Styl życia

Elegancka produkcja masowa

Eteryczne wazony projektu Wilhelma Wagenfelda (1937 r.)
materiały prasowe
Na wrocławskiej wystawie „100 lat Werkbundu” można poczuć się jak gość w mieszkaniu przedwojennego awangardowego architekta, ale nie tylko...
Z tamtych czasów pochodzą: gruba fajansowa filiżanka z napisem „Kaffee HAG” i zaparzacz AEG przypominający samowar o prostej formie. Jednak już plecione fotele, szklany stolik na chromowanych nóżkach, na podłodze biały futrzak przypominają mieszkania w bloku z wielkiej płyty z lat 70. Bez aranżacji można by tu nakręcić sekwencję o zachodnim przepychu do serialu „07 zgłoś się”.
Również dzisiejsze pomysły deweloperów wyglądają jak ściągnięte ze starych koncepcji miasta ogrodu – ze Stuttgartu, Zurychu, ale i Brna, Pragi czy Wrocławia, stworzonych tak, by ludzie mogli pracować, wypoczywać i spotykać się w jednym miejscu. Na tej wystawie przychodzi refleksja: ja to widziałem w różnych miejscach i późniejszych czasach. I wszystko się zgadza. Już bowiem w 1949 roku Max Bill, jeden z twórców Werkbundu, uznał, że poszukiwanie nowych form jest zbyteczne, trzeba tylko je umiejętnie zestawiać.
100 lat temu Werkbund narzucił światu sposób patrzenia na produkcję „od filiżanki do osiedla mieszkalnego”. – Werkbund to masowa produkcja dzieł sztuki – mówi Jerzy Ilkosz, dyrektor Muzeum Architektury. – Przedmioty miały być użyteczne i piękne. Funkcjonalność i piękno to dwa wyznaczniki dzieła sztuki, które zaproponował Max Bill. Ale ile potrzeba czasu, by użytkownicy lampki nocnej uznali ją za dzieło sztuki użytkowej? Warto zobaczyć wystawę i zastanowić się, czy zamieniać stare na nowe. [ramka][srodtytul]Werkbund – sztuka codzienna dla każdego[/srodtytul] Der Deutsche Werkbund – Niemiecki Związek Twórczy (zał. w 1907 r.) – to organizacja skupiająca artystów, architektów i projektantów, działał w niej m.in. twórca Bauhausu Walter Gropius. Współzałożyciel Werkbundu Hermann Muthesius, historyk sztuki, filozof, architekt i teoretyk architektury, krytykował secesję. Głosił, że architektura powinna wynikać z potrzeb, a sztuka ściśle współpracować z przemysłem, wówczas trafi pod strzechy. Podstawowymi warunkami do tego, by godnie żyć, odpoczywać i regenerować siły po pracy, są: dostęp do światła dziennego, do zieleni – np. w postaci ogrodów na dachu, widnej kuchni, placu zabaw w sąsiedztwie. Dziś jest to wręcz oczywistością. Ale przed pierwszą wojną światową nie myślano o mieszkaniach dla mas. Dopiero po wojnie budowanie tanich osiedli stało się koniecznością. W ramach Międzynarodowej Wystawy w Stuttgarcie w 1927 r. powstało pokazowe osiedle mieszkaniowe Weissenhof, którego rozwiązania kopiowano później w całej Europie. W 1929 r. śląski oddział Werkbundu przygotował wystawę “Mieszkanie i miejsce do pracy” (WUWA) we Wrocławiu. Dziś przy parku Szczytnickim stoją pochodzące z tej wystawy m.in. dawny dom dla osób samotnych i młodych małżeństw Hansa Scharouna, domy jednorodzinne Effenbergera, blok wielorodzinny Radinga.[/ramka] [i]100 lat Werkbundu” – wystawa w Muzeum Architektury, Wrocław, do 7 czerwca 2009 roku[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL