemieckich mediach. – Nikt już w Niemczech nie mówi o strategicznym partnerstwie niemiecko-rosyjskim, które jeszcze niedawno było stałym elementem słownictwa politycznego – zwraca uwagę Cornelius Ochmann, ekspert fundacji Bertelsmanna. Z dwóch powodów: ubiegłorocznej wojny rosyjsko-gruzińskiej oraz kolejnego konfliktu gazowego między Rosją i Ukrainą w początkach tego roku.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL