Kraj

Niejednoznaczna opinia w sprawie doktora G.

Doktor Mirosław G. ze swoim pełnomocnikiem
Fotorzepa, Pio Piotr Guzik
Wnioski niemieckiego kardiochirurga nie uwalniają lekarza od odpowiedzialności za błąd
Pobierz plik z opinią (PDF, 14,7 MB)
Wbrew wcześniejszym doniesieniom mediów ekspertyza wykonana przez prof. Rolanda Hetzera obciąża Mirosława G. odpowiedzialnością za pozostawienie gazika w sercu pacjenta Floriana M. „Pozostawienie ciała obcego w ranie operacyjnej jest oceniane w procesach cywilnych jako błąd w sztuce lekarskiej, co pozwala na dochodzenie przez pacjentów odszkodowań” – napisano w opinii.
„Naszym zdaniem operator jest odpowiedzialny za wszystkie zdarzenia, które występują w trakcie operacji. Również więc do jego zakresu odpowiedzialności należy usunięcie okładów używanych w miejscu operacji przed zamknięciem pacjenta. Ponieważ jednak doświadczenie pokazuje, że często w miejscu operacji w czasie następnych faz operacji zostaje pozostawiony przedmiot, to przeliczanie narzędzi, igieł, okładów (gazików) przez instrumentariuszkę przed zamknięciem pacjenta stało się powszechnym standardem na całym świecie. Jednakże z medycznego punktu widzenia instrumentariuszka ponosi tylko część odpowiedzialności” – napisano w ekspertyzie. Jak już wcześniej informowała „Rz”, opinia profesora Hetzera jest również niejednoznaczna dla prokuratorów prowadzących śledztwo, którzy poprosili eksperta o pisemną odpowiedź na dodatkowe pytania. Sam profesor odmówił rozmowy z „Rz”. Jego rzeczniczka Barbara Nickolaus oświadczyła: – Nie mogę udzielić żadnych informacji na temat spotkań profesora ze śledczymi z Polski, dotyczy to zarówno terminu, jak i meritum sprawy. Tymczasem – jak poinformowała „Gazeta Wyborcza” – od śledztwa został odsunięty prokurator Maciej Urbaniak, któremu nie przedłużono delegacji. Badał on wątek korupcyjny sprawy dr. G.Jak dowiedziała się „Rz”, zmiana prowadzącego w sytuacji, gdy śledztwo finiszuje, może doprowadzić do zastoju. Sporządzenie aktu oskarżenia, który niebawem miał być gotowy, może się odsunąć teraz nawet o kilka miesięcy. – Odnoszę wrażenie, że mam do czynienia z próbą skręcenia śledztwa – komentuje były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Według posła PiS świadczy o tym zarówno rezygnacja z przesłuchania prof. Hetzera, jak i odsunięcie prokuratora Urbaniaka. – Moim zdaniem odpowiedzialność za to może ponosić nowy prokurator apelacyjny w Warszawie Bogusław Michalski. Ten sam, który był odpowiedzialny za wypuszczenie Edwarda Mazura.Były minister zapowiada, że gdy PiS wróci do władzy, sprawa nacisków na prowadzących to śledztwo zostanie gruntownie zbadana.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL