fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Rosja oburzona na Litwę

„Kocham moją Ojczyznę – Radziecką Litwę!” – takie transparenty pojawiły się wczoraj przed litewską ambasadą w Moskwie. Na początku tygodnia litewski parlament podjął decyzję, która nie spodobała się Rosji: wprowadził zakaz używania i eksponowania radzieckich i nazistowskich symboli.
Przed ambasadą w Moskwie protestowało tylko około 30 osób. Oburzony był przewodniczący wyższej izby rosyjskiego parlamentu Siergiej Mironow, protestowało MSZ. Jego przedstawiciel Andriej Niestierienko określił decyzję Litwy mianem „znieważenia pamięci tych, którzy za cenę niepowetowanych strat uratowali świat przed brunatną dżumą”. I uznał za kolejną próbę przekłamania historii.
Rosjanie zastanawiają się też, jak będzie egzekwowane nowe prawo. – Mogę sobie wyobrazić, że rosyjski hymn, którego melodia jest identyczna z hymnem ZSRR, nie zabrzmi podczas meczu piłkarskiego między Litwą a Rosją w Wilnie. Być może zostanie nawet złamany protokół podczas wizyty na Litwie rosyjskiego prezydenta – rozważa w rozmowie z „Rz” rosyjski satyryk i publicysta Maksim Kononienko (pojawiają się jednak głosy, że zakaz nie dotyczy obecnego hymnu Rosji, gdyż zmieniono w nim słowa). Kononience trudno sobie jednak wyobrazić, iż Litwini podobnie potraktują państwo niemieckie. – Przecież hymn Niemiec nie jest niczym innym niż trzecią zwrotką nazistowskiego „Deutschland über alles” – przypomina.Według Rosjan nie mniej kuriozalnie wygląda zakaz eksponowania podobizn przywódców ZSRR. Powinien dotyczyć nie tylko ostatniego genseka Michaiła Gorbaczowa, lecz także współczesnych przywódców Kazachstanu i Uzbekistanu. – Nie chcę nawet tego komentować – mówi „Rz” bliski współpracownik Gorbaczowa Karen Karagiezjan.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA