fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Zatrudnianie cudzoziemców a uzależnienie pracownika od pracodawcy

Fotorzepa, Jakub Ostałowski
System zatrudniania cudzoziemców pogłębia uzależnienie pracownika imigranta od pracodawcy. To rodzi patologie – piszą Witold Klaus i Karolina Mazurczak.

Kilkanaście dni temu grono warszawskich organizacji pozarządowych obiegła informacja, że na Dworcu Zachodnim w Warszawie koczuje kilkudziesięcioosobowa grupa obywateli Ukrainy. Przyjechali do Polski z ważnymi wizami wystawionymi na podstawie oświadczeń o zamiarze zatrudnienia cudzoziemców uzyskanych od agencji pracy. Już w Polsce okazało się jednak, że oferty są nieaktualne: obiecanej pracy nie będzie, a niedoszli pracownicy zostali pozostawieni sami sobie. Nie jest to pierwsza sytuacja tego typu.

Gorzej traktowani

Do Stowarzyszenia Interwencji Prawnej, organizacji pozarządowej zajmującej się m.in. pomocą imigrantom, coraz częściej trafiają informacje o wykorzystywaniu cudzoziemców przez pracodawców. Brak umowy, gorsze w porównaniu z Polakami warunki pracy, odmowa wypłacenia wynagrodzenia za wykonaną pracę lub zaniżanie go pod byle pretekstem, zakaz korzystania z urlopu czy zwolnienia – to tylko niektóre problemy, z jakimi stykają się pracownicy z zagranicy.

Cały system zatrudniania cudzoziemców pogłębia uzależnienie pracownika imigranta od pracodawcy. Zasadą jest bowiem, że pracownik taki jest przywiązany do pracodawcy – otrzymuje zezwolenie na pracę u konkretnej osoby czy firmy i na tej podstawie dostaje pozwolenie na pobyt w Polsce. Utrata pracodawcy skutkuje utratą karty pobytu – zmusza zatem do opuszczenia Polski. I choć od 1 maja 2014 r. sytuacja nieznacznie się poprawiła, bo pracownikowi przysługuje 30 dni na szukanie nowego pracodawcy, to znalezienie go w tak krótkim terminie jest niezwykle trudne. W takiej sytuacji niewielu imigrantów będzie skłonnych wystąpić przeciwko swojemu pracodawcy, nawet jeżeli ich wykorzystuje.

Prawdziwą plagą jest zatrudnianie cudzoziemców nielegalnie – bez umów, bez żadnych gwarancji pracowniczych. Wynika to z przyzwyczajeń pracodawców do zatrudniania na czarno. Akurat w tych sektorach, w których praca cudzoziemców jest najpowszechniejsza – w rolnictwie, budownictwie, drobnym handlu, przy pracach domowych. Ale też z chęci zaoszczędzenia na podatkach, ubezpieczeniach i innych kosztach pracy. Mówi się, że obie strony są z tego układu zadowolone, bo pracodawcy tną koszty, a pracownicy mogą więcej zarobić „na rękę". Ale wystarczy choroba czy wypadek przy pracy i pracownik zostaje pozostawiony sam sobie, bez pomocy.

Trzeba pamiętać, że pracownicy najczęściej nie mają wyboru, jeśli chodzi o formę zatrudnienia. To pracodawcy o tym decydują. I pracownik może przyjąć ich warunki albo odejść z niczym. Pracodawca zawsze jest silniejszą stroną w stosunku pracy. A jego władza nad cudzoziemcem jest jeszcze większa – łatwiej bowiem sprawować nad nim pełną kontrolę: zabrać mu paszport, zagrozić deportacją, jeśli nie będzie wystarczająco posłuszny. Do tego dochodzi brak znajomości prawa przez imigrantów, a w wielu przypadkach także niechęć do domagania się respektowania swoich praw z powodu znacznego ryzyka – przede wszystkim utraty stałego zarobku i widma powrotu do kraju pochodzenia.

Wiele problemów

Oczywiście większość ludzi jest uczciwych i do nadużyć nie dochodzi za każdym razem. Ale na większą lub mniejszą skalę wcale nie jest o nie trudno. I wówczas pojawiają się problemy. Bo jak udowodnić, że się pracowało u danej osoby przez określony czas? Skąd wziąć jej dane? Jak udowodnić, że umówiono się na taką, a nie inną stawkę, skoro nie ma żadnego śladu umowy na piśmie? Kto pomoże przygotować pozew do sądu, gdy brakuje bezpłatnej pomocy prawników? Z jakich środków ten pozew opłacić? I jak doczekać procesu, skoro pierwsza rozprawa może być wyznaczona za pół roku, a cały proces może się toczyć nawet dwa lata?

Problem tkwi także w tym, że ujawnienie nielegalnej pracy uderza nie tylko w pracodawcę, ale także w pracownika. Po pierwsze, obie strony mogą być ukarane grzywną za pracę bez zezwolenia. I choć pracownik niższą, to i tak może ona sięgać aż 1000 zł. Po drugie, cudzoziemiec pracujący nielegalnie łamie przepisy uprawniające go do pobytu w Polsce. I karą za to jest zakaz wjazdu na terytorium UE nawet przez trzy lata. Zatem ujawnienie wykorzystywania przez pracodawcę nikomu się nie opłaca. Lepiej stosować różne mechanizmy zapobiegawcze i jeśli pracodawca zachowuje się niewłaściwie, po prostu od niego odejść i poszukać innego – mając nadzieję, że będzie uczciwszy. Albo zagryźć zęby i wytrzymać.

Cudzoziemcy – zwłaszcza osoby pochodzące z Ukrainy – coraz częściej za wszelką cenę chcą zostać w Polsce. Aktualna sytuacja na Ukrainie tylko ułatwia nieuczciwym pracodawcom zdobycie i utrzymanie przy sobie i na swoich warunkach „taniej siły roboczej". Z podobnymi praktykami Polacy spotykają się w innych krajach UE. Nie dopuśćmy do tego, by innym ludziom zgotować ten sam koszmar, którego doświadczamy za granicą.

CV

Witold Klaus – doktor nauk prawnych, prezes Stowarzyszenia Interwencji Prawnej, pracownik Instytutu Nauk Prawnych PAN

Karolina Mazurczak – pracowniczka i członkini Stowarzyszenia Interwencji Prawnej

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA