Wywiady

Wywiad z Henrykiem Majchrzakiem,prezesem PSE

materiały prasowe
System przesyłowy jest jak autostrada. Dziś kolejne auto byłoby zagrożeniem – mówi szef PSE.

Rz: Opublikowany niedawno komunikat Komisji Europejskiej w sprawie  Unii Energetycznej zakłada m.in. wspieranie budowy mostów energetycznych łączących systemy energetyczne sąsiadujących państw, a także większą integrację rynków. Tymczasem wspólny rynek energii nie tylko ten na poziomie europejskim, ale też regionalnym wydaje się na razie odległym marzeniem.

Henryk Majchrzak: Unia Energetyczna ma zapewnić powstanie zintegrowanego europejskiego systemu energetycznego, który pozwoli na swobodne przepływy energii przez granice, zgodnie z zasadami konkurencji oraz najbardziej efektywne wykorzystanie zasobów. Wzmocniona zostanie konkurencyjność przedsiębiorstw w Europie, z wykorzystaniem efektywności energetycznej oraz technologii niskoemisyjnych. Unia Energetyczna ma być oparta na niskoemisyjnej oraz przyjaznej środowisku gospodarce, z uwzględnieniem nowych celów klimatycznych, a nowe technologie mają przyczynić się do obniżenia rachunków za energię.

Unię Energetyczną należy rozpatrywać w pięciu wzajemnie wpływających na siebie wymiarach, tj.  bezpieczeństwie energetycznym, zintegrowanym wewnętrznym rynku energii, efektywności energetycznej, dekarbonizacji gospodarki oraz badaniach, innowacjach i konkurencyjności. W  ramach tej inicjatywy Komisja Europejska zapowiada podjęcie szeregu działań, które mają zapewnić wdrożenie Unii Energetycznej, w tym nowe propozycje zamian legislacyjnych, bardzo istotnych również dla sektora elektroenergetycznego.

W ramach prac Europejskiej Sieci Operatorów Elektroenergetycznych Systemów Przesyłowych ENTSO-E, organizacji zrzeszającej 41 europejskich operatorów przesyłowych z 34 krajów, zidentyfikowanych zostało sześć następujących zagadnień, które przyczynią się do wypełnienia celów postawionych przed Unią Energetyczną, w szczególności w zakresie funkcjonowania wewnętrznego rynku energii elektrycznej:

1.Pełna implementacja istniejącego prawodawstwa, w tym kodeksów sieciowych;

2.Przyspieszenie rozwoju inwestycji w konieczną infrastrukturę sieciową;

3.Przyspieszenie koordynacji na poziomie regionalnym i europejskim dot. określania energy-mix krajów członkowskich oraz polityki w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa dostaw;

4.Przyspieszenie postępów w zakresie skoordynowanych mechanizmów w sytuacjach przerw w dostawach;

5.Uaktualnienie modelu rynku, w celu zwiększenia bezpieczeństwa dostaw oraz zoptymalizowania cen;

6.Przyspieszenie działań z zakresu R&D i innowacji w zakresie sieci przesyłowych.

Zintegrowany wewnętrzny rynek energii ma zapewnić dostęp odbiorców do zasobów energii istniejących na obszarze Unii Europejskiej. Z uwagi na istniejące ograniczenia infrastrukturalne, taki rynek będzie początkowo miał charakter regionalny, stając się bardziej ogólnoeuropejski w  miarę rozwoju sieci energetycznych, zarówno elektroenergetycznych, jak i gazowych. Nie można przy tym zapominać, że kluczową, w szczególności w obszarze energii elektrycznej, jest kwestia bezpieczeństwa pracy połączonych systemów elektroenergetycznych. Wynika to ze specyfiki energii elektrycznej, która wymaga zbilansowania jej wytwarzania i zużycia w każdym momencie czasowym. Poprawa koordynacji zarządzania pracą połączonych systemów elektroenergetycznych jest przedmiotem bardzo intensywnych prac europejskich operatorów systemów przesyłowych (OSP), w których polski OSP uczestniczy bardzo aktywnie. Wraz z  12  innymi europejskimi OSP, powołaliśmy spółkę TSCNET Services z siedzibą w Monachium. Podstawowym celem tej spółki jest wdrożenie zasad współpracy oraz narzędzi informatycznych umożliwiających skoordynowane działania OSP dla zapewnienia bezpiecznej pracy połączonych systemów elektroenergetycznych, m.in. poprzez skuteczne eliminowanie potencjalnych zagrożeń, które mogą pojawić się w związku z obserwowanym dynamicznym rozwojem międzysystemowej wymiany energii elektrycznej. Od dnia 16 lutego br. Polskie Sieci Elektroenergetyczne są udziałowcem TSCNET Services.

Bardzo liczymy też na szybkie wdrożenie opracowywanych przez Komisję Europejską jednolitych zasad wyznaczania i udostępniania zdolności przesyłowych dla handlowej wymiany energii na  obszarze całej UE.

Z systemem przesyłowym jest tak, jak z przejazdem autostradą. Mogę na nią wjechać samochodem, ale są pewne przepisy wyznaczone kodeksem drogowym, w ramach których musimy się poruszać, by nie stanowić zagrożenia dla innych na tejże drodze.

Nasi przedsiębiorcy życzyliby sobie większej przepustowości tych autostrad. Mówiąc wprost chcieliby korzystać już dziś z możliwości importu energii na własne potrzeby.

Należy pamiętać, że o wielkości udostępnianych przez PSE zdolności przesyłowych na połączeniu synchronicznym decydują możliwości przesyłowe linii transgranicznych po uwzględnieniu przewidywanego stopnia ich wykorzystania (obciążenia przepływami tranzytowymi) w wyniku transakcji handlowych zawartych poza polskim obszarem handlowym. Chodzi tu zarówno o  transakcje handlowe zawarte w ramach sąsiednich obszarów handlowych (np. w obszarze niemiecko-austriackim) jak i pomiędzy różnymi obszarami handlowymi (np. pomiędzy obszarem niemiecko-austriackim a obszarem węgierskim).

Wyznaczając zdolności przesyłowe w kierunku importu oraz eksportu, PSE działa zgodnie z  obowiązującymi w Polsce regulacjami prawnymi, zarówno krajowymi jak i Unijnymi. Transgraniczne zdolności przesyłowe są udostępniane w maksymalnym możliwych zakresie i  w  wysokości nie powodującej zagrożenia bezpieczeństwa pracy krajowego systemu elektroenergetycznego. Wyznaczając zdolności przesyłowe PSE są zmuszone uwzględnić, w  szczególności, tzw. nieplanowe tranzyty mocy przez Krajowy System Elektroenergetyczny (tj.  nieplanowe przepływy mocy przez system Polski), które w okresach wysokiej wymiany handlowej pomiędzy innymi krajami w regionie Środkowo-Wschodniej Europy (tzw. region CEE) powodują często znaczące wykorzystanie najsłabszych elementów KSE. W sytuacji, gdy z powodu niepewności dotyczących spodziewanej sytuacji w regionie mającej wpływ na możliwe fizyczne przepływy nieplanowe przez sieć PSE (np. wymiana handlowa Niemcy-Austria, generacja wiatrowa w Niemczech), zdolności przesyłowe nie mogą być udostępniane w ramach aukcji organizowanych na dzień przed terminem dostawy (aukcje dobowe). Na podstawie bieżącej oceny sytuacji sieciowej, kiedy jest możliwość uwzględnienia transakcji handlowych realizowanych na podstawie wyników aukcji dobowych, podejmowane są decyzje o udostępnieniu określonego wolumenu zdolności przesyłowych w trybie alokacji śróddziennych (tzn. w dniu dostawy, ang. Intra-Day). Należy przy tym podkreślić, że te uwarunkowania procesu wyznaczania zdolności przesyłowych związane z występowaniem powyżej opisanych przepływów nieplanowych przez system Polski nie  są jedynie polską specyfiką, ale cechą wszystkich systemów krajów europejskich pracujących synchronicznie. Aby ten problem ograniczyć, europejscy OSP pracują nad opracowaniem i  wdrożeniem metodyki Flow-Based Allocation do wyznaczania i alokacji zdolności przesyłowych. FBA zostało uznane za docelową metodykę dla regionu Europy kontynentalnej (Europa Środkowo –Zachodnia i Środkowo-Wschodnia).

Należy ponadto zwrócić uwagę, że pomimo niskich udostępnianych zdolności przesyłowych na  połączeniach synchronicznych w kierunku importu, PSE musi często stosować operatorskie środki zaradcze dla odciążenia granicy Polsko-Niemieckiej (tzw. cross-border redispatching, czyli uzgodniona międzyoperatorska wymiana mocy o kierunku przeciwnym do kierunku przepływów mocy powodujących przeciążanie się linii przesyłowych).

Większa możliwość importowania energii jest na granicy północnej z wykorzystaniem połączenia stałoprądowego ze Szwecją o przepustowości 600 MW. Wykorzystanie tego połączenia (tj. import lub eksport) zależy wyłącznie od relacji cen energii na giełdach energii w Polsce i Szwecji. Kiedy w  2013 r. w Szwecji za 1 MWh płaciło się średnio 34 euro a u nas prawie 37 euro, to bilans był bliski zera z  niewielką przewagą 150 GWh w kierunku importu. Ale kiedy w ub.r.  ceny w Szwecji spadły do 32 euro, a u nas wzrosły do 43  euro za 1 MWh, to import tylko na tym połączeniu sięgnął 3 100 GWh, a eksport – zaledwie 140 GWh.

Możliwości importowe KSE ulegną zwiększeniu po wybudowaniu na granicy zachodniej przesuwników fazowych, pozwalających, przynajmniej w pewnym zakresie, na kontrolowanie przepływów mocy na połączeniu Niemcy-Polska.

Posługując się znowu porównaniem z autostradą – dziś nie mogę na nią wpuścić dodatkowego samochodu, bo i tak stoi cała w korku.

Biznes chciałby mieć w koszyku tanią niemiecką energię już dzisiaj. Nie dziwi mnie frustracja niektórych przedsiębiorców, kiedy widzą 30-40 zł mniej na MWh i nie mogą kupić, bo nie ma aukcji.

Wymiana handlowa w kierunku eksportu znacząco spadła w 2014 w porównaniu do lat ubiegłych. Podstawową przyczyną były niekorzystne dla eksportu relacje cen energii na rynkach Polski i  krajów sąsiednich, zwłaszcza znaczący spadek cen na rynku hurtowym w Niemczech. W styczniu 2015 r. odnotowano jednak spadkowy trend cen energii w Polsce – ceny styczniowe rok-do-roku spadły o ok. 3,7 EUR/MWh, co przełożyło się na zwiększone zainteresowanie uczestników rynku zdolnościami eksportowymi.

PSE zdecydowało, że nie będzie budować trzeciej linii z Niemcami. Dlaczego?

Uruchomienie trzeciego połączenia niewiele by dało z punktu widzenia możliwości zwiększenia wymiany handlowej (nie zwiększyłoby transgranicznych zdolności przesyłowych), a jedynie spotęgowało zjawisko przepływów kołowych. Nasze analizy wykazały, że transgraniczne zdolności przesyłowe możemy zwiększyć tańszym kosztem instalując przesuwniki fazowe na istniejących połączeniach z Niemcami i rozbudowując sieć przesyłową w zachodniej Polsce. Z takim stanowiskiem zgodził się – choć niechętnie - niemiecki operator. Uzgodnienie skoordynowanej inwestycji w przesuwniki fazowe na istniejących połączeniach Polska-Niemcy uważam za duży sukces. Dzięki temu, że doszliśmy do porozumienia z niemieckim operatorem, zrealizujemy projekt przesuwników wspólnie. Po zamontowaniu drugiego z nich przez operatora niemieckiego (w październiku 2017 r., pierwszy będzie zamontowany przez PSE SA do końca 2015 roku) nasze zdolności wymiany mocy powinny wzrosnąć do 500 MW dla importu oraz 1500 MW dla eksportu. Z kolei dzięki rozbudowie krajowych linii elektroenergetycznych (w szczególności w  zachodniej części kraju) będziemy mogli importować nawet 2000 MW i eksportować 2500 MW. To jest jednak dopiero perspektywa najbliższych 6-10 lat.

To długa perspektywa zwłaszcza że do 2020 roku mamy zapewnić zdolności przesyłu transgranicznego na poziomie 10 proc. zużycia krajowego. A mówi się nawet o 15 proc.

Nie jest to proste do wytłumaczenia, ale proszę mi uwierzyć, że już dziś mamy zdolności przesyłu transgranicznego na poziomie tych 10%. Problem polega na tym, że są one w podstawowej części wykorzystywane dla tranzytów energii wynikających z transakcji handlowych zawartych poza obszarem Polski. Taka jest specyfika pracy połączonych synchronicznie systemów i nic na to nie  poradzimy. Są jednak szanse na istotne zwiększenie możliwości importowych do Polski w  najbliższych latach. Do końca bieżącego roku oddamy do użytku połączenie z Litwą (połączenie LitPol Link) o ogólnej przepustowości około 500 MW, a także zakończymy montaż pierwszego przesuwnika na granicy niemieckiej. Na połączeniu LitPol Link zostanie, z momentem uruchomienia połączenia, wprowadzony mechanizm łączenia rynku (market coupling), analogiczny jak w przypadku kabla szwedzkiego. Do końca II kwartału mamy też sprecyzować z Litwinami, jak będzie wyglądała druga faza projektu mostu energetycznego łączącego nasze kraje, zwiększająca moc transferu do 1000 MW w obu kierunkach.

Temat odbudowy połączenia z Ukrainą trochę przycichł. Czy to z uwagi na trwającą na Wschodzie wojnę?

Faktycznie obecnie nie ma wymiany handlowej między naszymi krajami. Z Ukrainą co prawda łączy nas linia biegnąca do elektrowni Dobrotwór na Ukrainie, którą można przesłać do nas 220 MW. Jednak dziś elektrownia ta w całości jest wykorzystywana na potrzeby bilansowania tamtejszego systemu ze względu na występujące na Ukrainie niedobory mocy. Trzeba jednak pokreślić, że prace nad projektem synchronizacji Ukrainy z siecią europejską cały czas się toczą. PSE mają w nich znaczący udział. W listopadzie 2014 r. Konsorcjum Operatorów Przesyłowych z  Rumunii, Węgier, Serbii, Bułgarii i Polski uruchomiło studium wykonalności takiego synchronicznego połączenia systemów Ukrainy i Mołdawii z europejskim systemem. Jego efekty będą gotowe pod koniec tego roku. Analizy odpowiedzą na pytanie czy możliwa jest realizacja takiego projektu, a jeśli tak, to na jakich warunkach i w jakim czasie. Faktyczne połączenie będzie możliwe dopiero po dostosowaniu ukraińskiego systemu do europejskich standardów, co – zgodnie z procedurami europejskimi, samo w sobie może trwać nawet kilka lat.

Import ma być jednym z narzędzi zapewnienia bezpieczeństwa krajowego systemu. Jeszcze do niedawna alarmował pan wizją niedoboru mocy. Teraz ze względu na start wielu inwestycji oddala się ona na połowę przyszłej dekady. Czy jednak znów nie będziemy gonić czasu i nie zabraknie nam np. mocy z elektrowni jądrowej, która może nie powstać w zakładanym terminie?

Cztery lata temu istniała duża niepewność co do terminów uruchamiania nowych bloków węglowych, a z drugiej strony padały twarde deklaracje o konieczności wycofania z eksploatacji w  perspektywie roku 2016 bloków nie spełniających wymogów środowiskowych wprowadzanych dyrektywą IED. Ewidentnie było widać, że zabraknie nam około 4 tys. MW mocy.

Dziś największe inwestycje są w trakcie realizacji. Podjęliśmy też szereg działań dla poprawy krajowego bilansu, by móc szybko reagować na niedobór mocy. Niezwykle ważnym jest mechanizm zarządzania strona popytową, dlatego przeprowadzane są kolejne przetargi na  zakup usługi redukcji zapotrzebowania na polecenie OSP, polegającej na zmniejszeniu wielkości mocy pobieranej z sieci przez urządzenia odbiorców. Planujemy, że jeszcze w tym roku osiągniemy pożądany wolumen redukcji na poziomie 200 MW łącznie. Ponadto, od  lipca 2014 roku, odbiorcy mogą składać oferty redukcji obciążenia również na rynku bilansującym. Z  kolei, w ramach sługi interwencyjnej rezerwy zimniej, od 2016 roku będziemy utrzymywać w gotowości bloki o łącznej mocy 860 MW. Od stycznia ubiegłego roku funkcjonuje również operacyjna rezerwa mocy, mechanizm polegający na zakupie przez PSE niewykorzystanych do produkcji energii elektrycznej zdolności wytwórczych. Dysponujemy również bieżącymi operatorskimi środkami, m.in. takimi jak: uruchamianie rezerw mocy w nJWCD (jednostki wytwórcze nie będące Jednostkami Centralnie Dysponowanymi), operatorski import energii, czy praca interwencyjna elektrowni szczytowo-pompowych. Aktywnie też analizujemy prace nad magazynowaniem energii, które pomogą ustabilizować system rozchwiany obecnie przez niestabilne źródła odnawialne.

Przewidzenie kształtu Krajowego Systemu Elektroenergetycznego w perspektywie bardziej odległej niż 10 lat jest zadaniem niezwykle trudnym. Dlatego nie tylko na bieżąco analizujemy rynek i  możliwe scenariusze jego rozwoju oraz aktywnie uczestniczymy w pracach legislacyjnych i  regulacyjnych, ale podejmujemy działania, które pozwolą nam na szybkie reagowanie w  sytuacjach niekorzystnych dla zbilansowania systemu. Przygotowujemy się także do wyprowadzenia mocy dla elektrowni jądrowej w zakładanym terminie.

Bezpieczeństwo KSE jest dla nas najważniejsze.

CV

Henryk Majchrzak jest prezesem Polskich Sieci Elektroenergetycznych od października 2010 r. Z branżą jest związany od początku kariery, czyli od 1986 r. Zaczynał w elektrowniach należących dziś do PGE, najpierw Bełchatowie, a potem Opolu. W latach 2009–2010 był dyrektorem Departamentu Energetyki w Ministerstwie Gospodarki. Absolwent m.in. Politechniki Śląskiej w Gliwicach i studiów MBA na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA