Historia

Pierwszy Holokaust

AKG/East News
Już w grudniu 1095 r. francuskie gminy żydowskie w liście do swych niemieckich odpowiedników uprzedzały, że przygotowania do krucjaty mogą ściągnąć na Żydów wiele nieszczęść.
Cesarz Henryk IV w swych listach wzywał wodzów krucjaty, by zapobiegali ewentualnym antyżydowskim ekscesom. Swoją rolę w budowaniu atmosfery zagrożenia i terroru odgrywali właśnie przywódcy wojsk krucjatowych. Umiejętnie strasząc wspólnoty wizjami pogromów dokonywanych przez zrewoltowanych uczestników wyprawy, wyciągali od nich pokaźne okupy w zamian za opiekę i powstrzymanie pogromów.
To igranie z ogniem antysemityzmu skończyło się tragicznie. W maju i czerwcu 1096 r. przez Nadrenię przeszły trzy oddziały z Niemiec zdążające na krucjatę (tzw. krucjata niemiecka). Dowodzili nimi bliżej nieznany Volkmar, Gotszalk oraz hrabia Emich von Leisingen. Ich „dokonania” są określane przez niektórych historyków jako pierwszy Holokaust. Do pierwszego pogromu doszło 3 maja w Spirze, gdzie ludzie Emicha zaatakowali miejscowych Żydów. Ci jednak w zdecydowanej większości uszli cało, chroniąc się pod opiekę biskupa Jana, miejscowego hierarchy. Z rąk napastników padło jednak dwunastu Żydów, którzy odmówili wyrzeczenia się wiary i przejścia na chrześcijaństwo. Dzielnica żydowska została spustoszona i doszczętnie ograbiona. Biskupowi Janowi udało się później pochwycić kilku napastników i skazać na obcięcie rąk.
Kolejne antyżydowskie ekscesy miały miejsce 20 maja w Wormacji, gdzie gmina żydowska istniała od czasów rzymskich. Tu do Emicha przyłączyli się miejscowi mieszczanie. Ginął każdy Żyd, który dostał się w ich ręce. Podobnie jak w Spirze, w Wormacji rzezi przeciwstawił się miejscowy biskup, w którego pałacu schronili się ocaleni z pogromu. Na nic jednak się zdały protesty duchownego – napastnicy wtargnęli do jego rezydencji i wymordowali pół tysiąca ludzi. Gmina w Wormacji praktycznie przestała istnieć. Pięć dni później doszło do pogromu w Moguncji. Scenariusz wydarzeń był podobny. Na wieść o wcześniejszych pogromach biskup Rothard nakazał zamknąć przed Emichem bramy miasta. Jednak w wyniku zdrady udało mu się wejść i wymordować ponad tysiąc miejscowych Żydów, w tym również tych, którzy schronili się w rezydencji biskupa. Podobny los spotkał Żydów w Kolonii, Trewirze i Metzu oraz w wielu innych miastach. Oddział dowodzony przez Volkmara w końcu maja dotarł do Pragi. Tu 30 czerwca, nie zważając na protesty biskupa Komasa, wymordował większość żydowskich mieszkańców miasta. Z kolei ludzie dowodzeni przez Gotszalka wycięli gminę w Ratyzbonie. Kres tym krwawym pochodom położył król węgierski Koloman. Kiedy Volkmar próbował w Nitrze, pierwszym mieście po węgierskiej stronie granicy, rozpętać pogrom, reakcja miejscowych władz była błyskawiczna i zdecydowana. Oddział niedoszłych wyzwolicieli Ziemi Świętej potraktowano jak zwykłych bandytów i wybito. Podobny los spotkał wojska Gotszalka i hrabiego Emicha. To był kres krucjaty niemieckiej. Wydarzenia maja i czerwca 1096 r. nie miały precedensu w dotychczasowej historii diaspory żydowskiej w Europie. Nigdy dotąd nie doszło do ekscesów antyżydowskich na taką skalę, zarówno jeśli idzie o zasięg geograficzny, jak i liczbę ofiar. Pogromy te wstrząsnęły wspólnotami żydowskimi na obszarze całych Niemiec. Często już sama plotka o zbliżaniu się „rycerzy krzyża” wywoływała panikę graniczącą z histerią. Nic więc dziwnego, że w poszukiwaniu spokoju Żydzi byli gotowi porzucić swe dotychczasowe siedliska i szukać nowych, na ziemiach rządzonych przez Piastów. Niewiele potrafimy powiedzieć na temat tej pierwszej fali żydowskich przybyszy. Nie wiemy, skąd przybyli (przyjmuje się, że przede wszystkim z szeroko rozumianych terenów Cesarstwa), ani też w jakiej liczbie. Nie potrafimy precyzyjnie określić, gdzie się osiedlali. O ich obecności świadczą przede wszystkim zabytki kultury materialnej.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL