fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Brak krzesła dla Dudy. Winni polscy urzędnicy

Biały Dom
Zdjęcie przedstawiające stojącego przy biurku Donalda Trumpa Andrzeja Dudę, który podpisuje wspólną deklarację Polska-USA, spowodowało komentarze o lekceważeniu polskiego prezydenta. Jak informuje Wirtualna Polska, winni tej sytuacji są polscy urzędnicy.

Wspomniane zdjęcie wzbudziło mnóstwo komentarzy dotyczących braku szacunku dla głowy polskiego państwa. Eksperci od wizerunku nie zostawili suchej nitki na organizacji podpisania ważnej deklaracji dotyczącej współpracy i bezpieczeństwa, którą w Stanach Zjednoczonych odpisali Donald Trump i Andrzej Duda. Polski prezydent - stojąc.

Jak tłumaczy Wirtualna Polska, winnym tej sytuacji jest brak w szczegółowo, co do minuty rozpisanym kalendarzu pobytu Andrzeja Dudy w USA choćby słowa na temat podpisania deklaracji.

A skoro nie ma na ten temat ani słowa, niemożliwe, by w Gabinecie Owalnym, miejscu pracy prezydenta USA, znalazło się dodatkowe krzesło.

Relacja z oficjalnej wizyty PAD w Stanach Zjednoczonych

Plan wizyty w Białym Domu miał wyglądać następująco: 

12.20 - przejście Par Prezydenckich do Gabinetu Owalnego,

12.25 - rozmowy Par Prezydenckich

12.30 - rozmowa w cztery oczy prezydenta Andrzeja Dudy i Donalda Trumpa

12.50 - udział polskiego prezydenta w sesji plenarnej w formie śniadania roboczego

13.50 - zakończenie sesji plenarnej.

 

Według Wirtualnej Polski, na pomysł podpisania deklaracji wpadł odpowiedzialny za organizację wizyty Andrzeja Dudy w USA Krzysztof Szczerski. To właśnie on lub wskazany przez niego urzędnik powinien, na długo przed zaplanowaną podróżą, co do minuty rozplanować przebieg wizyty.

Według na gorąco przygotowanych planów deklaracja miała zostać podpisana, ale w zupełnie innym miejscu - podczas wspólnej konferencji prasowej obydwu polityków.

W trakcie wizyty któryś z polskich urzędników zmienił tę decyzję, zaś strona amerykańska na nią przystała. Tyle, że nie była na nią przygotowana i dlatego doszło do kuriozalnej sytuacji podpisania dwustronnego dokumentu przez jednego z sygnatariuszy na stojąco.

Według cytowanego przez Wirtualną Polskę eksperta od protokołu dyplomatycznego Janusza Sibory sytuacji winni są polscy urzędnicy, którzy, wiedząc o planowanym podpisaniu deklaracji, powinni wymóc na stronie amerykańskiej odpowiednią oprawę tego aktu.

Źródło: Wirtualna Polska
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA