fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

Bruksela ponagla Francję

Komisja Europejska po daniu Francji kolejnego terminu na redukcję deficytu wezwała ją do szybszego redukowania go, niż Paryż chciałby, aby mógł dotrzymać terminu 2017 r.
Bloomberg
Według propozycji Brukseli, jaką mają przyjąć rządy Unii, Paryż powinien zmniejszyć do końca bieżącego roku deficyt budżetowy do 4 proc. PKB. Francuzi wolą jednak sami wyznaczać sobie terminy.

Zapytany o to minister finansów Michel Sapin stwierdził, że plany budżetowe Francji są zbieżne z zaleceniami Komisji.

— Poczekajmy na ostateczne wyniki 2014 r., ale nie obawiam się dotrzymania tego trudnego celu, jak długo trzymamy się naszych planów i dotrzymujemy zobowiązań — wyjaśnił podczas wizyty w Słowenii.

Aby Francja mogła zejść pod koniec 2017 r. do 2,8 proc., jak chce Komisja Europejska, Komisja pragnie, by ten deficyt zmalał do 3,4 proc. w przyszłym roku, a nie do 3,6 jak zakłada Paryż. Komisja uważa, że szybsze tempo redukowania pozwoli Francji zmniejszyć deficyt strukturalny, będący wynikiem nierównowagi między przychodami i wydatkami niezależnie od cyklu gospodarczego, a co uwypukla uporczywość problemów budżetowych.

Na najbliższej sesji rady ministrowie finansów UE w marcu Komisja zaleci, by zaakceptowali zmniejszenie w tym roku przez Francję deficytu strukturalnego o 0,5 proc. i zażądali od Paryża przedstawienia w kwietniu istotnego planu nowych reform.

Francja otrzymała od Brukseli kolejne przedłużenie o 2 lata do 2017 r. na obniżenie swego deficytu poniżej 3 proc., unikając grzywny. Mimo wiodącej roli w Unii Francja nie potrafiła znaleźć od kryzysu w strefie euro sposobu na sprowadzenie deficytu do poziomu wymaganego w Unii. Rządząca ekipa socjalistów przeciwstawiła się promowanej przez Niemcy strategii wyrzeczeń w czasie wysokiego bezrobocia. Niemcy, Komisja Europejska i część ekonomistów uważają, że wyższe deficyty są zagrożeniem dla gospodarki, bo są finansowane pożyczkami, które powiększają dług danego kraju, ujemnie wpływają na produkcję i bardziej narażają na kolejny kryzys.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA