fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kasa dla neonazistów

Imprezę z okazji 128. urodzin Hitlera dziennikarze TVN uwiecznili ukrytą kamerą
Superwizjer
Stowarzyszenie, które zasłynęło z urodzin Hitlera, otrzymuje wciąż wpływy z odpisu podatkowego.

Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą" jest prawdziwym potentatem, jeśli chodzi o wpływy z jednego procentu podatku dochodowego. W tym roku, czyli z odpisu za 2017 r., otrzymała 166 mln zł – wynika z zestawienia, które opublikowało Ministerstwo Finansów.

Na szczycie listy są też fundacje pomagające niepełnosprawnym, jednak nie ogranicza się ona do największych organizacji pożytku publicznego (OPP). W sumie liczy prawie 9 tys. pozycji, z których co najmniej jedna może zaskakiwać. Pod numerem 7177 znajduje się Stowarzyszenie Duma i Nowoczesność, które zebrało z odpisu podatkowego 1038,60 zł.

Swastyka z wafelków

Reportaż o stowarzyszeniu wyemitował w styczniu „Superwizjer" TVN. Dziennikarze, którym udało się przeniknąć w struktury Dumy i Nowoczesności, nagrali ukrytą kamerą imprezę z okazji 128. rocznicy urodzin Adolfa Hitlera w lesie pod Wodzisławiem Śląskim.

Jej uczestnicy wznosili toasty „za Adolfa Hitlera i naszą ojczyznę, ukochaną Polskę", częstując się tortem ze swastyką z wafelków. Przyświecała im paląca się swastyka, nasączona podpałką do grilla.

Z wypowiedzi polityków PiS po emisji można było wnioskować, że Duma i Nowoczesność z hukiem zniknie z rejestru stowarzyszeń. „Nie ma przyzwolenia na tego typu zachowania i symbole" – pisał na Twitterze premier Mateusz Morawiecki. Szef MSWiA Joachim Brudziński pilnie spotkał się z komendantem policji Jarosławem Szymczykiem, a wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki oświadczył: – Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby Stowarzyszenie Duma i Nowoczesność zostało zdelegalizowane.

Większość podatników wypełniła PIT w kwietniu, trzy miesiące po emisji reportażu w TVN. Dlaczego, mimo zapowiedzi działań ze strony polityków, stowarzyszenie mogło czerpać wpływy z odpisu podatkowego? „Ministerstwo Finansów na podstawie danych przekazanych z urzędów skarbowych sporządza jedynie listę OPP, które otrzymały 1 proc. podatku" – informuje nas resort finansów. I radzi, by pytania kierować do Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, który przejął od Ministerstwa Rodziny nadzór nad bazą OPP.

Troska o kulturę

Czytając dokumenty Narodowego Instytutu Wolności, można poczuć się jeszcze bardziej zaskoczonym. Wynika z nich, że Duma i Nowoczesność wciąż widnieje na liście organizacji pożytku publicznego, która ostatnio była aktualizowana 12 września.

Stowarzyszenie w lipcu przedstawiło też sprawozdania, w tym z działalności merytorycznej. Chwali się, że w 2017 roku, działając „w sferze działalności pożytku publicznego", wspierało i upowszechniało kulturę fizyczną. Pod tym pojęciem kryje się organizacja zawodów, których uczestnicy strzelali z kilku rodzajów wiatrówek, procy, łuku i dmuchawki, a na koniec posłuchali koncertu zespołu Nordica, popularnego wśród sympatyków skrajnej prawicy.

Duma i Nowoczesność informuje też w sprawozdaniu, że dbała o „ochronę dóbr kultury i dziedzictwa narodowego", pomagając w nagraniach zespołu o nieustalonej nazwie, śpiewającego m.in. o żołnierzach wyklętych.

Jan Zujewicz z biura komunikacji i promocji Narodowego Instytutu Wolności przekonuje, że stowarzyszenie znajduje się w bazie organizacji pożytku publicznego zgodnie z prawem. – Stowarzyszenie posiada status OPP od 2014 roku, zamieściło w terminie sprawozdania za 2017 rok, a w stosunku do niego nie została wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego informacja o likwidacji lub ogłoszeniu upadłości – informuje.

Dodaje, że tylko sąd rejestrowy może wykreślić informację o posiadaniu statusu OPP. A sąd w Gliwicach, do którego prokuratura skierowała wniosek o rozwiązanie stowarzyszenia, jeszcze się na to nie zdecydował. W czerwcu ustanowił jedynie kuratora dla Dumy i Nowoczesności.

Co na to politycy PiS? Patryk Jaki nie ma sobie nic do zarzucenia, a uzyskiwanie wpływu z jednego procentu uważa za skandal. – Zrobiłem, co w mojej mocy, czyli złożyłem wniosek o delegalizację. Sąd ma wystarczająco dużo powodów, by dokonać delegalizacji, a jego zwłoka jest niezrozumiała – komentuje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA