fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia i odszkodowania

Dwa lata na pozew za hałas z lotniska

Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
Ustanowienie wokół lotniska obszaru ograniczonego użytkowania uprawnia właścicieli nieruchomości do odszkodowania także za nadmierny hałas.
Z takim roszczeniem mogą jednak wystąpić w ciągu dwóch lat od utworzenia strefy ochronnej. W razie zmiany obszaru ograniczonego użytkowania czy zakwalifikowania danego terenu do innej strefy właściciel może żądać dodatkowego odszkodowania – znów w ciągu dwóch lat (pismo wniesione po tym terminie nie wywoła żadnych skutków).
Taki wniosek wynika z postanowienia Sądu Najwyższego, które rozwiązuje część wątpliwości prawnych w takich sprawach (wytoczono ich ok. 2000 i szykują się nowe).
Tę, którą zajmował się SN, wytoczyli małżonkowie Anna i Jerzy S. z Poznania. Przed kilkudziesięciu laty ok. 2 km od  lotniska wojskowego Poznań-Krzesiny wybudowali domek jednorodzinny.  Teraz wystąpili o odszkodowanie za zmniejszenie wartości posesji (biegły wyliczył je na 143 tys. zł). Sąd okręgowy je przyznał.
Odszkodowania dla sąsiadów lotnisk mają rekompensować uciążliwości
Prokuratoria Generalna, która w tych sprawach reprezentuje Skarb Państwa (Wojskowy Zarząd Infrastruktury), doświadczona wcześniejszymi podobnymi sprawami, użyła argumentu, że część tego roszczenia już wygasła. Wskazała, że najważniejszy dla tych roszczeń jest art. 129 ust. 2 i 4 prawa ochrony środowiska. Przepis ten, w związku z ograniczeniem sposobu korzystania z nieruchomości przyznaje właścicielowi prawo żądania odszkodowania za poniesioną szkodę (która obejmuje też zmniejszenie wartości nieruchomości). Pozwala on wystąpić z takim roszczeniem w ciągu dwu lat od dnia wejścia w życie aktu ustanawiającego  strefę ograniczonego korzystania z nieruchomości.
Strefę ograniczonego użytkowania wokół Krzesin wprowadzono w 2004 r., wtedy nieruchomość była w strefie B. Z początkiem 2008 r. wprowadzono zaś nową strefę (po zakupie myśliwców F-16) i nie tylko hałas faktycznie wzrósł, ale też nieruchomość znalazła się w strefie A, najbardziej narażonej na hałas. Właściciele wystąpili o odszkodowanie dopiero po sprowadzeniu myśliwców, gdy obowiązywała już nowa strefa.
Sąd apelacyjny uznał w tej sytuacji, że należy się im tylko odszkodowanie za te nowe obciążenia, gdyż dochodzenie wcześniejszego właściciele przegapili. Obniżył odszkodowanie do 69 tys. zł. Nie pomógł argument pełnomocników powodów, że wcześniej hałasu nie odczuwali i nie mieli interesu wytaczać sprawy.
Sąd Najwyższy (sygnatura akt: II CSK 587/12) utrzymał ten werdykt i potwierdził, że właściciele mają tylko dwa lata na wystąpienie o odszkodowanie – później roszczenie wygasa. Nie podzielił też stanowiska Jarosława Zarębskiego, starszego rady PG, że właściciele nieruchomości pod  lotniskami (w strefie ograniczonego użytkowania), nie mają w ogóle prawa do odszkodowania za obniżenie ich atrakcyjności, zwłaszcza za podwyższony hałas. Inwestując na takim terenie, musieli bowiem liczyć się z takim ryzykiem.
– Gdyby nie ta szczególna regulacja, właściciele mogliby żądać zaprzestania lotów,  a tak lotnisko może nie przestrzegać ogólnopolskich norm hałasu – powiedziała w uzasadnieniu sędzia SN Katarzyna Tyczka-Rote.
Wyrok SN jest ostateczny.
Podobne problemy i spory mają  sąsiedzi innych lotnisk wojskowych, np. w Łasku, ale także cywilnych. W czerwcu br. małżeństwo z Warszawy wygrało w Sądzie Okręgowym w Warszawie ponad pół miliona złotych z za hałas emitowany z Okęcia.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA