• 15.08.2018

Wybicie do skoku

Patrząc na wyniki osiągnięte w ubiegłym roku przez wielkie polskie firmy, warto pamiętać, jak trudną drogę mają one za sobą i jak wiele wysiłku wymagał sukces, który obecnie odnoszą. A poza tym, w jak wielkim stopniu analiza Listy 500 pozwala na ocenę tego, co naprawdę się dzieje w polskiej gospodarce.
Od kilku lat, komentując wyniki Listy 500, zaczynam od przypomnienia tytułów moich opinii z lat poprzednich. Mój pierwszy komentarz dotyczył wyników roku 2002 i był zatytułowany: "Atleci są zmęczeni". Polska gospodarka była w złym stanie, popyt na rynku spadał, panowała recesja i ogólny pesymizm. I dokładnie to samo dawało się wyczytać z Listy 500. W roku 2003 było nieco lepiej - ale nadal nastroje pozostawały złe. Wielkie przedsiębiorstwa widziały już pierwsze oznaki przyspieszenia gospodarczego, ale nie były pewne ani tego, że ożywienie naprawdę nadejdzie, ani tego, że będzie trwałe. Tytuł brzmiał "Senne przebudzenie". I naprawdę w firmach z Listy 500 było sennie, niemrawo, bez inwestycji, ze spadającym zatrudnieniem i odkładanymi na kontach zyskami.W roku 2004 nastąpiła poprawa. Wstąpiliśmy do Unii Europejskiej, co znalazło swoje odbicie między innymi w świetnych wynikach eksportu. Eksplozji entuzjazmu nadal nie było, choć wielkie firmy zaczęły się w końcu przymierzać ...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL